SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto moto news Wielka MAPA fotoradarów. Gdzie spodziewać się urządzeń jadąc na wakacje, co zrobić, gdy dostanie się mandat

Wielka MAPA fotoradarów. Gdzie spodziewać się urządzeń jadąc na wakacje, co zrobić, gdy dostanie się mandat

28.06.2013, godz. 16:15
Co zrobić, gdy dostaniesz mandat?
foto:

Jedziesz w trasę i zastanawiasz się, kiedy napotkasz na swojej drodze podstępne fotoradary? Zobacz, gdzie możesz się ich spodziewać i co zrobić, gdy już cię sfotografują.

Błysk fotoradaru... i co dalej? Nie martw się na zapas, bo wcale nie jest oczywiste, że w ogóle dostaniesz list od Inspekcji Transportu Drogowego. Po pierwsze, zasięg fotoradarów to około 50 metrów, choć zależy to też od konkretnego miejsca, np. ukształtowania drogi. Z większej odległości oko urządzenia raczej cię nie wypatrzy. Po drugie, winy będą ci darowane, jeśli przekroczyłeś prędkość o mniej niż 11 km/h lub jeśli akurat tuż obok przejeżdżały inne auta.

>>> Polacy nie płacą mandatów, a kara ich omija - jak to możliwe? <<<

- Gdy są choćby najmniejsze wątpliwości co do tego, który z pojazdów na zdjęciu jechał za szybko, nie wysyłamy wezwania - mówi Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym GITD. Średni czas wysłania korespondencji z GITD to trzy tygodnie. Ale bywa, że tylko kilka dni, a teoretycznie nawet rok, bo po takim czasie wykroczenie się przedawnia. W liście poleconym dostaniemy wezwanie do wskazania kierującego pojazdem. I to jest najważniejsze. Możemy bowiem postąpić na trzy sposoby. Po pierwsze, przyznać się, co pociąga za sobą nałożenie na nas punktów i mandatu - chyba że odmawiamy jego przyjęcia, i wtedy sprawa zostaje skierowana do sądu. Po drugie, wskazać kogoś innego. Po trzecie, odmówić wskazania kierującego pojazdem. W tym trzecim przypadku nie ma prawnych podstaw do nałożenia punktów karnych! Musimy być jednak przygotowani na sięgnięcie głęboko do kieszeni po grzywnę za niezastosowanie się do przepisu nakładającego na nas obowiązek wskazania kierowcy, który prowadził w danym czasie.

>>> WIELKA MAPA utrudnień drogowych: sprawdź gdzie trafisz na remonty jadąc na wakacje <<<

- Przepisy są tak skonstruowane, że odmowa wskazania jest wykroczeniem, za które nakłada się mandat karny do 500 zł - mówi Majchrzak. Na wybór którejś z tych trzech opcji i odesłania formularza mamy 7 dni od odebrania listu poleconego. Dopiero wtedy kolejnym listem dostaniemy mandat za nasze wykroczenie lub niewskazanie sprawcy. W tym pierwszym przypadku taryfikator jest następujący: przekroczenie dozwolonej prędkości o 11-20 km/h: 50-100 zł i 2 punkty karne, o 21-30 km/h: 100-200 zł i 4 punkty, 31-40 km/h: 200-300 zł i 6 punktów, 41-50 km/h: 300-400 zł i 8 punktów, od 51 km/h i 10 punktów, o 51 km/h i więcej: 400-500 zł i 10 punktów. A co, jeśli podrzemy list od GITD i zapomnimy o nim? Najpierw będą kolejne wezwania. - Potem w ramach postępowania wyjaśniającego Inspekcja wykorzystuje wszelkie możliwości, jakie daje jej prawo, by ustalić osobę odpowiedzialną za popełnienie wykroczenia - mówi Łukasz Majchrzak.

* kliknij na mapę, żeby ją powiększyć!

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: