SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto moto news Fiat Seicento jadący 188 km/h i to z przyczepką! Tak twierdził GITD i wystawił maksymalny mandat

Fiat Seicento jadący 188 km/h i to z przyczepką! Tak twierdził GITD i wystawił maksymalny mandat

06.09.2014, godz. 02:10
Pędziłem seicento 188 km/h!
foto: Super Express

Mały, niepozorny, ale szalony. Fiacik seicento należący do Sebastiana Wiśniewskiego (37 l.) z Chorzowa (woj. śląskie) pobił rekord prędkości dla tego wozu. Inspektorat Transportu Drogowego zmierzył swoim nowoczesnym fotoradarem, że auto gnało po trasie 188 km/h. W dodatku ciągnąc przyczepkę!

Sebastian Wiśniewski oniemiał, kiedy przeczytał pismo przysłane przez Generalny Inspektorat Transportu Drogowego.

- Zawiadamiali mnie, że przekroczyłem dopuszczalną prędkość o 118 km/h. Jechałem 188 km/h. I to wszystko moim Fiate Seicento, z jednym pasażerem na pokładzie oraz przyczepką. Najpierw pomyślałem: Jestem dumny z autka - wspomina. Jednak już po chwili przyszła złość, bo GITD domagał się zupełnie serio zapłacenia 500 zł mandatu oraz przyjęcia 10 punktów karnych. - Skojarzyłem dzień, w którym fotoradar mógł mi zrobić zdjęcie. Pamiętam, że lampa błysnęła w momencie, kiedy jakiś motocykl wyprzedzał mnie z kosmiczną prędkością - opowiada pan Sebastian.

Zobacz koniecznie: Zarobił 128 punktów karnych uciekając przed policją! – WIDEO

Zadzwonił do siedziby GITD w podwarszawskim Raszynie. - Już samo to, że to ja musiałem udowodniać, że nie popełniłem żadnego wykroczenia, było dla mnie uwłaczające. Jednak najciekawsze padło w rozmowie. Powiedzieli mi, że "motocykl nie zmieścił się w kadrze"! Pytanie brzmi: ilu kierowców miało też okazję zapłacić za wykroczenie pojazdu, który "nie zmieścił się w kadrze". Nie każdy może tak łatwo wykazać niewinność, jak w moim przypadku - mówi chorzowianin.

GITD zorientował się w pomyłce. Wysłał kolejne pismo. Tym razem z przeprosinami. - Zostały przyjęte, ale niesmak pozostał. Każdemu radzę, by traktował takie mandaty bardzo nieufnie - kończy pan Sebastian.

Polub SuperAuto24.pl na Facebooku

Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: