SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto nowości Volkswagen e-Crafter: elektryczny dostawczak

Volkswagen e-Crafter: elektryczny dostawczak

24.09.2016, godz. 17:26
Volkswagen e-Crafter
Volkswagen e-Crafter foto: Volkswagen

Volkswagen Crafter w tradycyjnej spalinowej odmianie jeszcze nie trafił do sprzedaży, a już poznaliśmy zaawansowaną odmianę z napędem elektrycznym. Volkswagen e-Crafter to na razie jeszcze model studyjny, który pokazuje, że bezemisyjny pojazd w segmencie aut dostawczych ma sens.

Podczas Wystawy Samochodów Użytkowych (IAA) w Hanowerze marka Volkswagen Samochody Użytkowe pokazała studyjnego e-Craftera. Pojazd ten nie emituje szkodliwych substancji i został stworzony z myślą o zastosowaniu w miastach. Auto z czasem zostanie wprowadzone do serysjnej produkcji. Volkswagen zapowiada, że klienci będą mogli kupować taki samochód już w 2017 roku.

Studyjny e-Crafter, tak jak seryjny standardowy Crafter, odznacza się wytrzymałością i zapewnia bardzo dużą ładowność. Przedział ładunkowy ma pojemność 11,3 m3, a jego maksymalna wysokość to 1961 mm, odległość między nadkolami wynosi 1380 mm, a maksymalna długość 4855 mm. Oznacza to, że wymiary przestrzeni ładunkowej e-Craftera są takie same, jak wersji z silnikami spalinowymi. Dopuszczalna masa całkowita e-Craftera wynosi 4,25 tony. Przewożony ładunek to maksymalna wartość 1709 kg (auto waży 2541 kg).

Przeczytaj: Nowy Volkswagen Crafter z Polski wybrany vanem 2017 roku

Do napędu służy silnik o mocy 100 kW. Maksymalny moment obrotowy o wartości 290 Nm jest dostępnu już od uruchomienia. Elektryczne auto rozpędza się do dopuszczalnej prędkości maksymalnej wynoszącej 80 km/h. Dzięki temu e-Crafter równie dobrze sprawdzi się na miejskich obwodnicach, jak i na pozamiejskich drogach. Zestaw akumulatorów studyjnego auta składa się z 312 ogniw o łącznej pojemności 43 kilowatogodzin. Akumulatory umieszczono pod podłogą. Przy w pełni naładowanej baterii auto przejedzie ponad 200 km. Przy użyciu szybkiej stacji ładującej akumulatory można naładować w 80 procentach w czasie 45 minut. W przyszłości, przy bardziej zaawansowanych akumulatorach, auto będzie mogło uzyskać zasięg nawet 400 km.

W kabinie kierowcy, zamiast obrotomierza znajduje się tzw. "powermeter". Kabina różni się od aut z silnikami wysokoprężnymi dodatkowo kierownicą pokrytą skórą z niebieskim dekoracyjnym szwem oraz fotelami w kolorze tytanowej czerni z niebieskimi aplikacjami.

Bądź na bieżąco z motoryzacją. Polub nas na Facebooku

autor: Rafał Mądry zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: