SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto porady Uwaga kierowcy! Policja może wrobić każdego, tak jak Krzysztofa Hołowczyca

Uwaga kierowcy! Policja może wrobić każdego, tak jak Krzysztofa Hołowczyca

09.07.2015, godz. 02:00
Zatrzymanie Krzysztofa Hołowczyca przez policję
foto: TVN

Nikt przy zdrowych zmysłach nie popiera piractwa drogowego. Jednak wyrok grzywny za przekroczenie prędkości, który we wtorek Sąd Rejonowy w Mławie (woj. mazowieckie) wydał na rajdowca Krzysztofa Hołowczyca (53 l.), budzi pewne obawy. Pokazuje bowiem, jak bardzo mogą mylić się policyjne wideorejestratory. A błędny pomiar połączony z nowymi, ostrymi przepisami może doprowadzić do sytuacji, w której prawo jazdy straci kierowca jadący zgodnie z przepisami!

Hołowczyc został skazany na grzywnę 4 tys. zł za to, że przekroczył dozwoloną prędkość. Ale o ile ją przekroczył? Ścigający go policjanci za pomocą tzw. wideorejestratora ustalili, że gnał 114 km/h więcej niż dozwolona prędkość. Jednak biegli zeznali, że zgodnie z ich ekspertyzą jechał "zaledwie" 71 km/h więcej niż dozwolony limit. Skąd taka rozbieżność?

Zobacz: Krzysztof Hołowczyc jechał za szybko? Nagranie wideo

Zdaniem Emila Raua (37 l.), słynnego w całym kraju łowcy fotoradarów, wideorejestratory dają policji możliwość fałszowania rzeczywistości.

- Widać to wyraźnie w trakcie odtwarzania materiału z policyjnego wideo. Na początku pomiaru śledzony pojazd ma np. wielkość 4 cm, a pod koniec pomiaru 4,5 cm. Oznacza to w praktyce, że policyjne auto mogło jechać nawet 20 proc. szybciej od pojazdu śledzonego - wyjaśnia ekspert.
.

Przypadki podobne jak Hołowczyca

W przypadku Hołowczyca różnica nie ma znaczenia. 114 czy 71 to i tak złamanie prawa. Ale co jeśli policyjny wideorejestrator "pomyli się" o 40 km/h w przypadku osoby jadącej przepisowo? Wtedy kierowca może zostać ukarany, choć nie zrobił nic złego!

Zagrożenie jest realne, bo tematem zajęli się już politycy. - Jak policja mogła się pomylić o ponad 40 km/h?! To pokazuje, że wszystko jest możliwe i że policja może wpuścić każdego w takie przykre zdarzenie - mówi były minister transportu Jerzy Polaczek (54 l.) z PiS.

Sprawdź: Krzysztof Hołowczyc to drogowy pirat i został skazany

Dlatego w sprawie Hołowczyca interweniuje już Helsińska Fundacja Praw Człowieka. - Trzeba to szybko wyjaśnić, bo złymi pomiarami mogą być zagrożeni inni obywatele - zapowiada dr Piotr Kładoczny z fundacji.

Policja jednak najwyraźniej stara się nie widzieć problemu i zapewnia, że wszystko jest w porządku.

- Urządzenia, którymi policjanci mierzą prędkość, pokazują zarówno prędkość radiowozu, jak i pojazdu, który jest sprawdzany. Nie ma możliwości, żeby ten pomiar zmanipulować i żeby nie został po tym ślad. Jeżeli policjant mierzyłby prędkość kontrolowanego pojazdu na dojeździe, to wyszłoby to na filmie - zapewnia insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji.
.

Pomiaru nie da się zmanipulować

insp. Mariusz Sokołowski (42 l.), rzecznik Komendy Głównej Policji:

- Nie ma możliwości, żeby ten pomiar zmanipulować. Jeżeli policjant mierzyłby prędkość kontrolowanego pojazdu na dojeździe, to wyszłoby to na filmie.
.

Wideorejestratory to porażka

Jerzy Polaczek (54 l.), były minister transportu:

- Okazuje się, że policyjne wideorejestratory są porażką i nie funkcjonują. Nie każdy jest też kierowcą celebrytą i może nagłośnić taki skandal.
.

Nie można ufać policji

Emil Rau (37 l.), łowca fotoradarów:

- Osobiście nie zaufałbym funkcjonariuszowi drogówki, na którego są silne naciski, aby wykrywał jak największą liczbę kierowców, którzy przekraczają prędkość.
.

Hołowczyc skazany za jazdę o 71 km/h za szybko

Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: