SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy Harley-Davidson Sportster 1200 Custom – TEST: opinie, wrażenia z jazdy, koszty – część 2. OSIĄGI, KOSZTY i CENA

Harley-Davidson Sportster 1200 Custom – TEST: opinie, wrażenia z jazdy, koszty – część 2. OSIĄGI, KOSZTY i CENA

09.06.2013, godz. 01:00
Harley-Davidson Sportster 1200 Custon CA
foto:

Harley-Davidson Sprorster 1200 Custom to klasyka w nowym wydaniu. Redakcja Superauto24.pl testowała Sportstera w specjalnej jubileuszowej wersji w malowaniu i stylizacji NASCAR. Oto druga część testu motocykla, w której skupiamy się na tym jak Harley jeździ oraz ile kosztuje.

Osiągi / radość z jazdy

Że H-D wygląd to jedno, ale jak "to coś" jeździ? Odpowiedź jest dość prosta: dobrze. Potężne V2 wibruje, ale nie tak jak przedstawiają to opowieści. Silnik wyraźnie przenosi wibracje o wyższych częstotliwościach, ale nie "wali w ramę". Nawet bardzo agresywne obchodzenie się z manetką gazu nie powoduje kopania, choć moment obrotowy wyraźnie czuć na całej długości motocykla.

Tąpnięcie poczujemy dopiero przy zmianie biegów. Kolejne przełożenia wchodzą dość twardo z wyraźnym klangiem. Duże masy bezwładne po prostu tak mają. Warto jednak dodać, że sama dźwignia chodzi bardzo lekko i mam wręcz idealną długość skoku.

Czyste cyferki, konkrety? W przypadku Harleya-Davidsona podawanie ich jest zupełnie bez sensu. Motocykl jest wystarczająco żwawy żeby zostawić na asfalcie 2-3 metrową linię palącej się gumy i rozpędza się do około 170 km/h. Do tego bardzo krótki rolgaz, który potęguje wrażenie luzu z jakim ten 260 kilogramowy jednoślad się porusza.

>>> Harley-Davidson Sportster 1200 Custom – TEST – część 1. WYGLĄD i DANE TECHNICZNE <<<

W dodatku nie to jest najistotniejsze, a sposób w jaki się porusza. Moment obrotowy dostępny zawsze wszędzie i na każdym biegu powoduje, że nie bardzo można porównać wrażenia z jazdy do czegokolwiek innego na kołach.

Jedyne co nie budziło jednoznacznie pozytywnych reakcji to hamulce. Spokojnie – są skuteczne a krótki skok zawieszenia powoduje, że Sportster nie nurkuje. Zabrakło nam jednak dozowalności. Zarówno dźwignia jak i konkretnych rozmiarów pedał są nieco "drewniane" i potrzebują wyraźnego przyłożenia siły do działania.

Podsumowując: Nie jest to demon prędkości, ani mistrz 1/4 mili, ale jest wystarczająco szybki, żeby zostawić na światłach większość samochodów i można z jego pomocą podpisać się na asfalcie.

Eksploatacja

Harley-Davidson znany był z umiarkowanego apetytu na paliwo. Czy nowy Sportster też jest niejadkiem? Niestety kapryśna pogoda nie pozwoliła nam wykonać testu na najmniejsze możliwe do osiągnięcia spalanie, ale nawet wyniki uśrednione wyglądają całkiem dobrze. W pierwszym etapie testu – dynamiczna jazda, miasto i próba prędkości – Custom 1200 wypił 6 litrów na 100 km. Kolejne 100 kilometrów przejechaliśmy z możliwie stałą prędkością w granicach 95 – 110  km/h i spalanie spadło do 4,5 litra na 100. Całkiem realnie wygląda zatem wynik w granicach 3 litrów na 100 km przy maksymalnie spokojnym criusingu.

Księgowy zapyta również o koszt serwisu. I tu Harley-Davidson mieści się w "średniej japońskiej". Przeglądy należy robić co 12 tysięcy kilometrów, do tego jeden przegląd zerowy po przejechaniu 1500 kilometrów. Na zdecydowany plus zapisujemy niespotykaną ilość części zamiennych i tuningowych.

Cena / Podsumowanie

Za nasz testowy motocykl Harley-Davidson 1200 Custom w (wersja CA, malowanie NASCAR) trzeba wyłożyć w zależności od kursu euro ok. 45 tysięcy złotych. Czy to dużo czy mało?

Rozsądek podpowiada, że to całkiem duży wydatek – i słusznie. Kupujemy w końcu motocykl, pojazd dla co najwyżej 2 osób, a tak naprawdę zabawkę dla jednego jeźdźca. Zerowa praktyczność, czysta radość i cena za samochód klasy B.

Z drugiej strony... Harley-Davidson 1200 Custom to nie tylko pojazd jako taki. Razem z nim kupujemy markę, jej wizerunek, prestiż, przyzwoitą jakość wykonania i wykończenia, mały spadek wartości, a do tego niekończące się możliwości tuningowania. Gdy tak postawimy sprawę i porównamy cenę Harleya z innymi markami szczególnie europejskimi… Te 45 tysięcy wydają się całkiem sensowne.

autor: Radek Malinowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: