SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy Hyundai Veloster Turbo 1.6 T-GDI TEST: auto niespełnionych nadziei - ZDJĘCIA

Hyundai Veloster Turbo 1.6 T-GDI TEST: auto niespełnionych nadziei - ZDJĘCIA

16.05.2014, godz. 03:30
Hyundai Veloster Turbo 1.6 T-GDI
foto: zdjęcia własne

Hyundai Veloster Turbo przez wielu był wyczekiwany jako godna odpowiedź Koreańczyków na Volkswagena Scirocco. Model ten miał być także pokazem sił marki, wysokorozwiniętej technologii oraz zdolności azjatyckich inżynierów. Niestety mimo szczerych chęci konstruktorów, plan się nie powiódł, a sam samochód pozostanie symbolem tego, jak łatwo można zaprzepaścić swoją szansę na budowę hot-hatcha z krwi i kości.

Oryginał jakich mało

Patrząc na polskie ulice nie sposób nie dostrzec, że Polacy nie przepadają za ekstrawaganckimi samochodami. Wyjątek stanowią milionerzy, których stać na wyszukane egzotyki, a także osoby po prostu lubiące wyróżniać się z tłumu, nie zważające na opinie innych osób. To właśnie do tego drugiego grona adresowany jest Hyundai Veloster Turbo, odstający wygląd od wszystkiego, co jeździ po naszych drogach. Warto nadmienić, że obecnie populacja tego typu kierowców wciąż jest stosunkowo niewielka, aczkolwiek z roku na rok ulega ona powiększeniu, co tylko powinno cieszyć.

Hyundai Veloster Turbo był wyczekiwany jako pierwszy hot-hatch koreańskiej marki, który mógłby stawić czoła takiej konkurencji jak VW Golf i Scirocco czy Renault Megane R.S. Jak się później okazało, było to trefne założenie, gdyż rywale już na starcie dominowali nad azjatyckim modelem, chociażby pod względem mocy i momentu obrotowego. Tak naprawdę turbodoładowany Veloster ma jednego konkurenta - Peugeota RCZ. Obydwa pojazdy są równie nietuzinkowe, mają turbodoładowane motory benzynowe o pojemnościach 1.6-litra, a napęd w obu przypadkach trafia tylko na przednią oś. Zresztą, na polskim rynku dosyć trudno znaleźć ekstrawagancki pojazd za stosunkowo nieduże pieniądze, a takim z założenia miał być właśnie Veloster. Co z tego wyszło?

Na przekór nudzie

Już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że Hyundai nie zrobił kolejnego typowego auta, jakich wiele na drogach. Centralnie pojawiła się olbrzymia "paszcza" w kształcie sześciokąta, charakterystyczna dla nowych modeli koreańskiej marki, i nietuzinkowe przednie światła z głębokimi wcięciami pod nimi. Przedni zderzak poprzecinany wyraźnymi przetłoczeniami w połączeniu z grillem i lampami nadaje "twarzy" Velostera Turbo dynamiczny i groźny wygląd. Dzięki temu przechodnie na ulicy przyglądają się z zaciekawieniem pojazdowi, a inni kierowcy widzący ten samochód w swoich lusterkach szybciej opuszczają swój pas ruchu. Fakt jest jednak taki, że niestety nie każdemu przypadnie do gustu taka stylizacja. O ile według nas sportowy Hyundai w tej części nadwozia wygląda bardzo dobrze, o tyle spotkaliśmy się z głosami sprzeciwu. Trzeba jednak przyznać, że design omawianego modelu zawsze wzbudza emocje i nikogo nie pozostawia biernym - a to duży plus.

Zobacz też: Hyundai ix35 2.0 CRDI lifting - TEST koreańskiego SUV-a

Najciekawsza część testowanego pojazdu to jednak profilu. Tutaj uwydatnia się cała nietuzinkowość modelu, bowiem koreańscy styliści postanowili pójść nietypową drogą i z jednej strony zdecydowali się na jedne drzwi, zaś z drugiej na dwoje. Hyundai Veloster w bazowej odmianie i wersji z turbodoładowaniem to jedyne samochody z takim układem drzwi, dostępne na polskim rynku. Warto zaznaczyć, że od strony kierowcy drzwi są nieco dłuższe, niż te znajdujące się po drugiej stronie karoserii. Dzięki temu auto łączy w sobie wygląd dwudrzwiowego coupe i czterodrzwiowego hatchbacka. Ponadto boki sportowego azjaty zostały okraszone wyraźnymi przetłoczeniami, dynamicznymi kreskami. Linia dachu mocno opada ku tyłowi, a koła są schowane pod bardzo uwydatnionymi błotnikami. Nam osobiście bardziej do gustu przypadła strona kierowcy.

Tylna partia karoserii wydaje się być najbardziej stonowana, aczkolwiek nie można tu mówić o nudzie. Pomiędzy ładnymi lampami umieszczono stosunkowo małą klapę bagażnika, która została ozdobiona głębokimi przetłoczeniami, a u jej szczytu zamontowano lotkę. Co ciekawe, z tyłu auta umieszczono dwie szyby zamiast jednej - jedną nad, a drugą pod spojlerem. Takie rozwiązanie miało na celu poprawienie widoczności do tyłu i rozświetlenie wnętrza. Niestety przez to kierowca spoglądając w lusterko wsteczne nie widzi zbyt wiele. Na pokrywie kufra zagościły również nazwy modelu, a w masywny tylny zderzak wkomponowano imitację dyfuzora z podwójną, centralnie umieszczoną końcówką wydechu. Spośród pozbieranych opinii wyszło, ze to właśnie ta część nadwozia Velostera Turbo wygląda najładniej.

Mało sportowe wnętrze

O ile nadwozie prezentuje się ekstrawagancko i efektownie, o tyle po otwarciu drzwi możemy się nieco rozczarować wystrojem wnętrza Hyundaia. Deska rozdzielcza wygląda ładnie i nowocześnie, konsola centralna nie jest przeładowana przyciskami i pokrętłami, a materiały użyte do wykończenia kabiny pasażerskiej są dobrej jakości. Co do montażu oraz spasowania poszczególnych elementów nie możemy też mieć zastrzeżeń. Niestety kierowca nie będzie tu w stanie poczuć sportowego ducha, gdyż sportowe nakładki na pedały i logo "Turbo" wyhaftowane na oparciach foteli to za mało, by wczuć się w taki klimat. Na wyróżnienie zasługują "rączki" w drzwiach - mają one nietypowy kształt i są połączone z boczkami tylko w jednym miejscu. Poza tymi dodatkami czuliśmy się, jakbyśmy wsiedli do najzwyczajniejszego osobowego Hyundaia.

Przeczytaj: Hyundai i30 3d 1.6 GDI - TEST trzydrzwiowego hatchbacka

Z przodu pasażerowie nie powinni narzekać na ilości miejsca. Kierowca za sprawą kolumny kierowniczej regulowanej w dwóch osiach i fotelowi ustawianemu w trzech wymiarach, ma możliwość dobrania dobrej pozycji za kierownicą. Przestrzeni wystarczy zarówno na głowy, nogi, ręce i tułowia, a same fotele są wygodne i wystarczająco dobrze trzymają ciała w trakcie pokonywania zakrętów. Obsługa urządzeń pokładowych jest łatwa i intuicyjna, a ilość schowków umożliwia utrzymanie porządku. Od strony kierowcy projektanci zamontowali podajnik pasów bezpieczeństwa, co zwalnia nas z ich niewygodnego szukania.

Z tyłu natomiast sytuacja wygląda mało atrakcyjnie. Samo wsiadanie przez jedyne tylne drzwi jest bardzo niewygodne, a tylna kanapa oferuje tylko dwa miejsca siedzące. Zresztą i tak mało prawdopodobne, że ktoś z nich skorzysta, zwłaszcza że miejsca na nogi jest bardzo mało. Zaznaczyć trzeba do tego, że mocno opadający dach skutecznie ogranicza przestrzeń na głowę. Zajęcie lewego tylnego miejsca oznacza konieczność przeciskania się nad cup holderami po środku lub gimnastykowanie się w walce z oparciem fotela kierowcy. Żadne z tych rozwiązań nie jest wygodne. W przypadku osób dorosłych miejsca na kanapie powinno się traktować jako ratunek w sytuacjach kryzysowych, a na co dzień wykorzystywać je do przewozu dzieci.

Stonowane emocje za sterem

Podwozie Hyundaia Velostera Turbo zostało oparte na kolumnach McPhersona z przodu i belce skrętnej z tyłu. To proste rozwiązanie, aczkolwiek inżynierowie stworzyli stosunkowo udany kompromis pomiędzy sportowymi doznaniami, a codziennym komfortem. Owszem samochód jest nieco miększy niż Peugeot RCZ, jednak nie oznacza to, że Veloster Turbo prowadzi się źle. Zawieszenie pozwala na szybką i pewną jazdę po zakrętach, a nawet na kontrolowane uślizgi tylnej osi, chociaż ich wywołanie jest czasami ciężkie w realizacji. Na szczęście w codziennym użytkowaniu sportowy Hyundai okazuje się całkiem komfortowy. Nie trzeba się bać, że po wjechaniu na opadniętą studzienkę kanalizacyjną wyskoczą nam plomby w zębach, bo mniejsze nierówności są skutecznie tłumione. Dzięki takiemu podejściu do sprawy podwozia, osoby obawiające się niewygód związanych z posiadaniem sportowego pojazdu, zaznają sportowych emocji połączonych z wystarczającą wygodą. Dla entuzjastów szybkiej jazdy będzie to jednak zbyt mało.

Sprawdź także: Hyundai i20 lifting 1.2 DOHC - TEST koreańskiego mieszczucha

Pod maską najmocniejszego Velostera pracuje turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 1.6-litra, rozwijający 186 KM (5500 obr./min) i 265 Nm (1500-4500 obr./min). Jednostka została zespolona z sześciobiegową przekładnią ręczną (w opcji istnieje również możliwość zakupienia 6-biegowej skrzyni automatycznej), a napęd jest przenoszony na przednią oś. Niestety doładowany, czterocylindrowy motor to słaby punkt pojazdu. Owszem, jego kultura pracy jest na wysokim poziomie, jednak sposób rozwijania mocy sprawia, że trudno mówić w tej kwestii o sportowych doznaniach. Agregat nie wykazuje tendencji do turbodziury, jest elastyczny, ale samo przyspieszanie nie wyzwala nadmiaru emocji. Przyspieszenie 0-100 km/h trwa 8,4 s, czyli więcej niż na uzyskanie tej prędkości potrzebują niektóre hatchbacki klasy C z silnikami o mocy 140-150 KM. Główny rywal azjaty jakim jest Peugeot RCZ, dysponujący turbodoładowanym silnikiem 1.6 l o mocy 156 KM i momencie obrotowym na poziomie 240 Nm, na sprint 0-100 km/h potrzebuje równe 8 s. Warto zaznaczyć, że francuz jest minimalnie cięższy od koreańczyka (Peugeot 1275 kg, Hyundai 1255 kg). Mocniejsza odmiana RCZ rozwijająca 200 KM i 275 Nm przy masie 1297 kg potrzebuje już 7,5 s, więc różnica jest kolosalna. Odczucia zza kierownicy poprawia nieco precyzyjna skrzynia biegów, chociaż nawet ona nie rozmyje uczucia rozczarowania jednostką napędową.

Układ kierowniczy ma dobry poziom wspomagania, jest precyzyjny i dobrze przekazuje informacje o poczynaniach przedniej osi. Dzięki temu możemy się dowiedzieć ile przyczepności zostało nam w trakcie szybkiego pokonywania zakrętu. Układ hamulcowy bardzo dobrze wytraca prędkość auta, a samo dozowanie siły hamowania jest bardzo łatwe. Czuć, że te układy są gotowe na zmierzenie się z wyższą mocą niż rozwija jednostka napędowa.

Podsumowanie

Koreański dziwoląg przyciąga wyglądem i tego nie da się ukryć. Niesymetryczny układ drzwi, matowy lakier i agresywna stylizacja skupiają uwagę i zachęcają do przyjrzenia się z bliska. Niestety ma to też swoje minusy, które wychodzą na jaw przy oględzinach kabiny pasażerskiej. O ile z przodu nikt nie powinien narzekać na ilość miejsca, o tyle pasażerowie tylnej kanapy będą nas przeklinać przez tydzień po wyjściu z auta. Ewidentnie forma zawładnęła tu nad treścią. Rozczarowuje silnik - to najsłabszy punkt Hyundaia Velostera Turbo. Ospały motor nie powoduje wzrostu ciśnienia krwi, przez co większość nabywców może być rozczarowana. Podwozie, układ hamulcowy i kierowniczy pozwalają czerpać radość z jazdy, jednak mając w garażu opisywany model lepiej wybierać kręte trasy na płaszczyznach, niż górskie serpentyny ze stromymi podjazdami.

Sportowy Hyundai to rozwiązanie dla kogoś, kto szuka przeciętnie szybkiego auta, komfortowego jak na tę klasę pojazdu zawieszenia, dobrego prowadzenia oraz ekstrawaganckiego wyglądu. W kwestii zakupu Veloster Turbo nie jest jednak tani. Ceny zaczynają się od 108 100 zł, przy czym w standardzie znajdziemy skórzaną tapicerkę, matowy lakier (trudniejszy w konserwacji), 18-calowe obręcze, klimatyzację automatyczną, system bezkluczykowy, 6 poduszek powietrznych, nawigację oraz elektrycznie sterowane szyby i lusterka boczne. Dla porównania na zakup Peugeota RCZ z benzynową jednostką 1.6 THP (156 KM) trzeba przeznaczyć minimum 104 000 zł, chociaż będzie on bardziej ubogo wyposażony niż sportowy przedstawiciel Korei Południowej. W przypadku Hyundaia Velostera Turbo trzeba naprawdę mocno chcieć go kupić, a okazuje się, że polskim klientom bardzo ciężko wyzwolić w sobie takie uczucie. Dowodem tego są marne statystyki sprzedaży - w 2013 roku na Velostera w naszym kraju zdecydowały się zaledwie 4 osoby.

Dane techniczne

SILNIK R4 Turbo
Paliwo Benzyna
Pojemność 1591 cm3
Moc maksymalna 186 KM/ przy 5500 obr./min
Maks mom. obrotowy 265 Nm/1500-4500 obr./min
Prędkość maksymalna
214 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 8,4 sekundy
Skrzynia biegów ręczna/ 6 biegów
Napęd przedni
Zbiornik paliwa 50 l
Katalogowe zużycie paliwa (miasto/ trasa/ średnie)
9,3l/ 5,5l/ 6,9l
Długość 4250 mm
Szerokość 1805 mm
Wysokość 1399 mm
Rozstaw osi
2650 mm
Masa własna
1255 kg
Pojemność bagażnika
320 l
Hamulce przód/tył tarczowe wentylowane/ tarczowe
Zawieszenie przód
kolumny McPhersona
Zawieszenie tył
belka skrętna
Opony przód i tył
215/40 R18

.

Polub SuperAuto24.pl na Facebooku

autor: Łukasz Kuźmiuk zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: