SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy Nissan Leaf - TEST, opinie, zdjęcia - DZIENNIK DZIEŃ 6: Podsumowanie elektrycznego auta

Nissan Leaf - TEST, opinie, zdjęcia - DZIENNIK DZIEŃ 6: Podsumowanie elektrycznego auta

17.08.2013, godz. 01:30
Nissan Leaf
foto:

Nissan Leaf okazuje się być bardzo dopracowanym autem, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że obecnie jest jednym z najlepszych "elektryków" na rynku. Sposób użytkowania zbliżony do tego jaki znamy z aut spalinowych, stosunkowo duży zasięg oraz duży komfort podróżowania zdecydowanie są plusami tego modelu. Do minusów należy zaliczyć bagażnik o umiarkowanej pojemności oraz brak rozbudowanej infrastruktury ładowania pojazdów. W SZÓSTYM i OSTATNIM odcinku dziennika SuperAuto24.pl, prezentujemy PODSUMOWANIE testu, czyli wszystko o japońskim ekoaucie napędzanym silnikiem elektrycznym.

Nissan Leaf - WSTĘP

Ekologiczny pojazd japońskiego producenta został pokazany w wersji produkcyjnej w 2009 roku i od tamtej pory na świecie sprzedano ponad 65 000 egzemplarzy modelu, przy czym w Europie liczba poruszających się po drogach Leaf'ów przekroczyła już 10 000. Auto jest bardzo popularne w krajach, gdzie ludzie świadomie troszczą się o ochronę środowiska naturalnego - przykładowo w kwietniu bieżącego roku był to drugi najczęściej wybierany samochód na rynku norweskim. W roku 2013 ekologiczny Nissan przeszedł zmiany, które miały na celu ulepszenie sprawności całego układu napędowego. W Polsce Nissan Leaf jest dostępny od kwietnia 2013 roku.

PODSUMOWANIE

Nissan Leaf to jeden z najbardziej dopracowanych samochodów elektrycznych, dostępnych na polskim rynku. Na tle nielicznej konkurencji szybko wychodzą na wierzch jego przemyślane rozwiązania i przyjazność obsługi. Okazuje się, że jego użytkowanie na co dzień może być przyjemne, ekonomiczne i komfortowe. Spory zasięg umożliwia dojazdy do pracy oraz swobodne przemieszczanie się po mieście, a osoby, które mają możliwość podłączenia auta do sieci elektrycznej w miejscu pracy, nie mają wręcz żadnych powodów do obaw, że auto nie zniesie trudów całodziennego użytkowania. Elektryczne auto z Japonii świetnie się sprawdzi jako drugie auto w rodzinie, zwłaszcza że oferuje dużą ilość miejsca w kabinie, więc podwożenie dzieci do szkoły nie będzie logistycznym wyzwaniem. Pojemność bagażnika wystarczy na spore zakupy, jednak na dalszy wyjazd z całą rodziną może się okazać za mały.

Do jeżdżenia Leaf'em zachęca także jego układ napędowy składający się z silnika elektrycznego o mocy 109 KM. Dzięki niemu ekoauto nie jest drogowym zawalidrogą, a wyprzedzanie innych pojazdów nie jest problemem za sprawą momentu obrotowego na poziomie 254 Nm, dostępnego niemal w każdym momencie. Oczywiście dużą zaletą jest również jego cicha, bezwibracyjna praca oraz brak emisji jakichkolwiek gazów. Za jednostką napędową nadąża bezstopniowa skrzynia biegów, która efektywnie wykorzystuje dostępne konie mechaniczne i niutonometry, oraz zawieszenie, dobrze zestrojone na nasze drogi.

Na koniec zostają dwie bolączki elektrycznego Nissana: wygląd i cena. O ile wygląd jest kwestią gustu i z czasem można się do niego przyzwyczaić, o tyle kwotę 126 080 zł potrzebną na zakup pojazdu, każdy kilkukrotnie rozmyśli. Jeżeli ma to być drugi pojazd w rodzinie używany przede wszystkim do jeżdżenia po mieście i ewentualnych wypadów na działkę, to zakup Leaf'a jest sensownym rozwiązaniem, gdyż przemieszczanie się nim jest niemal darmowe. Gorzej gdy wymienione warunki nie są spełnione, wtedy niestety trzeba zwrócić się ku autom spalinowym. Warto również pamiętać o bogatym wyposażeniu standardowym, które obejmuje wszystkie niezbędne dodatki, a także zapewnia podwyższony stopień komfortu (chodzi m.in. o podgrzewane fotele i klimatyzację automatyczną).

STYLISTYKA

Cały design nadwozia został podporządkowany aerodynamice i wynika również z budowy pojazdu. Karoseria cechuje się obłymi, nieco bulwiastymi kształtami, chociaż na niektórych elementach widnieją wyraźne przetłoczenia. Z przodu w oczy rzuca się brak atrapy wlotu powietrza, bardzo wyłupiaste reflektory z niebieskimi akcentami oraz napuchnięty zderzak. Dla wyróżnienia elektrycznego auta spośród całej gamy spalinowych Nissanów styliści pomalowali logo producenta na niebieski kolor (tak robi od dawna konkurencyjna Toyota i Lexus). Całość sprawia wrażenie, jakby była od wewnątrz rozsadzana przez wysokie ciśnienie. Dziwnym zjawiskiem jest fakt, iż podczas jazdy wszelkie robactwo latające rozbryzguje się na froncie samochodu, na powierzchniach nieadekwatnie większych w stosunku do wielkości ich ciał. Halogeny przeciwmgielne są standardem i pełnią równocześnie funkcję świateł do jazdy dziennej.

Patrząc z profilu również odnosimy wrażenie, że nie mamy do czynienia z klasycznym autem - rozstaw osi jest spory (Leaf bazuje na płycie podłogowej modelu Tiida), a jego wielkość potęguje dodatkowo specyficzny tył, gdzie tylna szyba znajduje się niemal bezpośrednio nad kołami, a nadwozie ciągnie się dalej tworząc obły kraniec z krótkim zwisem. Pomimo tej dziwaczności styliści postarali się również o zachowanie odrobiny elegancji, a to za sprawą chromowanych klamek o pięknych kształtach. Ponadto unosząca się dolna linia bocznych okien dodaje trochę dynamizmu, a standardowe, 16-calowe koła stalowe z naciągniętymi oponami Michelin Energy Saver w rozmiarze 205/55 giną wśród blaszanej masy. Felgi aluminiowe wymagają dopłaty 757 zł za jedną sztukę.

Najwięcej kontrowersji wzbudza tył pojazdu - tu również dominuje pojęcie obłości i wszechobecny, niebieski kolor kojarzący się z energią, który znajdziemy pod kloszami świateł i na symbolu Nissana. Same tylne reflektory zostały wykonane w technologi LED, dzięki czemu można było osiągnąć ich nietuzinkowy, bardzo wąski kształt. Przy tych wszystkich krągłościach do wizerunku nie pasuje dodatek podobny do dyfuzora, umieszczony pod tylnym zderzakiem. Ma on zmniejszyć opory powietrza działające na nadwozie, jednak tak naprawdę trudno ocenić jego przydatność.

Podsumowując stylistyka pojazdu jest kwestią gustu, jednakże przechodząc obok Leaf'a nikt nie pozostanie obojętny - jedni go znienawidzą, inni zaś pokochają. Trzeba przyznać, że trudno pozostać anonimowym siedząc w wnętrzu takiej karoserii.

WNĘTRZE

Pierwsze co rzuca się w oczy po zajęciu miejsca za kierownicą to normalność kabiny. O ile z zewnątrz nadwozie wygląda nietypowo, o tyle wewnątrz samochodu możemy się poczuć jakbyśmy cofnęli się w czasie do przełomu XX/XXI wieku. Deska rozdzielcza jest bardzo prosta i przejrzysta, kierownica nie jest przeładowana przyciskami, jedynym akcentem nie pasującym do wystroju są elektroniczne zegary - trzeba jednak przyznać, że są bardzo czytelne. Kierowca zamiast drążka zmiany biegów ma do dyspozycji "grzybka", którym wybiera się m.in. kierunek jazdy oraz tryb "Eco".

Po lewej stronie kolumny kierowniczej ulokowano ważne przyciski takie jak wyłącznik ESP, otwarcie pokrywy wtyczek elektrycznych czy podgrzewanie kierownicy. Jeśli chodzi o panel środkowy kokpitu to zamontowano na nim odtwarzacz płyt CD oraz pokrętła do sterowania klimatyzacją - sama obsługa urządzeń jest banalnie prosta. Niektórzy mogą zarzucić producentowi wykorzystanie we wnętrzu dosyć twardych plastików, jednak okazuje się, że są one całkiem przyjemne w dotyku i dobrze zmontowane.

W polskiej ofercie Nissan Leaf oferowany jest w podstawowej wersji Visia (na innych rynkach są dostępne również bogatsze odmiany Acenta i Tekna, które importer może sprowadzić na indywidualne zamówienie), jednak jest ona na tyle dobrze wyposażona, że powinna spełnić wymagania większości klientów. W standardzie otrzymujemy reflektory przeciwmgielne, system inteligentnego kluczyka, klimatyzację automatyczną z kanałem nawiewu na tylną kanapę, elektrycznie sterowane wszystkie szyby, elektrycznie sterowane lusterka, podgrzewane siedzenia przednie i tylne, podgrzewaną, skórzaną kierownicę oraz podgrzewacz akumulatora.

Na liście wyposażenia dodatkowego znajdziemy m.in. system nawigacji Nissan Connect z 5.8-calowym wyświetlaczem dotykowym (3 200 zł), przygotowanie do obsługi ładowarek 6.6 kWh (4 000 zł), lakier metalizowany lub perłowy (2 400 zł) oraz 16-calowe felgi aluminiowe (757 zł za sztukę).

KOMFORT i PRZESTRONNOŚĆ

Pomimo jednoosiowej regulacji kolumny kierownicy, kierowca może przyjąć wygodną pozycję, a ilość dostępnej przestrzeni pasażerskiej jest aż nazbyt wystarczająca. O komfort podróżujących z przodu dbają wygodne fotele z funkcją podgrzewania, jednak boczki oparć mogłyby być lepiej wyprofilowane, ponieważ na zakrętach nie oferują wystarczającego trzymania. Esteci będą narzekać na wzór materiałowej tapicerki - wygląda po prostu staroświecko. Całe szczęście, że jest ona ciemna, dzięki czemu łatwiej ją utrzymać w czystości.

Na tylnej kanapie wygodnie będą siedzieć nawet osoby o wzroście większym niż 185 cm. Pasażerowie będą mogli jedynie narzekać na ilość miejsca na stopy (nie można ich do końca wsunąć pod przednie siedzenia) oraz na wysoki tunel środkowy, który ogranicza przestrzeń dla osoby zajmującej środkowe miejsce. Poza tymi wpadkami, ilości wolnej przestrzeni zasługuje na pochwałę - taksówkarze przy zakupie nowego auta powinni wziąć pod uwagę elektrycznego Leaf'a. Również samo wsiadanie jest wygodne, ponieważ drzwi otwierają się niemal pod kątem prostym, a wysoko umieszczona kanapa ułatwia zajmowanie miejsca.

MULTIMEDIA

Elektryczne auto z Japonii w standardzie oferuje odtwarzacz płyt CD z czterema głośnikami na pokładzie. Audio gra na przyzwoitym poziomie, a osoby lubujące się w muzyce będą zadowolone z dodatkowego portu USB na podpięcie pendrive'a lub przenośnego urządzenia multimedialnego. Osoby dbające o bezpieczne podróżowanie docenią możliwość sparowania telefonu komórkowego z radiem za pomocą systemu Bluetooth oraz dodatkowe przyciski na kierownicy. Jest ich mało dzięki czemu nie trzeba męczyć się z zapamiętywaniem znaczenia każdego z nich. Jednym słowem, obsługa multimediów jest bardzo prosta. Irytować za to może specyficzna melodia odgrywana za każdym uruchomieniem pojazdu, która brzmi typowo po japońsku. Nie każdemu się to spodoba.

SCHOWKI

Japońscy styliści zadbali o odpowiednią ilość schowków do dyspozycji pasażerów. Poza tradycyjnym pojemnikiem w desce rozdzielczej i kieszeniami bocznymi w przednich drzwiach, we wnętrzu pojawiła się półeczka u spodu panelu środkowego, a obok znajdują się dwa cup holdery. Latem kierowcy docenią schowek na okulary umieszczony na podsufitce. Tuż przed środkowym podłokietnikiem z przodu ulokowano dosyć głęboką wnękę na drobiazgi, natomiast pod miejscem na łokcie znalazła się sporych rozmiarów skrytka. Dzieciaki podczas podróży na tylnej kanapie będą mogły schować swoje drobiazgi w kieszeniach tylnych drzwi. To wszystko sprawia, że w kabinie Nissana Leaf'a łatwo utrzymać porządek.

BAGAŻNIK

Bagażnik niestety nie powala swoją wielkością - wynik na poziomie 370 litrów jest przeciętny. Dodatkowo przestrzeń bagażową ogranicza torba z kablem, za pomocą którego można ładować Leaf'a prosto z domowego gniazdka.

Niestety po złożeniu oparć w stosunku 60/40 sytuacja nie ulega znaczącej poprawie, ponieważ wtedy do dyspozycji mamy 720 litrów, a na podłodze powstaje wysoki próg. Również kształty bagażnika nie zostały tak wyprofilowane, by móc do niego wkładać bardzo duże rzeczy. Do plusów należy zaliczyć łatwość składania kanapy oraz demontażu półki. Światło w kufrze jest elementem standardowym wyposażenia.

SILNIK

 

Japońskie ekoauto jest oferowane z elektrycznym silnikiem o mocy 109 KM i momencie obrotowym równym 254 Nm. Jednostka zespolona jest z bezstopniową przekładnią automatyczną, a napęd jest przekazywany na przednie koła. Pojemność akumulatora wynosi 24 kWh, co ma zapewnić zasięg 199 km. "Tankowanie do pełna" z typowego gniazdka trwa 10 godzin (Nissan do auta dołącza specjalny kabel, który umożliwia dokonanie tej operacji w domu).

Pełne ładowanie w krótszym czasie 8 godzin dostajemy przy wykorzystaniu z ładowarki 3.3 kWh, a jeśli wybierzemy opcję polegającą na przystosowaniu do obsługi ładowarek tego typu, czas maleje do 4 godzin. Istnieje również możliwość szybkiego ładowania akumulatora do 80% pojemności w czasie około 30 minut, jednak urządzenia służące do tego typu działania są w Polsce jeszcze mało popularne (w Warszawie podobna stacja mieści się przy salonie Nissan Zaborowski, przy ulicy Puławskiej 276).

Nissan Leaf 109 KM - TEST

Na początek warto rozwiać mit dotyczący aut elektrycznych, jakoby każde z nich miało charakterystykę pracy tzw. melexa. Nowoczesne auta elektryczne nie są w żadnym wypadku drogowymi snujami, ba często nawet radzą sobie dużo lepiej w ruchu niż niektóre pojazdy spalinowe. Nissan Leaf wyposażony jest w silnik elektryczny o mocy 109 KM, co wydawałoby się, że jest wartością zbyt małą jak na samochód o masie blisko pół tony, jednak duży moment obrotowy na poziomie 254 Nm dostępny już od 0 obr./min (!) sprawia, że rozpędzanie się nie jest pracą katorżniczą. Nawet przyspieszenie 0-100 km/h w czasie 11.5 s pozwala na uzmysłowienie sobie, że auto na prąd praktycznie niczym się nie różni w stosunku do konwencjonalnego wozu.

Oczywiście auto elektryczne różni się od spalinowego, jednak nie w takim stopniu jak różni się furmanka w stosunku do pojazdu latającego, zwanego czasem UFO. Podczas wolnej jazdy we wnętrzu Leaf'a panuje cisza, zakłócana jedynie szumem toczących się opon i odgłosami działania klimatyzacji. Dopiero mocniejsze wciśnięcie gazu powoduje, że można usłyszeć bardzo delikatny, specyficzny dźwięk silnika elektrycznego. Wraz ze wzrostem prędkości rosną również doznania dźwiękowe spowodowane szybszym toczeniem się opon oraz wzmożonemu opływowi wiatru atakującego karoserię. Nawet przy prędkości maksymalnej (nam udało się rozpędzić auto do licznikowych 161 km/h, zamiast katalogowych 144 km/h) w kabinie jest na tyle cicho, że można rozmawiać bez podnoszenia głosu. Brak bodźców dźwiękowych może być podstępny, albowiem kierowca przyzwyczajony do benzyniaków i diesli, może nie zwrócić uwagi na to, że jedzie szybciej niż powinien. A z nadmierną prędkością należy uważać, ponieważ duży moment obrotowy dostępny w każdym momencie zachęca do szybkiej jazdy, a bezstopniowa skrzynia biegów jeszcze bardziej pogłębia uczucie przyspieszenia, ponieważ od 0 km/h do "zamknięcia szafy" auto rozpędza się tak równomiernie, jakby nic nie zdołało go zatrzymać.

W trybie jazdy "Eco" pedał gazu sztywnieje, a silnik z otępieniem reaguje na nasze polecenia - te dwa czynniki mają nam pomóc w oszczędzaniu energii elektrycznej. Jednak gdy wciśniemy gaz do podłogi wtedy auto reaguje jak w trybie normalnym. Warto również dodać, że w drugim przypadku każde naciśnięcie prawego pedału bardzo stanowczo wykonuje nasze rozkazy i samochód nabiera nieco sportowej charakterystyki, co na dłuższym dystansie może być męczące. Z tego też powodu nasz test niemal przez cały czas odbywał się w stylu ekologicznym, gdyż i tak w razie potrzeby dysponowaliśmy dużą ilością niutonometrów czekających na nasze zawołanie - ogółem w naszych rękach Nissan Leaf przejechał blisko 1100 km.

Nissan Leaf - ZUŻYCIE PRĄDU

Zużycie energii elektrycznej najłatwiej jest przedstawiać za pomocą marnowanych kilowatogodzin na każde sto kilometrów lub za sprawą dostępnego jeszcze zasięgu. W normalnych warunkach miejskich, przy typowej jeździe udało nam się osiągnąć zasięg na poziomie około 150 km, natomiast nieco dynamiczniejsza jazda miejska zmniejszała tę wartość do około 130 km. W trasie, spokojna i oszczędna jazda zaowocowała wynikiem zużycia energii na poziomie 13 kWh/100 km, co daje około 185 km zasięgu (tu warto zaznaczyć iż trasa biegła przez Podlasie, czyli była dosyć pagórkowata) przy średniej prędkości 80 km/h, natomiast szybsza jazda cechująca się przekraczaniem prędkości 100 km/h zmniejszyła tę wartość do około 145 km.

Oczywiście zużycie prądu w bardzo dużym stopniu zależy od techniki jazdy kierowcy oraz ukształtowania terenu, ponieważ na autostradzie przy stałej jeździe auto zużyje mniej prądu niż podczas jazdy po terenie o różnym stopniu nachylenia. Warto przyjąć założenie, iż w codziennym użytkowaniu realny zasięg wynosi około 150 km, co w zupełności powinno wystarczyć na dojazdy do pracy i jeżdżenie po mieście oraz na ewentualne wypady na działkę w pobliżu kilkudziesięciu kilometrów od miejsca zamieszkania. Jeżeli ktoś chce się nauczyć jeździć ekonomicznie to z pomocą przyjdą choinki na ekranie prędkościomierza, które rosną wtedy gdy jedziemy oszczędnym stylem. To bardzo dobry sposób na wypracowanie pewnych nawyków, a widok czterech drzewek działa na kierowcę motywująco.

UKŁAD JEZDNY

Elektryczne auto z Japonii bazuje na płycie podłogowej modelu Tiida. To oznacza, że z przodu znajdują się kolumny McPhersona, natomiast z tyłu ulokowano belkę skrętną. Rozstaw osi wynosi 2700 mm, co znacząco wpływa na podniesienie komfortu podróży, a rozstaw kół na poziomie 1540 mm (z przodu) dba o prawidłowe zachowanie się samochodu na drodze.

Jeśli chodzi o same wrażenia z jazdy to Nissan Leaf przypomina dobrze zaprojektowane auta spalinowe. Zawieszenie skutecznie tłumi nierówności pozwalając na bezstresową jazdę, jednocześnie nie sprawiając, że na każdym zakręcie lusterka boczne będą ocierały się o asfalt. Owszem, na zakrętach samochód się przechyla, jednak nie w takim stopniu, żeby straszyć kierowcę, a raczej informując go o dostępnym zakresie przyczepności. A tej okazuje się być całkiem sporo. Auto prowadzi się przewidywalne i neutralnie - podsterowność nie występuje zbyt często w japońskim pojeździe.

Niestety jest jeden minus w prowadzeniu elektrycznego Nissana - chodzi o wrażliwość na boczne podmuchy wiatru. Drzwi Leaf'a są niemal płaskie, przez co po wyjeździe np. zza lasu lub ekranów dźwiękochłonnych podmuchy powietrza będą zmuszać nas do korygowania toru jazdy. Całe szczęście elektrycznie wspomagany układ elektryczny nie ma tendencji do myszkowania ani do tworzenia zbyt dużego oporu w centralnym położeniu wolantu, więc działania kierowcy nie są ograniczane, a ruchy przekazywane na koła są pewne i właściwe. Dodatkowo umieszczenie akumulatorów w podwoziu pozwoliło na obniżenie środka ciężkości.

W mieście auto sprawuje się bardzo dobrze - nie ma problemów z przemieszczaniem się i jest na tyle zwrotne, że jego użytkowanie w metropoliach jest przyjemnością. Trzeba tylko pamiętać o specyficznym zakończeniu nadwozia, co jest ważne przy parkowaniu tyłem. Dużą wygodą jest bezstopniowa przekładnia automatyczna, która zwalnia nas ze zmiany biegów, i działa na tyle sprawnie, że nie tęskni się za tradycyjnym rozwiązaniem. Jedyne zastrzeżenie można mieć do hamulca awaryjnego, który aktywuje się stopą - tradycyjne umiejscowienie "ręcznego" byłoby wygodniejsze w codziennym użytkowaniu. Dla osób, mających problem z ruszaniem pod górę, przygotowano specjalny system, który pomaga wyjść z tarapatów i jest dostępny już w standardzie.

HAMULCE

Przy wszystkich kołach znajdują się wentylowane hamulce tarczowe, ponadto samochód wyposażony jest w hamulec rekuperacyjny, którego zadaniem jest odzyskiwanie energii podczas wytracania prędkości. Warto zaznaczyć, że pedał hamulca działa przyjemnie sztywno, dzięki czemu można precyzyjnie dobrać siłę hamowania, a sam układ hamulcowy skutecznie zatrzymuje samochód. Niestety podczas gwałtownego hamowania auto lubi zanurkować. Co ciekawe, po nabraniu doświadczenia można używać samego hamulca rekuperacyjnego, ponieważ podczas odzyskiwania energii pojazd szybciej zwalnia i niemal wcale nie trzeba dotykać lewego pedału.

Na pokładzie znajduje się  m.in. ABS (system zapobiegający blokowaniu kół podczas hamowania) oraz HSA (układ pozwalający na łatwiejsze ruszenie wozem na wzniesieniach).

BEZPIECZEŃSTWO

Japońskie auto już w standardzie należy do bardzo bezpiecznych pojazdów. 6 poduszek powietrznych, ABS z EBD, ESP i aż pięć gwiazdek bezpieczeństwa mówią same za siebie. Warto pozostać chwilę przy testach Euro NCAP, ponieważ Leaf odnotował w nich bardzo wysokie wyniki. Łącznie ekologiczny Nissan zgarnął 101 punktów, natomiast tak prezentuje się szczegółowy raport: bezpieczeństwo dorosłych pasażerów – 89% (32 pkt.), bezpieczeństwo przewożonych dzieci – 83% (40 pkt.), bezpieczeństwo pieszych – 65% (23 pkt.), systemy wspomagające bezpieczeństwo – 84% (6 pkt.)

Piesi przechodzący obok ekoauta są dodatkowo informowani dźwiękowo o jego obecności za pomocą systemu ostrzegania pieszych VSP. Jeżeli pasażerowie z przodu nie zapną pasów bezpieczeństwa ich uszy będą drażnione przez uciążliwy sygnał, natomiast osoby podróżujące na tylnej kanapie mają do dyspozycji trzy seryjne zagłówki o regulowanej wysokości oraz system ISOFIX do mocowania fotelików dziecięcych.

ZABEZPIECZENIA i CZUJNIKI

Każdy Leaf podstawowo ma montowany fabryczny centralny zamek sterowany za pomocą kluczyka oraz przycisk automatycznego ryglowania drzwi wewnątrz kabiny. Również immobilizer nie wymaga dopłaty. Co ciekawe, już w standardzie kierowca otrzymuje system inteligentnego kluczyka, dzięki czemu nie trzeba go nawet wyjmować z kieszeni, a uruchomienie pojazdu następuje po wciśnięciu guzika START/STOP.

Niestety ekologiczny Nissan w wersji Visia nie oferuje, żadnych czujników parkowania nawet za dopłatą. Również na czujniki deszczu nie można liczyć w tej wersji wyposażeniowej.

OŚWIETLENIE

Przednie lampy o dziwnym kształcie skrywają tradycyjną technikę i niestety światła ksenonowe nie są oferowane na polskim rynku. Pod kloszem ukryto, światła drogowe, mijania i pozycyjne, a także kierunkowskazy. Dzięki wypukłości reflektorów osoby mające problemy z określeniem końca frontu będą miały ułatwione zadanie. W przednim zderzaku umieszczono także halogeny przeciwmgielne, które pełnią również funkcję świateł do jazdy dziennej.

Tylne lampy, dzięki zastosowaniu technologii LED-owej, mają bardzo specyficzny, wyjątkowo wąski kształt, który nie każdemu przypadnie do gustu. Trzecie Światło STOP to element seryjnego wyposażenia.

GWARANCJA

Elektryczne auto objęto 3-letnią gwarancją (do 100 tys. km) na standardowe elementy pojazdu, natomiast na elementy napędu elektrycznego i pojemność baterii producent udziela 5 lat gwarancji (do 100 tys. km).

Istnieje również możliwość przedłużenia gwarancji na standardowe elementy auta do pięciu lat (do 100 tys. km) za kwotę 2 900 zł, a nawet do siedmiu lat (do 100 tys. km), przy czym ten okres czasowy obejmuje dodatkowo napęd elektryczny - ta opcja to wydatek 4 150 zł. Klienci, którzy zdecydują się na przedłużenie ochrony gwarancyjnej otrzymują także możliwość przeprowadzenia trzech przeglądów okresowych za darmo.

Film z CRASH TESTu Euro NCAP

.

CENA W POLSCE

Auto w polskich salonach dostępne jest w jednej wersji wyposażenia o nazwie Visia, która kosztuje od 126 080 zł. Ta kwota, to również cena egzemplarza testowanego przez naszą redakcję.

MODEL CENA
Nissan Leaf Visia 109 KM 126 080

.

Nissan Leaf - DANE TECHNICZNE

SILNIK elektryczny
Pojemność akumulatora 24 kWh
Moc maksymalna 109 KM (3008-10 000 obr./min)
Maks mom. obrotowy 254 Nm (0-3008 obr./min)
Prędkość maksymalna 144 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 11.5 s
Skrzynia biegów bezstopniowa automatyczna
Napęd przedni
Masa własna 1474 kg
Emisja CO2 brak
Bagażnik / po złożeniu 370 l / 720 l
Opony 205/55 R16
Zasilanie z domowego gniazdka lub stacji ładowania

.

WYMIARY

Nissan Leaf mierzy 4445 mm długości, 1770 mm szerokości (bez lusterek) oraz 1550 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2700 mm. Masa własna waha się w zależności od wyposażenia w przedziale 1474 kg - 1511 kg. Maksymalna dopuszczalna masa całkowita pojazdu to 1945 kg. Bagażnik oferuje 370 litrów pojemności, a po złożeniu siedzeń kufer rośnie do 720 l.

KOLORY NADWOZIA

Ekologiczny Nissan jest dostępny w Polsce w siedmiu kolorach, przy czym metaliczny i perłowy kosztują 2400 zł. Chromowane klamki to wyposażenie standardowe, tak samo jak czarne lusterka boczne, które są regulowane i składane elektrycznie. Również zderzaki lakierowane pod kolor nadwozia nie wymagają dopłaty.

Jeżeli ktoś chce upiększyć pojazd elementami chromowanymi to może zdecydować się na zakup obwódek wokół świateł przeciwmgłowych (454,9 zł), nakładek na lusterka boczne (835,1 zł), listewek ozdobnych na drzwi (867,7 zł) oraz listwy umieszczonej na klapie bagażnika (609,7 zł).

autor: Łukasz Kuźmiuk zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: