SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy Renault Clio Grandtour 0.9 TCe - TEST, opinie, zdjęcia - DZIENNIK DZIEŃ 4: Wnętrze, bagażnik i wyposażenie

Renault Clio Grandtour 0.9 TCe - TEST, opinie, zdjęcia - DZIENNIK DZIEŃ 4: Wnętrze, bagażnik i wyposażenie

22.08.2013, godz. 01:30
Renault Clio Grandtour
foto:

Przywiązanie Francuzów do stylistycznych fanaberii od razu widać po zajęciu miejsca we wnętrzu najnowszego Clio. Nowatorski układ deski rozdzielczej z fikuśnymi zegarami i odstającym panelem środkowym potrafi wzbudzić sympatię, a możliwości barwnej personalizacji wykończenia wręcz powalają. Choć obszar pasażerski jest niezbyt duży, to do wygody siedzeń nie powinno się mieć zastrzeżeń, podobnie jak do pojemnej przestrzeni bagażowej. CZWARTY ODCINEK dziennika SuperAuto24.pl, to ocena kokpitu, kufra oraz wyposażenia nowego Grandtoura. W NASTĘPNYCH CZĘŚCIACH pojawią się jeszcze: bezpieczeństwo, ceny auta i podsumowanie.

Renault Clio Grandtour - WNĘTRZE

Wnętrze najnowszego wydania Clio jest naprawdę zaskakujące. Ciekawy design zewnętrzny przeniesiono również do kabiny, tak by pasażerowie mogli poczuć się podczas podróży wyjątkowo. Projekt deski rozdzielczej jest innowacyjny tak samo jak dobranie materiałów wykończeniowych. W pierwszym momencie uwagę przyciągają zegary osadzone w przyciętych po skosie tunelach ozdobionych chromowanymi obwódkami. Z lewej strony zlokalizowano analogowy prędkościomierz, a z prawej wskaźnik stanu paliwa w zbiorniku. Centralnie osadzono elektroniczny prędkościomierz, nieco wyżej komputer pokładowy, a wokół całości na blatach rozsiano gąszcz kolorowych kontrolek. Przydatną możliwością jest zmiana natężenia światła. Drugim nietypowym elementem jest zawieszony jakby w powietrzu panel centralny o nieregularnym kształcie i zwężający się do kierowcy tunel środkowy.

>>> Renault Clio Grandtour 0.9 TCe - TEST - DZIENNIK DZIEŃ 1: Stylistyka i wymiary miejskiego kombi <<<

W testowanej przez SuperAuto24.pl odmianie INTENS, wspomniana odstająca konsola zawierała dotykowy 7" wyświetlacz oraz obudowę pomalowaną czarnym lakierem fortepianowym z chromowaną obwolutą. W tym samym ozdobnym stylu utrzymano okrągłe obudowy bocznych kanałów powietrznych, fragmenty kierownicy, czy elementy na drzwiach. Wszystko to błyszczy i fajnie wygląda zahaczając o prestiż, ale ma podstawową wadę - w słoneczny dzień lśniące punkty powodują bardzo silne refleksy utrudniające czasami prowadzenie. Niestety w nowym Clio z efektem "blink blink" znacznie przesadzono. Dobrze, że zastosowane materiały zasługują na uznanie. Poszycie deski o ciekawej fakturze w znacznym stopniu jest miękkie w dotyku. Tworzywa są dobrej jakości i brakuje tylko odrobiny jakiejś tkaniny na drzwiach, bo całe boczki są z plastiku. Nie przyczepimy się też do ergonomii użytkowania, bo utrzymano ją na odpowiednim poziomie.

Przy zakupie nowego Clio w salonie dostaniemy sporo możliwości personalizacji swojego przyszłego samochodu. Znaczną część elementów wnętrza da się zamówić w żywych kolorach. Górne fragmenty deski i boczków drzwiowych mogą być w innych barwach, podobnie jak spora część plastiku na kierownicy, elementy boczków i kanałów powietrznych wraz z ąwokół dźwigni zmiany biegów. W zależności od wybranego pakietu koszt takiej operacji zmiany charakteru auta kształtuje się od 600 do 1 500 zł. Trzeba jednak uważać z doborem kolorów, bo łatwo zrobić z "Renówki" wielkanocną pisankę. My w trakcie testu nie byliśmy zwolennikami lśniącej części kierownicy, bo widać było na niej poodbijane palce. Poza tym wyprofilowanie trójramiennego steru z mięsistymi pogrubieniami bardzo się nam spodobało. Skóra na wieńcu jest serią w INTENS a w ZEN wymaga dopłaty 300 zł (w LIFE i BUSINESS nie można mieć skóry wcale).

>>> Renault Clio Grandtour 0.9 TCe - TEST - DZIENNIK DZIEŃ 2: Układ napędowy i spalanie <<<

Jeszcze parę zdań o wyposażeniu. Za manualnie regulowaną klimatyzację w dwóch pierwszych wariantach LIFE i BUSINESS zapłacimy 2 000 zł. Klima automatyczna jest możliwa tylko w najbogatszym INTENS po dopłacie 1 200 zł w pakiecie z przyciemnianymi szybami tylnymi. A skoro już jesteśmy przy oknach, to automatykę uchylania przednich okien dostajemy w podstawie wraz z elektryką lusterek bocznych. Tylne szyby automatyczne można mieć wyłącznie w INTENS, które wchodzą w skład pakietu wraz ze składanymi lusterkami i czujnikami parkowania tyłem (cena 1 500 zł).

KOMFORT i PRZESTRONNOŚĆ

Zasiadanie z tyłu na dosyć miękkiej kanapie ułatwia para dodatkowych drzwi, ale w przedziale tym bezproblemowo pojedzie albo trójka dzieci, albo dwójka dorosłych (ewentualna osoba siedząca pośrodku będzie niestety przygniatana łokciami). Podłoga ma mały stopień dzielący przez co łatwiej ułożyć nogi. Stopy da się wsunąć pod przednie fotele ale miejsca dla kolan wystarczy tylko wtedy, gdy podróżni z przodu nie będą odsuwać za bardzo foteli w tył - gdy tak się jednak stanie, dalsza podróż szybko zacznie doskwierać. Osobom nawet o wyższym wzroście spotkanie z podsufitką nie powinno zagrozić bo w Grandtourze przybyło dokładnie o 15 milimetrów w okolicach głowy w stosunku do odmiany 5d.

>>> Renault Clio Grandtour 0.9 TCe - TEST - DZIENNIK DZIEŃ 3: Układ jezdny i hamulce <<<

Widoczność do przodu i w lusterkach do tyłu jest bez zarzutu, czego nie można powiedzieć o obserwowaniu tego co dzieje się za szerokimi słupkami C i małą tylną szybą. Przednie fotele zapewniają odpowiednią ilość miejsca. Da się na nich odnaleźć właściwą pozycję bo konstrukcji wyprofilowania daleko do sportowej, usztywniającej ciało. Pochylenie oparć gładko się przesuwa, a nie skokowo jak to często bywa w autach niższej klasy. Siedzisko kierowcy ma nawet seryjną regulację wysokości. Przestrzeni dla ramion i nóg jest pod dostatkiem, bo deskę rozdzielczą ukształtowano tak, by niepotrzebnie nie zabierała miejsca. Brakuje czasami podczas dalszych wojaży podłokietnika, którego producent w ogóle nie przewiduje w Clio Grandtourze. Podgrzewania siedzisk, czy skórzanej tapicerki również nie ma na polskiej liście opcji. Do wyboru są za to różne warianty tapicerskie, które potrafią pozytywnie ożywić kokpit.

Renault Clio Grandtour - MULTIMEDIA

W dwóch pierwszych wariantach LIFE i BUSINESS znajdziemy w panelu jedynie półkę pod odtwarzacz i przygotowaną instalację do montażu radia wraz z zestawem systemu głośnikowego Bass Relfex. Za radioodbiornik 2x20W ze zintegrowanym wyświetlaczem, łącznością Bluetooth i złączami USB/jack, trzeba zapłacić w pakiecie z manualną klimatyzacją 2 900 zł.

Zabudowany w panelu fabryczny zestaw multimedialny MEDIA NAV z dotykowym 7-calowym wyświetlaczem i polskim oprogramowaniem, jest montowany seryjnie w kolejnych wersjach ZEN i INTENS. Zawiera on nawigację satelitarną, radioodtwarzacz 4x20W, czy bezprzewodową łączność Bluetooth pozwalającą no sparowanie urządzenia z telefonem komórkowym i stworzenie zestawu głośnomówiącego. Gniazda USB/jack umożliwiają łatwe podpięcie przenośnych urządzeń z plikami muzycznymi. Przy kolumnie kierowniczej w tradycyjnym miejscu dla pojazdów Renault/Dacia znajduje się wygodna w obsłudze manetka sterowania radiem i telefonem. W uboższej odmianie BUSINESS za to wszystko trzeba zapłacić 5 000 zł.

Jeszcze bardziej rozbudowany zestaw Renault R-link, będący tabletem z nawigacją TomTom i radioodtwarzaczem z przestrzennym dźwiękiem 3D Sound by Arkamys, można dokupić jedynie do najbogatszej wersji wyposażenia INTENS za kwotę 2 200 zł (taki zestaw mieliśmy w testowanym egzemplarzu). Wówczas w pakiecie jest dostęp do usług online i informacji na temat samochodu. Duży plus takiego zestawu to dobre mapy ładowane przez kartę SD i łatwość obsługi urządzenia. Wszelkie pozycje wybiera się intuicyjne z polskiego menu po dotknięciu odpowiedniej ikonki na ekranie.

Renault Clio Grandtour - SCHOWKI

W dzisiejszych czasach wszelkich przydatnych otworów na szpargały nigdy w kabinie nie jest za wiele. W nowej "Renówce" na szczęście ich nie brakuje, co pozwala na łatwe utrzymanie porządku w kokpicie. W desce rozdzielczej po stronie pasażera mieści się tradycyjny schowek z drzwiczkami. Nieco wyżej nad nim w desce wycięto podłużną półkę. Po lewej stronie w dolnej części deski jest wgłębienie na drobiazgi.

W konsoli środkowej pod panelem sterowania wentylacją, uplasowano gniazdo zasilana 12V i spore wyżłobienie, w które automatycznie po wejściu do auta wkłada się portfel, dokumenty i telefon komórkowy. W tunelu środkowym obok dźwigni hamulca ręcznego, wycięto głębszy otwór i dwa cupholdery. Na końcu tunelu wychodzącego na przedział pasażerski, znalazło się kolejne miejsce na wstawienie pojemnika z napojami. Tapicerki drzwi przednich dostały obszerne kieszenie, a oparcia foteli przydatne wszywki. Typowo kobiecym akcentem są daszki przeciwsłoneczne ze wstawionymi lusterkami.

Renault Clio Grandtour - BAGAŻNIK

Wraz z rozmiarami drugiej generacji Grandtoura urósł jego bagażnik. Teraz kombi oferuje 443 l pojemności, co jest niewielkim wzrostem w stosunku do poprzednika. I choć nie jest to najlepszy wynik w klasie, to i tak trzeba pochwalić Francuzów, bo na rynku prawie w ogóle nie ma małych miejskich kombi. Dla przykładu konkurencyjna Fabia Combi ma 505 l, Seat Ibiza ST do dyspozycji daje 430 l, a w Loganie MCV jest aż 573 l.

Po uniesieniu tylnej klapy mamy przestrzeń załadunkową o regularnych kształtach. Otwór jest bardzo duży, a pokonanie progu załadunkowego w momencie chęci przewiezienia cięższego ładunku nie stanowi problemu (obniżono go o 111 mm w stosunku do wersji 5d). W momencie, gdy zajdzie potrzeba przewiezienia większych rzeczy, bagażnik można ekspresowo powiększyć do 1380 litrów. Roletę łatwo wyjąć, a oparcia siedzeń dzielą się asymetrycznie 60/40 i są podstawą wyposażenia. Problemów z ich złożeniem nie ma, i co ważne nie musimy unosić dodatkowo siedzisk jak to się ma w przypadku Skody Fabii. W efekcie po złożeniu całości powstaje próg dzielący, ale łatwo go zniwelować do równiej powierzchni regulowaną podłogą. Gdy podniesiemy panel o stopień wyżej powstanie przydatny schowek pod spodem. Można w nim lokować mniejsze zakupy i przedmioty, by nie przemieszczały się swobodnie po kufrze.

Przy prowadzeniu małej działalności gospodarczej może czasami zajść konieczność przewiezienia długich przedmiotów. Wówczas w najbogatszej odmianie INTENS z pomocą przychodzi możliwość złożenia na płasko oparcia siedzenia pasażera, a to pozwala na umieszczenie w kabinie elementu dochodzącego do długości 2430 mm. W boczne ścianki bagażnika wstawiono małe haczyki do powieszenia siatek zakupowych. Lampka oświetlająca kufer jest standardem tak jak zestaw naprawczy do kół. Jeżeli klient postanowi wejść w posiadanie koła zapasowego będzie musiał za nie zapłacić 310 zł.

CO W ODCINKU DZIENNIKA NUMER 5

W piątym odcinku skupimy się na bezpieczeństwie francuskiego kombi klasy B oraz przedstawimy jego cennik. Jakie przewidziano wersje wyposażeniowe? Ile kosztuje najtańszy model, a ile trzeba zapłacić za identyczny testowany przez nas egzemplarz? Jakie zastosowano w aucie rozwiązania dbające o bezpieczeństwo podróżujących? O tym w 4. odcinku dziennika testu Renault Clio Grandtour drugiej generacji na SuperAuto24.pl.

autor: Rafał Mądry zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: