SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST - Audi RS6 Avant 2013: Kombi z piekła rodem - ZDJĘCIA

TEST - Audi RS6 Avant 2013: Kombi z piekła rodem - ZDJĘCIA

10.06.2013, godz. 02:30
Audi RS 6 Avant 2013
foto:

Najnowsze wydanie jednego z najpotężniejszych aut typu kombi, jakie kiedykolwiek trafiło do seryjnej produkcji, wjechało na polski rynek. Przebrane w rodzinne nadwozie, piekielnie mocne Audi RS6 Avant, jest istnym wcieleniem diabła na czterech kołach. Wóz ten poza wciskaniem w fotel, potrafi wszystko to, o czym warte krocie supersportowe samochody mogą jedynie pomarzyć. Audi będące do szpiku ekskluzywne, bardzo pojemne i komfortowe, w ułamku sekundy umiejętnie zrzuca kamuflaż grzecznego kombi, by stać się narowistym, twardym i ekstremalnym demonem prędkości, o przerażającym brzmieniu.

Wśród niewielu sposobów na szybsze przemieszczanie się drogą lądową, najchętniej wybieranym środkiem transportu są rzecz jasna samochody. Kolej dociera tylko w wybiórcze miejsca, autokary do pogromców prędkości zdecydowanie nie należą, a motocykle choć zwinne i szybkie, są niestety najzwyczajniej niewygodne i całkowicie eliminują przewóz bagażu. Auta pozwalające na pokonywanie kilometrów w ekspresowym tempie, to zwykle sportowe bryki o pięknych sylwetkach, mające niewiele wspólnego z codziennością. Wozy te są odzwierciedleniem ważnego mankamentu - nie da się w nich praktycznie nic przewieźć, przez co stanowią jedynie zabawki do okazjonalnych przejażdżek.

Istnieje jednak taki złoty środek, jak sportowe kombi do codziennego użytku, łączące osiągi z ogromną dawką praktyczności i przestronności. Kilka marek ma w swoich ofertach tego typu pojazdy, dzięki którym nie trzeba wcale rezygnować z przyjemności posiadania szybkich i jednocześnie funkcjonalnych czterech kółek. Nikt nie daje natomiast tak ekstremalnego produktu jak firma z Ingolstadt. Audi za sprawą magicznego oznaczenia RS zostawia w tyle konkurencję, pozwalając w niemal odrzutowym tempie pojechać na wczasy całą rodziną, ze sporym bagażem oraz psem na dokładkę. Tym środkiem transportu jest Audi RS 6 Avant. I Choć wizualnie może nie jest tak efektowne jak supersportowe Audi R8, to na drodze okazuje się niemal równie efektywne co dwuosobowe, klaustrofobiczne coupe.

Mając okazją sprawdzenia, jakie faktycznie jest w rzeczywistości najnowsze wcielenie Audi RS 6 Avant 2013, nie zastanawialiśmy się nawet chwili nad jego wypróbowaniem. Polskie przedstawicielstwo marki w ramach imprezy "Audi Sportscar Experience", towarzyszącej oficjalnemu debiutowi auta w nadwiślańskich salonach sprzedaży, zaoferowało naszej redakcji SuperAuto24.pl test dokładnie takiego wozu. Dysponując przez parę godzin nowiutką RS-szóstką, przez ograniczony czas jazd testowych od razu postanowiliśmy sprawdzić, jak potężne kombi zachowuje się na drodze. To co najważniejsze w tym wozie, ulokowano wzdłużnie pod maską, więc z oczywistych względów badanie nowinek wyposażeniowych niemal całkowicie sobie odpuściliśmy.

Zadziorny wygląd

Plasujące się w ekskluzywnym segmencie E słusznych rozmiarów kombi ze znaczkiem RS, nie ma zbyt wiele wspólnego z konwencjonalnym Avantem. Sylwetka owszem jest taka sama, ale z zewnątrz na tle "cywila" ocieka dynamicznym charakterem. Styliści wkomponowali duże wloty powietrza i spoilery w zderzaki, co już na pierwszy rzut oka zdradza, że nie ma się do czynienia ze "zwykłym" Audi. Reflektory już w podstawie są ksnenonowe ze świetlnymi LED-owymi wstęgami. Jest też wymowny napis quattro na przedniej kratownicy grilla i srebrne akcenty w postaci obudów lusterek oraz bocznych poprzeczek zderzaka. Do tego napompowane błotniki oraz potężne 20-calowe obręcze ze stopów lekkich (w opcji felgi 21" za kwotę 11 000 zł), skrywające za sobą wielkie sześciotłoczkowe zaciski hamulcowe i tarcze o średnicy 390 mm (w opcji ceramiczne 420 mm za cenę 45 630 zł). Z tyłu uwagę przykuwa spoiler klapy bagażnika i LED-owe wypełnienia kloszy lamp, ale najmocniejszym akcentem kufra jest dyfuzor z dwiema eliptycznymi końcówkami grzmiących rur wydechowych. Użytkowy charakter podkreślono dyskretnymi srebrnymi relingami na dachu. Karoseria dla zmniejszenia masy (100 kg mniej w stosunku do poprzednika) została w ok. 20 procentach wykonana z aluminium, a wiele komponentów zrobionych jest  z wysokiej jakości stopów stali.

Potęga silnika

Mając w głowie tabelę osiągów i świadomość tego, co znajduje się z przodu pomiędzy kołami, pełni ekscytacji wsiadamy do kabiny i przygotowujemy się do jazdy. Radość potęguje fakt, że około 100 kilometrowy fragment wytycznej dla dziennikarzy trasy przebiega po autostradzie, będącej najbardziej naturalnym środowiskiem RS-szóstki. Pod maską ulokowano nie byle co - jednostką napędową jest V8 bi-turbo TFSI o pojemności 4-litrów. Motor generuje 560 KM i 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Silnik w porównaniu z poprzednikiem okrojono o dwa cylindry i zmniejszono jego moc, ale to wcale nie czyni auta wolniejszym od starszego brata, bo pierwszą setkę osiąga w 0.5 sekundy szybciej od niego. Próba uzyskania 100 km/h ze startu zatrzymanego w trybie Dynamic, generuje ogromne przeciążenia. Napęd quattro przenoszący olbrzymią moc na wszystkie cztery koła poprzez ośmiobiegową przekładnię automatyczną Tiptronic, dosłownie wgryza opony w asfalt. Ciało jest wciskane w fotel, silnik bulgocze jak oszalały, a z układu wydechowego wydobywają się grzmoty. Biegi są zmieniane błyskawicznie z automatu, lub jeśli tylko sobie tego życzymy, przy pomocy szybkich łopatek pod kierownicą. Wskazówka z lekkością wędruje po cyferblacie licznika, pokazując "stówę" już w 3,9 sekundy! Ten wóz kocha wysokie obroty! Maksymalna dawka podwójnie doładowanych koni mechanicznych jest oferowana w zakresie 5700-6700 obr./min. O wystrzał mocy w dolnym zakresie i przełożenie na genialną elastyczność dba 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego, oferowanego stale w zakresie 1750-5500 obr./min.

Bez zdjęcia nogi z gazu, ekspres pokonywania dalszej skali prędkościomierza zdumiewa, tak jak zmieniające się dane cyfrowego wskaźnika prezentowanego na szybie przed oczami kierowcy. Nawet nie wiadomo kiedy licznik dochodzi do maksymalnie ograniczonej elektronicznie prędkości (standardowo 250 km/h, pakiet Dynamic 280 km/h, pakiet Dynamic plus 305 km/h). I to wcale nie złudzenie, bo czas przejazdu kolejnych kilometrów i pozostały dystans do przebycia - wyświetlany na mapie nawigacji - maleje w oczach, tak samo jak paliwo w baku... Gaz wciskany do dechy powoduje, że silnik spala 22 l/100 km. Przy poruszaniu się poza autostradami, noga zdecydowanie robi się lżejsza. Boczne drogi w trakcie testu pozwoliły wykazać się zaawansowanej technicznie jednostce. By zaoszczędzić na paliwie, przemieszczając się w niskim zakresie obrotowym, sprawdziliśmy działanie systemu automatycznego odłączania czterech z ośmiu cylindrów (technologia "Cylinder On Demand" blokuje zawory wlotowe i wylotowe 2-, 3-, 5- i 8-go cylindra). Podczas statecznej jazdy gwarantującej jednostce niewysiloną pracę, po zresetowaniu wskazań komputera pokładowego, dało się osiągnąć zużycie benzyny poniżej 10 litrów. Dodatkowym wsparciem ekonomicznego cruzowania był standardowy układ start/stop, wyłączający motor przy każdym zatrzymaniu.

Pewna jazda

Kombi mimo przybliżonego o 20 mm do ziemi podwozia na tle seryjnego odpowiednika, pozwala dostojnie przemierzać drogi (szczególnie w trybie Comfort). Rozmiary samochodu i duży rozstaw osi skutecznie maskują niedogodności krzywych jezdni, co daje wygodę podróżowania. Szybszej jeździe na wprost towarzyszy maksimum pewności i przyjemne izolowanie szumów oporów powietrza. Mając cały czas na uwadze zadziorny charakter, gwarancją mocy wrażeń przy pokonywaniu zakrętów jest seryjnie montowane sportowe zawieszenie pneumatyczne Adaptiveair Suspension. Operowanie sztywnością jest możliwe dzięki mechanizmowi Audi Drive Select. W trybie Dynamic RS 6 trzyma się nawierzchni jak przyklejone, ale wjeżdżając szybciej w ciaśniejsze łuki odczuwalna robi się spora masa ponad 1900 kg, prowadząca do ostrzegawczej podsterowności. Elektroniczny system stabilizacji toru jazdy (ESC) można całkowicie dezaktywować, ale wówczas zdani jesteśmy na własne umiejętności.

Wspomniany 8-biegowy Tiptronic stale współpracuje z napędem 4x4. Quattro z selektywnym rozkładem napędu między kołami, jest samoblokującym, międzyosiowym mechanizmem różnicowym o podwyższonej wartości blokowania. Elektromechaniczny układ wspomagania kierownicy, dostosowuje natomiast przełożenie do danej prędkości, informując kierowcą o tym, co dzieje się z kołami. Jeszcze bardziej czuły dynamiczny układ z płynniejszą regulacją wspomagania i przełożenia, to opcja w katalogu dodatków (cena 6 370 zł), tak jak jeszcze sztywniejsze zawieszenie Dynamic Ride Control (cena 5 260 zł). Inna opcja to sportowy mechanizm różnicowy rozdzielający jeszcze płynniej siły między tylnymi kołami, zwiększający zwinność i stabilność (cena 5 820 zł).

Eleganckie wnętrze

RS 6 Avant oprócz sportowych osiągów gwarantuje na wskroś nowoczesne i prestiżowe wnętrze. W kabinie towarzyszy wszechobecne poczucie luksusu. Tutaj nic niczego nie udaje, bo użyte materiały są najwyższej jakości, godnej klasy premium. Estetyka deski rozdzielczej powala, ozdobniki nie są nachalne, a srebrne detale rozweselające czarne poszycia to faktycznie aluminium. Trójramienna wielofunkcyjna kierownica ze spłaszczonym u dołu wieńcem, to symbol sportowej linii marki Audi, tak jak obecne w kilku miejscach charakterystyczne emblematy RS. Zegary choć trochę zbyt przeładowane różnego rodzaju informacjami, nie irytują podczas jazdy. Konsola z niedużą ilością przyrządów rozmieszczonych dokładnie tam gdzie trzeba, wypada całkiem poręcznie i także nie rozprasza kierowcy. We wnętrzu Audi praktycznie nic nie robi się manualnie, bo za wszystko odpowiada elektryka. Bajerów na wyposażeniu jest tyle, że trudno je wymienić, a poza tym podczas naszej styczności z RS-szóstką, w ogóle się na nich nie skupiliśmy.

Obszar Każdy model sportowego Avanta otrzymał cywilne kubełkowe fotele RS, wykonane ze wysokiej jakości pikowanej fragmentami skóry, czy alcantary. Siedzenia ze zintegrowanymi zagłówkami są obszerne, wygodne i odpowiednio trzymają w zakrętach przez spore boczne wyprofilowania. Możliwość ustawień w każdym z kierunków, łącznie z regulacją wzdłużną podudzi, gwarantuje znalezienie najwłaściwszej pozycji. Z tyłu natomiast do dyspozycji w podstawowej wersji są dwa fotele o sportowej formie. Na życzenie klienta kanapa może być wymieniona na taką z trzema siedziskami, jak to było w przypadku testowanego egzemplarza. Obszaru dla nóg, ramion i głów w tylnym przedziale jest tyle, że dwie dorosłe osoby poczują się tam jak w limuzynie. Trzeci pasażer po środku odczuje za to już dyskomfort z powodu poprowadzonego wysoko tunelu między nogami.

Foremny kufer z płaskimi bocznymi ściankami i podłogą, jest w stanie pomieścić 565 litrów. To pozwala na łatwe pochłanianie walizek, czy sprzętu sportowego. Wewnątrz zastosowano przy tym system siatek i mocowań, wpływający na bezpieczne przewożenie mniejszych rzeczy. W razie potrzeby dzięki składanej kanapie da się zwiększyć pojemność bagażnika nawet do 1680 litrów. Pokrywa jak na klasę premium przystało, dla zachowania czystości dłoni ma elektryczne wspomagania otwierania i zamykania.

Pół miliona złotych

Żeby stać się właścicielem takiego wozu, trzeba przygotować pół miliona złotych - auto kosztuje dokładnie 499 280 zł, plus dodatkowe 780 zł kosztów przygotowania pojazdu do wydania klientowi. To jednak wciąż mniej niż coupe Audi R8, które w najtańszym wariancie 4.2 V8 FSI 430 KM kosztuje 515 300 zł, a na dodatek do setki przyspiesza wolniej o 0,4 sekundy niż RS 6, jest przy tym ciasne wewnątrz i prawie nie ma bagażnika. Fakt jest jednak taki, że kwota cały czas zwala z nóg. Z drugiej strony wydanie jej na niepozorne mocne kombi, zapewnia całkiem niezłą dyskrecję przyszłemu właścicielowi, który marzy o parkowaniu we własnym garażu potwora, nie będącego tylko supersportową zabawką.

W standardowym wyposażeniu RS 6 Avant znajduje się m.in.: pneumatyczne zawieszenie RS, zintegrowany systemem wyboru dynamiki jazdy Audi Drive Select, nawigacja satelitarna z mapami 3D, 7-calowym ekranem, dotykowym panelem i dyskiem twardym, system nagłaśniający Audi Sound System z 10. głośnikami, odtwarzacz DVD, łączność bluetooth, czy 4-strefowa klimatyzacja automatyczna. Niezwykle bogaty pakiet systemów bezpieczeństwa opiera się na: elektronicznej stabilizacji toru jazdy ESC łączącej ABS, EBV, ASR i EDS, elektroniczną blokada mechanizmu różnicowego EDS oraz ASR.

To jednak nie wszystko, bo za dodatkowymi dopłatami można pozwolić sobie na więcej, a co za tym idzie podwyższyć koszt zakupu o kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Przykładowo metaliczne i perłowe lakiery wyceniono na 5 260 zł, krystaliczne kosztują 8 030 zł, a specjalny odcień Audi Exclusive to wydatek aż 15 220 zł. System audio Bang&Olufsen Advanced Sound System (15 głośników o łącznej mocy 1200W), który tworzy w kokpicie salę koncertową i naprawdę pięknie gra, wymaga dopłaty 33 180 zł. Różne pakiety także nie są za darmo: stylistyczny Aluminium mat – 4 430 zł, stylistyczny Carbon – 24 890 zł, poprawiający komfort RS Comfort – 7 860 zł, a wpływający na zwiększone doznania z jazdy RS Dynamic – 27 100 zł).

Dane techniczne

SILNIK V8 bi-turbo
Paliwo Benzyna
Pojemność 3993 cm3
Moc maksymalna 412 kW/ 560 KM/5700-6700 obr./min
Maks mom. obrotowy 700 Nm/1750-5500 obr./min
Prędkość maksymalna
seria 250 km/h, lub pakiet Dynamic - 280 km/h,
lub pakiet Dynamic plus - 305 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 3,9 s
Skrzynia biegów Tiptronic 8 przełożeń
Napęd quattro
Zbiornik paliwa 75 l
Masa własna/ całkowita
1925 kg
Hamulce przód
tarcze 390 mm (opcja tarcze ceramiczne 420 mm)
Opony 275/35 R20
Litraż bagażnika/ po złożeniu kanapy
565 l/ 1680 l

.

autor: Rafał Mądry zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: