SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Audi RS6 performance 4.0 V8 TFSI quattro: kombi z idealnego świata

TEST Audi RS6 performance 4.0 V8 TFSI quattro: kombi z idealnego świata

31.08.2016, godz. 02:30
Audi RS6 performance 4.0 V8 TFSI quattro
Audi RS6 performance 4.0 V8 TFSI quattro foto: SuperAuto24.pl

W idealnym moto-świecie każdy kierowca miałby wymarzony samochód, zużycie paliwa byłoby bez znaczenia, a koszty serwisu nikomu nie spędzałyby snu z powiek. Świat idealny byłby zamknięty w pętli toru wyścigowego, przez co dojazd do pracy czy na zakupy wiązałby się z koniecznością odbycia kilku wyścigów, pędzeniem z wysokimi prędkościami i ciągłym doprowadzaniem do ruiny tarcz hamulcowych. Taki idealny świat niestety nie istnieje, ale za to istnieje auto, które perfekcyjnie pasuje do idealnego świata - to Audi RS6 Performance.

Większość kierowców na świecie ledwie radzi sobie z ogarnięciem mocy około 100 KM, które zwykle i tak są bardzo rzadko wykorzystywane. W przypadku testowanego auta, każda liczba wyrażająca osiągi wprawia w zakłopotanie przeciętnego "kierownika". Otóż tylko najszczęśliwsi ludzie na świecie wiedzą co to znaczy mieć V8, biturbo, ponad 600 KM, mniej niż 4 sekundy do setki i 21 calowe alufelgi. Natomiast właściciele nowego Audi RS6 mają to wszystko na raz. Mają to w kombi!

Sam pomysł, z którego narodziło się superszybkie kombi, to efekt pewnych ograniczeń. Otóż ograniczenia w przypadki RS6 to jakaś abstrakcja, jednak gdyby nie prohibicja, to by nie było RS6. Otóż prawie 100 lat temu w USA zakazano oficjalnej sprzedaży alkoholu, a nielegalna sprzedaż przynosiła krocie, ale we wszystko wtrącała się policja. Najtrudniej było chronić transport, więc stróże prawa starali się mieć auta szybsze, niż przemytnicy. Właśnie wtedy zaczęto wprowadzać do cywilnych pojazdów modyfikacje, które miały na celu sprawić, żeby niepozorne auta były szybkie.

Przeczytaj: TEST Audi S8 plus 4.0 V8 TFSI quattro: niemiecka duma

W prostej linii kilkadziesiąt lat później w pięknym salonie sprzedaży Audi stoi sobie RS6, czyli auto rozpatrywane przez ludzi kupujących R8, ale tylko tych którzy nie mają kompleksów i kochają swoje rodziny. RS6, czyli tak szybkie kombi, że jedyną możliwością aby powstało, była sytuacja, w której głównym inżynierem Audi był wariat, a jego szefem była jego żona. Uzasadnił RS6 tak, że takie auto pozwoli maksymalnie skrócić czas potrzebny na powrót z pracy, nawet jeśli będzie musiał odebrać dzieci ze szkół i zrobić zakupy.

Dawka testosteronu

Zanim przejdziemy do silnika, wnętrza oraz innych tematów, po których wszystko co napiszemy będzie nieistotne, warto wspomnieć o kilku faktach. Do RS6 zmieści się pięcioro pasażerów, w kieszenie drzwi wpasują się duże butelki z napojami, klapa otworzy się elektrycznie w razie potrzeby załadunku rzeczy, a ukryty pod nią bagażnik połknie aż 565 litrów ładunku.

Kliknij: TEST Audi RS7 Sportback performance: jak naładowana strzelba

Innymi elementami, które są wspólne ze zwykłą A6 jest rozmiar przedniej maski i dachu. Reszta to efekt erupcji testosteronu. Poszerzone panele nadwozia, karbonowe dodatki, czerwony lakier z bogatej palety kolorów to elementy, po których można RS6 poznać z daleka. Z bliska dostrzeżemy, że ogromne felgi przysłaniają wielkie ceramiczne tarcze hamulcowe, a auto zaczyna się i kończy listwami wykonanymi z włókna węglowego. W tym przypadku nie ma mowy o żadnej taniej okleinie i oszczędnościach. Wszystkie materiały użyte do wykonania RS6 są pierwszej kategorii.

Luksusowe otoczenie

Po zajęciu miejsca za kierownicą otula nas rozbudowany, ale komfortowy fotel. Przez wszystkie zamontowane w nim gadżety waży tyle, co całe auto rajdowe, ale w tym przypadku redukcja masy nie objęła elementów wpływających na komfort jazdy. Z miękkiej deski rozdzielczej wyrasta kierownica, która bez wątpienia wpływa na osąd, że RS6 to drogie auto. Skóra na niej jest przyjemna w dotyku, a szwy równe jak marsz niemieckiej armii. Dosłownie nie chce się od niej odrywać rąk, ponieważ mamy na niej wszystko, czego potrzebujemy; możemy sterować komputerem pokładowym, tempomatem, multimediami i zmieniać biegi przy pomocy łopatek.

Odwiedź też: TEST Audi SQ5 plus 3.0 V6 TDI: niepozornie szybkie

Pozostałe elementy wnętrza to doskonale znane od kilku lat przełączniki, pokrętła i wyjeżdżający z deski spory wyświetlacz. Obsługa multimediów i ustawień jest łatwa i intuicyjna. Do pełnej radości w RS6 brakuje chyba tylko nowoczesnego wirtualnego kokpitu w miejscu analogowych zegarów, ale na to trzeba poczekać do kolejnej generacji modelu.

Lista wyposażenia testowanego modelu zawiera tyle opcji, że nie sposób ich wymienić. Auto potrafi wyręczyć kierowcę w wielu aspektach, a dodatkowo czasem sygnalizuje, że np. poruszamy się drogą z ograniczeniem prędkości, mamy kogoś w martwym polu, albo zbyt szybko zbliżamy się do poprzedzającego auta. Oprócz tego Audi RS6 może samo zaparkować, pokazać widok z kilku kamer, a także utrzymywać stałą prędkość na autostradzie. Nic dodać, nic ująć.

Mocarny napęd

Audi RS6 to nie tylko masywna sylwetka i komfortowe wnętrze. RS6 to przede wszystkim silnik. V8 biturbo o pojemności 4.0 litra ma w wersji performance 605 KM i 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przyspieszenie, a raczej katapultowanie się od zera do setki trwa według producenta 3,7 sekundy, a samo wrażenie jakie robi szybki start, jest piorunujące. Z napędem quattro i silnikiem współpracuje 8-biegowy automat Tiptronic. Nie jest to rekordzista w czasie zmiany przełożeń, ale z przeniesieniem olbrzymiego momentu obrotowego radzi sobie świetnie. Auto nie przestaje zaskakiwać nawet przy prędkości ponad 200 km/h. Wdepnięciu gazu do podłogi zawsze towarzyszy lekka obawa i oczekiwanie na wciśnięcie ciała w fotel.

Sprawdź: TEST Audi RS6 Avant 4.0 TFSI po liftingu: rodzinny pocisk

Dużo frajdy daje możliwość zmiany biegów łopatkami przy kierownicy, ale moc jednostki napędowej jest na tyle duża, że z każdych obrotów wyrywa do przodu jak z procy. Jest też dobra wiadomość dla rodziców. Otóż jeśli zachodzą okoliczności, w których trzeba wykazać się kulturą pracy i aksamitną zmianą biegów, RS6 doskonale sobie z tym poradzi. W trybie komfortowym i położeniu lewarka przy symbolu "D", testowane Audi płynie jak okręt po spokojnym morzu. Ogromne koła z niskoprofilowymi oponami i raczej sztywno zestrojone zawieszenie objawią się czasem gwałtowniejszym zachowaniem na większych niedoskonałościach drogi, ale za to zawsze pracują w ciszy.

Wulgarne brzmienie

Medal należy się inżynierom, którzy projektowali układ wydechowy RS6. To, co się z niego wydobywa to nie tylko "rasowy dźwięk", ale wręcz grzmienie. W tej kategorii mistrzowie z Audi nieco ustępują specom od silnika 6.3 AMG, ale to raczej kwestia większej pojemności tego motoru, niż samego układu odprowadzania spalin.

Zarówno wewnątrz auta, jak i na zewnątrz, brzmienie silnika robi niesamowite wrażenie. Jeśli jedziemy na wysokich obrotach RS6 najpierw słychać, a dopiero po chwili widać. Każdej zmianie biegów towarzyszy kilka strzałów, a redukowanie wywołuje prawdziwą diabelską symfonię.

Czytaj: TEST Audi RS6 Avant V8 4.0 TFSI: ewolucja piekielnego kombi

Ludzie, którzy zaprojektowali silnik i wydech, na pewno po pracy chodzą na piwo z inżynierami od układu kierowniczego i zawieszenia, ponieważ w RS6 czuć zgranie wszystkich podzespołów. Auto prowadzi się bardzo precyzyjnie i zupełnie nie czuć jego masy, która bez kierowcy i pasażerów wynosi 2025 kg. W najostrzejszym trybie pracy, koła reagują na samą myśl o zmianie kierunku jazdy. W każdym momencie wiemy, co się dzieje z autem.

Należy jednak pamiętać, że nawet przy tak mocnym silniku, napędzie na obie osie i rewelacyjnych (kosztujących majątek) ceramicznych hamulcach, zawsze trzeba mieć na uwadze, że RS6 to ogromne auto i żeby zachować nad nim kontrolę, trzeba zwalniać przed ciasnymi zakrętami. Nawet najlepsze opony i napęd nie przezwyciężą praw fizyki.

Podsumowanie

Audi RS6 performance to auto szybkie, świetnie się prowadzi, rewelacyjnie brzmi i zapewnia wysoki komfort. Jego wielką zaletą jest możliwość zabrania na pokład nawet 5 osób, które razem z kierowcą mogą czerpać frajdę z jazdy tym potworem. Niestety pojazd ten ma dwa elementy, które prawie każdy postawi po stronie minusów. Jeden z nich to zużycie paliwa, ponieważ RS6 pożera benzynę szybciej niż smartfon baterię, a drugi to cena zakupu nowego auta w salonie.

Odwiedź też: TEST Audi R8 V10 Plus: drogowy myśliwiec

Nawet jeśli wygrałbyś w lotto, to i tak po podsumowaniu kosztów go nie kupisz. O ile przy kilkumilionowej wygranej mógłbyś rozważać sprawienie sobie takiego prezentu, to już późniejsze koszty eksploatacji szybko przerosłyby twoje możliwości. Aby jeździć RS6 trzeba być po prostu bogatym i swobodnie korzystać z możliwości jakie dają pieniądze. Cena podstawowej wersji startuje od ponad 570 tys. zł, a to dopiero początek zabawy w konfigurowanie auta idealnego. Testowany egzemplarz wyceniono na ponad 800 tysięcy złotych, co obrazuje jak drogie i zaawansowane jest prezentowane auto. Auto, które ma walory pojazdu doskonałego, i wspaniale pasowałoby do idealnego świata.

.
WIDEO - tak brzmi Audi RS6 performance
.

.
Audi RS6 performance V8 4.0 TFSI - dane techniczne
.

SILNIK V8 bi-turbo
Paliwo Benzyna
Pojemność 3993 cm3
Moc maksymalna 412 kW/ 560 KM przy 5700-6700 obr./min
Maks mom. obrotowy 700 Nm przy 1750-5500 obr./min
Prędkość maksymalna
250 km/h, pakiet Dynamic 280 km/h,
pakiet Dynamic plus 305 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 3,7 s
Skrzynia biegów Tiptronic 8 przełożeń
Napęd quattro
Zbiornik paliwa 75 l
Katalogowe zużycie paliwa
(miasto/ trasa/ średnie)
13,9/ 7,5/ 9,8
poziom emisji CO2
229 g/km
Długość 4979 mm
Szerokość 1936 mm
Wysokość 1461 mm
Rozstaw osi
2915 mm
Masa własna
1925 kg (model testowany 2080 kg)
Masa dopuszczalna całkowita brak danych
Pojemność bagażnika/ po złożeniu kanapy
565 l/ 1680 l
Hamulce przód/ tył tarcze went. 390 mm
(opcja ceramiczne 420 mm)/
tarczowe went. 390 mm
Zawieszenie przód
wielowahaczowe
Zawieszenie tył
wielowahaczowe
Opony przód i tył (w testowym modelu)
285/30 R21

Bądź na bieżąco z motoryzacją. Polub nas na Facebooku


autor: Jakub Tujaka zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: