SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST BMW X1 sDrive16d xLine: zupełnie nowa strona serii X

TEST BMW X1 sDrive16d xLine: zupełnie nowa strona serii X

09.01.2017, godz. 07:01
BMW X1 sDrive16d xLine
BMW X1 sDrive16d xLine foto: SuperAuto24.pl

Licząca sobie już przeszło 17 lat seria X należąca do bawarskiego producenta aut, stale się rozrasta i co jakiś czas zadziwia motoryzacyjny świat. Najmniejsze BMW X1 drugiej już generacji nie jest co prawda tak przebojowe, jak szokujące niemal 10 lat temu X6, ale zmieniło się do tego stopnia, że kreśli nowy rozdział w historii niemieckiej marki. To pierwszy X z zaledwie 3-cylindrowym silnikiem i napędem tylko na przednie koła!

Pierwsze BMW serii X jakim było w 1999 roku przełomowe dla bawarskiej marki X5 (E53), ze śmiałością przetarło szlaki klasie użytkowo-sportowych aut z Monachium. Już w roku 2003 w portfolio zaparkowało mniejsze gabarytowo X3 (E83), a kilka lat później (2009 r.) do oferty wjechało BMW X1 (E84), będące przez długi czas jedynym, tak małym crossoverem w całej ofercie niemieckiej trójki producentów aut wyższej klasy (Audi, BMW, Mercedes-Benz). Silników w X-ach zawsze do wyboru było sporo, a napęd trafiał na cztery koła, lub okazyjnie na oś tylną.

Testowaliśmy: BMW serii 2 Active Tourer 225i: odważny krok

Wzrastający trend na SUV-y sprawia, że rodzina X nieustannie się rozrasta (firma ma już 5 różnym modeli z X-em w nazwie), a inżynierowie stale pracują nad kolejnymi reprezentantami. Ekspresowe tempo zmian sprawiło, że BMW odeszło od swoich tradycji i na początku 2014 roku przedstawiło światu długo zapowiadaną pierwszą "Beemkę" z przednim napędem, będącą na dodatek pierwszym minivanem w historii słynnej marki. Groteskowość projektu podkreślił jeszcze fakt, że seria 2 Active Tourer powstawała przy współpracy z Toyotą, a teraz dokładnie na tej samej platformie budowana jest... druga generacja BMW X1.

Najmniejszy X

Druga generacja X1 nie jest absolutnie czułym odświeżeniem, a totalną zmianą pojechaną po całości! Koniec ze zmanipulowaną postacią kompaktu, ponieważ nadszedł czas dla pełnoprawnej formy crossovera. Z nadejściem postury oznaczonej wewnętrznym kodem F48, opartej o przednionapędową platformę UKL1, przyszła totalnie nowa gama silnikowa i inne proporcje nadwozia. Teraz projekt X1 narysowany w zgodzie z obowiązującymi bawarskimi trendami, czerpie tak dużo z pozycjonowanego wyżej X3, że rozpoznanie tych modeli potrafi przychodzić z trudem.

Odwiedź: TEST BMW 220i Cabrio M-package: wakacyjny czasoumilacz

Przód to gigantyczne nozdrza grilla połączone z mięsistymi przetłoczeniami maski. Rozciągniętych na błotniki reflektorów nie da się pomylić z żadnymi innymi w motoryzacyjnym świecie (w opcji dostępne zaawansowane oświetlenie FullLED). W zderzak wpasowano przeciwmgłowe lampki i pokaźne wloty powietrza, natomiast linia boczna z poziomym cięciem biegnącym na linii klamek, jednoznacznie nawiązuje do pozostałych X-ów w portfolio. Rozsiane dookoła karoserii czarne osłony z daleka krzyczą, że obserwator ma do czynienia z autem mającym większe aspiracje, niż tylko jazda po mieście. Klosze lamp tylnych z LED-owymi falami świetlnymi to typowy wzór dzisiejszych aut BMW. Duże lusterka boczne poprawiają widoczność wstecz, a na straży manewrów parkingowych stać może kamera cofania i rozlokowane w zderzakach zbliżeniowe czujniki.

Jak przystało na BMW, przy konfiguracji własnego X1 nie brakuje elementów personalizacji, co zresztą widać na testowanym egzemplarzu postawionym na 18-calowych felgach. Karoserię polakierowano ciemnym brązem z brylantowym połyskiem, a dolne fragmenty ochronnych plastików pryśnięto srebrną farbą, aby udawały metalowe osłony (pakiet xLine).

Siła downsizingu

W otaczającej nas dziś rzeczywistości przeciwwagą dla dużych motorów są małolitrażowe, oskalpowane z cylindrów jednostki wspomagane doładowaniem. Bawarczycy od zawsze doskonale wpasowywali się w panujące czasy, dlatego nie są obojętni na downsizing, obniżanie zużycia paliwa i redukcję poziomu emisji CO2. Przykładem znaku takich czasów, które dla motomaniaków oznaczają zmierzch prawdziwej motoryzacji, jest m.in. prezentowane X1 oznaczone symbolem sDrive16d. 116-konna jednostka napędowa BMW TwinPower Turbo ma tylko 1.5 litra pojemności i zaledwie 3 cylindry ustawione w rzędzie. Dzięki turbosprężarce w celu wykrzesania dynamiki wcale nie trzeba "piłować" wysoko silnika. Wystarczająca siła pojawia się już w dolnym zakresie prędkości obrotowych (270 Nm przez 1750 obr./min.), co przekłada się na osiągnięcie szybkości 100 km/h w zadowalającym czasie 9,4 sekundy.

Przeczytaj: TEST BMW i3 z baterią 94 Ah: cudak na kilowatogodziny

Zasilany olejem napędowym motor z wtryskiem bezpośrednim typu Common Rail jest wyjątkowo cichy jak na wysokoprężną konstrukcję. W zasadzie w dobrze wyciszonej kabinie słychać niewiele, o ile nie przeciągnie się wskazówki zegara w górne partie obrotowe. Spodoba się to osobom lubiącym jeździć autem z wyższej półki. Jeszcze bardziej zadowoleni będą jednak kierowcy stroniący od odwiedzania zbyt często stacji benzynowych. Maszyneria wyłączająca się w miejskim ruchu (seryjny Start&Stop), przy każdym przestoju dba o oszczędzanie paliwa. Do tego wydajność energetyczną poprawia system Brake Energy Regeneration, przekształcający podczas hamowania energię kinetyczną w elektryczną, doładowując w ten sposób akumulator.

Podczas testu wskaźnik poziomu paliwa w baku niechętnie się obniżał. Średnie spalanie wynosiło 5,5 lita na "setkę", a w trasie na dystansie 300 km udało się uzyskać około 4 l/100 km. W osiągnięciu takiego wyniku pomogło delikatne obchodzenie się z pedałem gazu oraz tryb ECO PRO, wchodzący w skład seryjne montowanego mechanizmu Driving Mode, odpowiadającego za wybór sposobu jazdy. Pod kątem oszczędzania w tym ustawieniu redukowane jest działanie ogrzewania i klimatyzacji.

Zwyczajny crossover

Przycisk Driving Mode wstawiony obok lewarka skrzyni, ma wpływ na zmianę charakterystyki reakcji na gaz oraz działanie układu wspomagania kierownicy Servotronic. Poza ECO PRO da się jeszcze wybrać tryb COMFORT lub SPORT. W najsłabszej odmianie sDrive16d używanie ustawienia SPORT jednak raczej mija się z celem. Auto nawet bez obciążonego pokładu i tak szybkie nie będzie, a wyprzedzanie innych wcale nie pójdzie nadzwyczajnie lepiej. I nie pomoże nawet manualna skrzynia biegów zadowalająca precyzją działania, która na najwyższym biegu umożliwia rozpędzenie 116-konnego X1 do maksymalnej prędkości przekraczającej 200 km/h. Skrzyni automatycznej Steptronic w połączeniu z najmniejszym silnikiem brak.

Sprawdź również: TEST BMW X4 35d xDrive: wielowątkowy miks

Za kierownicą nowej X-jedynki łatwo stwierdzić, że model ten wprawiają w ruch przednie koła. Auto w ogóle nie prowadzi się jak typowe BMW i niczym nie jest w stanie zaskoczyć. To duży plus przede wszystkim dla statecznych kierowców, bo jazda zawsze będzie odbywać się bez niespodzianek. Szybkie przemierzanie ciasnego łuku z gazem w podłodze nie spowoduje uslizgu tylnej osi i wykręcenia widowiskowego bączka, a jedynie wyjeżdżanie auta przodem. Za to przez wyższe nadwozie i prześwit oraz nastawy podwozia ukierunkowane na komfort, można spodziewać się nieco większych wychyleń karoserii, w stosunku do typowych kompaktów. Poszukiwacze wygodnego samochodu nie powinni być zawiedzeni. Klasyczna wiązanka kolumn MacPhersona z przodu i układu wielowahaczowego z tyłu dobrze pochłania nierówności. Typowy dla crossoverów prześwit umożliwia łatwiejsze pokonywanie krawężników oraz przejazd bocznymi dróżkami gorszej jakości. Na więcej pozwoli dopiero łączony z większymi silnikami inteligentny napęd na cztery koła xDrive.

W kwestiach bezpieczeństwa BMW stosuje od zawsze najwyższe standardy. Armia elektronicznych systemów, aktywnych radarów i czujników zapobiega niechcianym sytuacjom na drodze i przy okazji stoi na straży komfortu. Szeroki zakres asystentów zawiera m.in.: Active Cruise Control, Lane Departure Warning, Traffic Jam Assistant, czy Collision Warning. Niektóre dane potrafią być nawet prezentowane na opcjonalnym wyświetlaczu Head-Up umieszczonym przed oczami kierowcy.

Więcej miejsca

Typowe dla kompaktowych konstrukcji poprzeczne ułożenie silnika i napęd przedniej osi, pozwoliły uzyskać w nowym X1 większe wnętrze. W kabinie jest odczuwalnie przestronniej względem pierwszej generacji najmniejszego X-a - i to mimo skrócenia nadwozia, które mierzy 4439 mm długości. Druga generacja z pozycji przewożonych osób to już typowy crossover, a nie po prostu podwyższony kompakt (szerokość 1821 mm, wysokość 1612 mm). Fotele i kanapa umieszczone są wyżej, nad głowami zarówno w pierwszym, jak i w drugim przedziale nie powinno nikomu brakować obszaru, przybyło miejsca na wysokości kolan pasażerów, a dobre przeszklenie karoserii wpuszcza do środka przyjemnie dużo światła. Trzy dorosłe osoby na kanapie przewieziemy bez większych problemów, ale przy jednoczesnym pozbawieniu ich swobody ruchów.

Wejdź także: Audi A4 Avant quattro vs. BMW serii 3 Touring xDrive

Nowa platforma zaowocowała też wygospodarowaniem pokaźniejszej przestrzeni bagażowej (+85 l). Pakowność urosła do 505 litrów, lub do 1550 l po złożeniu siedzeń. Za sprawą przesuwanej o 13 cm kanapy i składanych oparć w proporcjach 40:20:40, łatwo można dostosować kufer do różnych potrzeb (opcjonalnie w otwieraniu klapy pomogą elektryczne siłowniki). Przednie fotele zapewniają szeroki wachlarz możliwości ustawienia, ale wszystko to odbywa się przy pomocy dźwigienek i siły własnych mięśni. Elektryczna regulacja z pamięcią ustawień i podgrzewanie to opcja, podobnie jak automatyczna klimatyzacja dwustrefowa (w podstawie jest manualna). W podstawie znajdziemy też m.in. regulowany podłokietnik, ustawianą dwuzakresowo wielofunkcyjną kierownicę obszyta skórą i sporo elektryki.

Typowe BMW

Bawarczycy od lat wierni są nie tylko koncepcji kokpitu zorientowanego na kierowcę, ale też stylistyce otoczenia, która zdążyła się opatrzyć już nawet najwierniejszym fanom aut spod logo dwubarwnej szachownicy. Wygląd rozciągniętej od drzwi do drzwi deski z ozdobnymi panelami sprawia, że nie da się pomylić, z jakim autem ma się styczność. Niezmieniające się niemalże od kilkunastu lat tarcze analogowych zegarów o klasycznym i bardzo czytelnym wzorze, m.in. wciąż mają wahający się wskaźnik chwilowego zużycia paliwa. Konsoleta środkowa z tradycyjnymi regulatorami i przyciskami cieszy intuicyjnością.

Nie przegap: TEST porównawczy: BMW 118i AT vs. Infiniti Q30 1.6t

Na szczycie deski umiejscowiono ciekłokrystaliczny 6,5-calowy wyświetlacz, a w charakterystycznym tunelu pokrętło z przyciskami funkcyjnymi całego systemu iDrive infotainment, dostarczającego dostęp do różnych multimediów i łączności satelitarnej. Obsługa tego regulatora oraz logika i łatwość poruszania się po menu jest wzorowa. W BMW nawet brak zastosowania jakże modnego w ostatnich latach dotykowego wyświetlacza, nie psuje intuicyjności sterowania. Wszystko działa dokładnie tak jak sobie tego życzymy, a wybranie odpowiedniej opcji nie wymaga wertowania obfitej instrukcji obsługi.

Jakość wykończenia wszystkiego dookoła utrzymano na równie typowym dla BMW poziomie. Detale zaprojektowano ze smakiem, tworzywa mają przyjemną fakturę, spasowanie nie budzi zastrzeżeń, a zastosowana skóra jest gruba i porowata. Do tego jak na klasę premium przystało, możliwości aranżacji kabiny dają pole do popisu potencjalnemu nabywcy. Wybrać można spośród czterech linii stylistycznych: Advantage, Sport Line, xLine i M Sport, a przy tym żonglować wyposażeniem dodatkowym według indywidualnych potrzeb (egzemplarz testowy to linia xLine).

Cena i podsumowanie

Samochody marki BMW potrafią budzić wiele skrajnych skojarzeń. Jakie wiążą się z serią X? Najczęściej za kierownicami tej klasy modelowej siadają eleganckie kobiety, traktujące za priorytet bezpieczeństwo i łatwość mierzenia się z czyhającymi na nie miejskimi pułapkami. Płeć piękniejsza zwykle nie zważa na dziury rozsiane w drodze, a z myślą o pozostawieniu auta w jak najbliższej odległości od miejsca docelowego, wpakuje się na najwyższy krawężnik. Zupełnie inaczej jest z facetem. Samiec będzie długo kluczył po uliczkach, byle by tylko znaleźć miejsce niezagrażające lśniącemu lakierowi i dużym ozdobnym felgom. Na szczęście BMW X1 opatrzone osłonami zdecydowanie sprawdzi się w mieście. I nie chodzi tu już tylko o wyższy prześwit, ale też o przedni napęd i silnik.

Zobacz też: TEST BMW X6 30d xDrive: druga odsłona fenomenu

Crossovery mało kiedy zjeżdżają z asfaltu. Nie trzeba im bezwzględnie napędu czterech kół, o czym zdecydowano m.in. w Monachium kreśląc zarys drugiej generacji X1. BMW walczy o uwagę zainteresowanych tańszymi SUV-ami, a wariant sDirive16d to nic innego jak najbardziej rozsądna (jak na klasę premium) wersja X1 pod wzgldem kosztów zakupu i zużycia paliwa . Cena zaczyna się od 138 600 zł, ale jak to w wyższej klasie bywa, żeby jeździć lepiej wyposażonym autem wypada trochę dołożyć (auto testowe skonfigurowane na 183 983 zł). Dla porównania konkurencyjne Audi Q3 2.0 TDI (moc 150 KM) z napędem na przód startuje od identycznej kwoty 138 600 zł. Na przednionapędowego Mercedesa GLA 180d (silnik 1.6 litra 109 KM) trzeba wyłożyć od 121 800 zł.

Niewysilony wysokoprężny sDrive16d nie jest może zadziorny, ale oferowaną dynamiką nie wzbudzi wstydu na drodze. Silnik ten nie lubi zbędnie też przepalać paliwa, co zdecydowane jest jego największą zaletą. Niestety głośne mówienie o 3 cylindrach i połączeniu z przednim napędem, nie przyniesie chluby w towarzystwie wielbiącym auta BMW. Tak wygląda jednak rzeczywistość i zupełnie nowa strona serii X, tworzonej przez prestiżową markę z Monachium. Póki co Niemcy nie rezygnują również z mocnych silników, a na szczęście i takie da się znaleźć pod maską nowego X1.

.
BMW X1 sDrive16d - dane techniczne
.

SILNIK R3, 12V Turbodiesel
Paliwo olej napędowy
Pojemność 1496 cm3
Moc maksymalna 85 kW/ 116 KM/ przy 4000 obr./min
Maks mom. obrotowy 270 Nm/1750 obr./min
Prędkość maksymalna
203 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 9,4 sekundy
Skrzynia biegów manualna 6 biegów
Napęd Przedni
Zbiornik paliwa 51 l
Katalogowe zużycie paliwa (miasto/ trasa/ średnie) 4,6/ 3,6/ 3,9 l
poziom emisji CO2
104 g/km
Długość 4439 mm
Szerokość 1821 mm
Wysokość 1612 mm
Rozstaw osi
2670 mm
Masa własna
1470 kg
Ładowność 595 kg
Pojemność bagażnika/ po złożeniu siedzeń
505 l/ 1550 l
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/ tarczowe
Zawieszenie przód
kolumny McPhersona
Zawieszenie tył
wielowahaczowe
Opony przód i tył (w testowym modelu)
225/50 R18

Bądź na bieżąco z motoryzacją. Polub nas na Facebooku


autor: Rafał Mądry zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: