SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST długodystansowy Volvo V60 D4 Ocean Race - część 3: bezpieczeństwo i cena

TEST długodystansowy Volvo V60 D4 Ocean Race - część 3: bezpieczeństwo i cena

10.06.2015, godz. 00:15
Volvo V60 D4 Volvo Ocean Race
Volvo V60 D4 Volvo Ocean Race foto: Volvo

Volvo V60 D4 Volvo Ocean Race jest przykładem samochodu, który ma ogromny potencjał w kwestii bezpieczeństwa. Szwedzki producent zawsze w tej kwestii kładł ogromny nacisk. Aktywny tempomat, BLIS, czy Drive Alert to tylko niektóre systemy, które czuwały nad naszym spokojem w czasie wyjazdu na Salon Samochodowy w Genewie. To wszystko kosztuje jednak niemało, bo technologia i wysoki standard są w cenie.

W poprzednich dwóch odcinkach zerknęliśmy na wygląd, opisywaliśmy walory wygodnego wnętrza i przyjrzeliśmy się wyposażeniu. Były też spostrzeżenia na temat wrażeń z jazdy oraz zachowania układu napędowego opisywanego Volvo V60 D4 w interesującej odmianie Ocean Race. W ostatniej trzeciej części skupiliśmy się na tym, z czego od zawsze słynie marka z Goteborga. Chodzi o kwestie bezpieczeństwa, a pokład granatowego Volvo, którym pokonaliśmy parę tysięcy kilometrów, był dosłownie nafaszerowany systemami wykrywającymi zagrożenia i czuwającymi nad spokojem w podróży.

Pełna ochrona pasażerów

W kwestii podstawowego zabezpieczenia, listę systemów ochronnych standardowo otwierają: ABS, ASR, ESP i 8 poduszek powietrznych. Do tego wszystkiego należy dołożyć całą armię elektronicznych systemów, które m.in. kontrolowały zmęczenie kierowcy, uprzedzały o pojazdach w tzw. martwym polu, utrzymywały samodzielnie odległość od poprzedzającego samochodu, wykrywały pieszych i przy zagrożeniu kolizją samodzielnie hamowały. I o działaniu takich właśnie systemów chcemy tutaj nieco opowiedzieć.

Sprawdź: TEST długodystansowy Volvo V60 D4 Ocean Race - część 1

System ostrzegania kierowcy DAC (Driver Alert Control) sprawdza stan zmęczenia kierowcy. U konkurencji takie układy są oparte o kamery monitorujące twarz prowadzącego. Volvo analizuje linię jazdy samochodu i w przypadku zbyt częstego przekraczania linii pasa ruchu wyświetli komunikat na desce rozdzielczej, informujący o zalecanej przerwie na odpoczynek. Równocześnie Volvo samodzielnie jest w stanie sprawdzić czy pojazd utrzymywany jest we właściwym pasie. Kiedy samochód przekroczy wymalowany pas na desce rozdzielczej pojawi się odpowiednie oznaczenie, oraz na kierownicy można wyczuć delikatne wibracje.

City Safety odpowiada za zapobieganie kolizjom przy małych prędkościach. Do 50 km/h układ potrafi samodzielnie zatrzymać Volvo V60, nawet jeśli kierowca nie zareaguje. Przy niskich prędkościach może to uchronić przed kolizją, a przy większych zmniejszyć ich skutki. Szwedzi chwalą się, że zastosowanie City Safety spowodowało zmniejszenie liczby kolizji o 22%, obniżenie kosztów napraw o 20% i spadek liczby urazów o 51%. Przy większych prędkościach pojawienie się przeszkody jest sygnalizowane żółtymi i czerwonymi diodami wyświetlanymi na przedniej szybie przed kierowcą. Aby zwiększyć uwagę prowadzącego, w sytuacji zagrożenia obok sygnału świetlnego rozlega się również sygnał dźwiękowy.

Elektroniczna straż

Kolejnym systemem wspomagającym kierowcę jest adaptacyjny tempomat. Sprawdzi się on szczególnie podczas długich podróży. Po ustawieniu żądanej prędkości układ potrafi ją samodzielnie utrzymywać, równocześnie utrzymując odpowiedni odstęp od poprzedzającego pojazdu. W przypadku kiedy w polu "widzenia" radaru pojawi się inny pojazd, Volvo V60 bez ingerencji kierowcy zmniejszy odległość, a w razie potrzeby zatrzyma nawet nasze Volvo. Oczywiście działanie adaptacyjnego tempomatu nie zwalnia kierowcy z zachowania uwagi i kontroli nad samochodem.

Przeczytaj: TEST długodystansowy Volvo V60 D4 Ocean Race - część 2

Pomocnym jest również system BLIS. Jest to układ, który informuje kierowcę o tym czy może bezpiecznie zmienić pas ruchu bez obaw, że w tzw. martwym polu (przestrzeń której kierowca już nie widzi w lusterku, a jeszcze nie zobaczy jak odwróci głowę) będzie znajdował się inny samochód. Działanie systemu opiera się o czujniki zbliżeniowe umieszczone w tylnym zderzaku. Kiedy w martwym polu pojawi się inny pojazd, na przednim słupku przy lusterku zewnętrznym zacznie mrugać pomarańczowa kontrolka. Kiedy kierowca nie zareaguje i włączy kierunkowskaz rozlegnie się dźwięk ostrzegawczy.

Interesującym rozwiązaniem, które zaczyna coraz częściej pojawiać się u innych producentów aut, jest system rozpoznawania znaków drogowych. Po wychwyceniu w polu widzenia kamery ograniczenia prędkości lub zakazu wyprzedzania, odpowiednia informacja jest wyświetlana przy prędkościomierzu. Jest to pomocna funkcja na polskich drogach wśród gąszczu ograniczeń, które nie zawsze są ustawione w odpowiednich miejscach. Wadą systemu jest brak wykrycia przejazdu przez skrzyżowanie, które eliminuje ograniczenie. W naszej opinii jest to bardzo przydatny układ, często wyręczający kierowcę z obowiązku obserwowania znaków.

Podsumowanie i cennik

Dobre wyposażenie i duże przywiązanie do komfortu i bezpieczeństwa, jest zawsze okupione niemałym kosztorysem. Ceny Volvo V60 startują w Polsce od 122 400 zł. Za tę kwotę otrzymamy auto z benzynowym silnikiem T3 (2.0 litra 152 KM) z manualną 6-biegową przekładnią - w podstawowej wersji wyposażeniowej Base. Za najsłabszego, 120-konnego diesla trzeba zapłacić minimum 127 500 zł. W ostatnim czasie paleta silnikowa V60 została odświeżona i motor, który pracował pod maską testowego egzemplarza generuje obecnie 190 KM. W tym przypadku za auto z 6-biegową skrzynią manualną trzeba zapłacić 146 700 zł (z 8-biegowym automatem 156 000 zł).

Zobacz: TEST Volvo V40 Cross Country: peryferia mu niestraszne

Egzemplarz jakim mieliśmy przyjemność podróżować (widoczny na zdjęciach) został wyceniony na 201 790 zł. To bardzo dużo, ale za tę kwotę otrzymamy w aucie wszystko, łącznie z oryginalnym pakietem Volvo Ocean Race, doposażonym w m.in. systemy bezpieczeństwa BLIS, układ ostrzegający o zbliżających się obiektach podczas wyjeżdżania tyłem, biksenonowe reflektory czy nawigację satelitarną z różnymi multimediami i dostępem do internetu. Cena jak za samochód tej klasy robi kolosalne wrażenie. Jeśli ktoś uważa, że najwyższy poziom bezpieczeństwa jest tego warty, a konto bankowe jest w stanie udźwignąć taki wydatek, to bogato wyposażone V60 będzie autem dla takiej osoby.

Przy okazji testu długodystansowego zajrzeliśmy do działu serwisowego i sprawdziliśmy orientacyjne koszty oraz zakres przeglądów w Autoryzowanych Stacjach Obsługi Volvo. Pierwszy przegląd Volvo V60 D4 zalecany jest przez producenta po 30 000 km lub po jednym roku eksploatacji. W zakres pierwszego przeglądu wchodzi m.in. wymiana oleju i filtra oleju, kontrola silnika, poziomu układu hamulcowego, oleju skrzyni biegów (jeśli jest to konieczne), zawieszenia oraz podłączenie pod urządzenie diagnostyczne. Koszt takiego serwisu? Około 1300 zł. Dla pocieszenia warto zaznaczyć, że przykładowo podobny serwis klasyfikowanych w klasie premium Audi A4 albo BMW Serii 3, będzie jeszcze droższy.

Nie przegap: TEST Volvo S60 T5: bezpieczna i szybka limuzyna

Nasz intensywny test długodystansowy z Volvo V60 D4 Volvo Ocean Race pozwolił wyrobić o tym aucie bardzo pozytywne zdanie. Ogromnym atutem wozu jest ekonomiczna jednostka napędowa, świetne warunki podróży i wygoda w kabinie. Nie bez znaczenia są też systemy bezpieczeństwa, które ułatwiają prowadzenie i chronią podróżnych. Do minusów musimy jednak zaliczyć ilość miejsca na tylnej kanapie, czy zbyt mały bagażnik jak na samochód typu kombi segmentu D. No i niestety cena nie należy do najatrakcyjniejszych. Gdyby Volvo V60 było o kilkanaście tysięcy złotych tańsze, mogłoby z powodzeniem zdobywać jeszcze większą liczbę klientów, niż obecnie. Jeśli jednak ma się kapitał i szuka się w aucie emocji i dobrych osiągów, wycieczka do salonu Volvo będzie trafna. Szwedzi wpasowując się w gusta i trendy, pozwalają na wybór spośród wielu różnorodnych wersji.

Źródło: Marek Adamowicz
autor: Marek Adamowicz zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: