SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Ford Mondeo Kombi ST-Line 2.0 EcoBoost 240 KM A6: nie dla flot

TEST Ford Mondeo Kombi ST-Line 2.0 EcoBoost 240 KM A6: nie dla flot

30.06.2017, godz. 02:30
Ford Mondeo Kombi ST-Line 2.0 EcoBoost 240 KM A6
Ford Mondeo Kombi ST-Line 2.0 EcoBoost 240 KM A6 foto: SuperAuto24.pl

Jest biały, ma nadwozie typu kombi i na dodatek to Ford Mondeo. Służbowy samochód firmowy? Nie w tym przypadku! Choć na pierwszy rzut oka wygląda jak auto z korporacyjnej floty, to po bliższym przyjrzeniu się można co do tego nabrać wątpliwości. Z punktu widzenia księgowych dodający wizualnego pazura pakiet ST-Line i duże felgi to zbytek, podobnie jak 240-konny silnik wymagający częstego wizytowania stacji benzynowych.

Sedany, wersje kombi, a w niektórych przypadkach nawet liftbacki. Nadwozia te są od wielu lat często spotykane w autach uplasowanych w segmencie D. Jednym z reprezentantów tej klasy jest Ford Mondeo. Aktualna generacja dostępna w Europie od 2014 roku, podobnie jak poprzednik występuje we wszystkich trzech typach karoserii i oferuje najróżniejsze konfiguracje układów napędowych z hybrydową odmianą włącznie. Auto legitymujące się pokaźnym rozstawem osi (2850 mm) odczuwalnie wpływającym na wysoki komfort jazdy, upodobali sobie w naszym kraju menedżerowie dobrze prosperujących firm. Trudno się temu dziwić, bo Mondeo to wygodny i pojemny samochód, szczególnie dobrze radzący sobie z przewozem większej ilości rzeczy w odmianie kombi (bagażnik pomieści 500 litrów, a po złożeniu oparć kanapy da się na płaskiej podłodze przewieźć do 1605 l).

Lekkie podrasowanie

Egzemplarz Mondeo z jakim przyszło mi się zapoznać bliżej, jest bardzo daleki od typowego flotowego kombi. I nie chodzi już nawet o kolor, który nie jest zwykłą bielą, a specjalnym lakierem White Platinium wymagającym dopłaty 5150 zł. Ten samochód został ubrany w dyskretne czerwone literki ST (Sport Technologies), które po raz pierwszy w historii Forda trafiły do kompaktowego Focusa w 2000 r. i oznaczały wersję sportową. Z czasem Ford rozwinął serię ST jeszcze o szybką Fiestę, a od 2016 r. wprowadził do wybranych modeli aut (Fiesta, Focus, Mondeo, Kuga) pakiet wyposażenia o nazwie ST-Line. Ta swoista kolekcja ma na celu dodać sportowej żyłki nadwoziu i poprawić właściwości jezdne, ale absolutnie nie uczynić auta sportowym.

Odwiedź: TEST Ford Mondeo 2.0 Hybrid eCVT: lekcja jazdy hybrydą

Mondeo Kombi przyozdobione w plakietki ST-Line jest projektem stworzonym z myślą o klientach, którzy cenią podkręcony design, ale nie potrzebują już ani mocnego silnika, ani zawieszenia ze sportowymi rozwiązaniami technicznymi. Pakiet ten zawiera tylko nieco sztywniejsze nastawy podwozia względem wersji standardowej (jednocześnie wyklucza montaż adaptacyjnego zawieszenia CCD). Czuć to zresztą podczas jazdy, bo auto sztywno sunie po ostrzejszych zakrętach, a precyzyjny układ kierowniczy wpływa na zadowolenie z jazdy. W jeździe zarówno na wprost, jak i po łukach, Mondeo Kombi nie daje odczuć swoich gabarytów, sprawiając wrażenie poruszana się mniejszym autem niż jest w rzeczywistości. Dopiero gdy przyjdzie cofać lub parkować, szybko można sobie przypomnieć, że ma się do czynienia z autem liczącym 4867 mm długości. Tu nieocenione okazują się być czujniki zbliżeniowe tył i przód wymagające dopłaty 1900 zł (pakiet czujników z kamerą to już 3400 zł).

ST-Line

W ST-Line o wiele więcej dzieje się na karoserii. Złowrogiego spojrzenia dodaje w połączeniu z dynamicznymi reflektorami LED, specjalna czarna osłona grilla, wyglądająca jakby została wyjęta z Mustanga. Wszelkie elementy ozdobne, które normalnie błyszczą chromem, również mają czarny kolor łącznie z relingami dachowymi. Na progach i przednim zderzaku zamocowano obniżające nakładki, a z tyłu dołożono spoiler na klapie oraz imitację dyfuzora z wyprowadzonym na dwie strony układem wydechowym. Zwieńczeniem całości są efektowne 18-calowe obręcze aluminiowe w kolorze Mica Shadow Black.

Kliknij też: TEST Ford Focus ST 2.0 TDCI: zaczepny diesel ma sens

Nieco bardziej powściągliwie przedstawia się wykończenie wnętrza, ale i tam nie zabrakło odpowiednich smaczków. Fotele są dobrze wyprofilowane, a czarna tkanina przemieszana fragmentami ze skóry została przeszyta kontrastową czerwoną nicią. Uchwyt dźwigni zmiany biegów wykończono skórą i nakładką w stylizacji ST-Line. Kierownicę dającą pewny chwyt również pokryto skórą, tyle że perforowaną. Miłym dla oka akcentem są zainstalowane na progach przednich drzwi metalowe nakładki z czerwoną sygnaturą ST-Line. Ostatnią cechą charakterystyczną jest instalowane seryjnie oświetlenie wnętrza diodami LED, z elementami nastrojowego oświetlenia.

SYNC 3

Warto wspomnieć, że nowy Ford Mondeo ma okazałe wnętrze, na co wpływa rozstaw osi (2850 mm) liczący o 9 mm więcej od Skody Superb. Wymiar ten przekłada się na dużą ilość wolnej przestrzeni i komfortowe usadowienie nawet na kanapie. Przednie siedzenia wraz z kolumną kierownicy mają spory zakres regulacji. Opcjonalnie siedziska można podgrzać (900 zł dopłaty), ale już wentylacji do siedzisk w stylu sportowym (takie są w ST-Line) nie można zamówić. Zegary mogą być w pełni analogowe z ekranem komputera na środku, a po wysupłaniu 1350 zł zamiast tradycyjnej tablicy pojawi się 10,1-calowy wyświetlacz wielofunkcyjny. Zaroić może się też dodatkowo od rozmaitych systemów wspomagających kierowcę i podnoszących komfort prowadzenia, ale większość z dostępnych bajerów (m.in.: adaptacyjny tempomat, utrzymanie na pasie ruchu, asystent parkowania, monitorowanie martwego pola, rozpoznawanie znaków drogowych, zapobieganie kolizjom w miejskim ruchu, nadmuchiwane pasy bezpieczeństwa z tyłu) generuje dodatkowe koszty.

Przeczytaj: TEST Ford Mondeo Vignale 2.0 TDCi 210 KM: luksus wg. Forda

W świeżych autach dostępnych w salonach wymieniony został multimedialny system. Nowym urządzeniem jest SYNC 3 oparty o znacznie szybszy procesor (2750 zł dopłaty, lub 3900 zł w przypadku zestawu SONY z 9 głośnikami). Zanim włączy się 8" wyświetlacz, można docenić dobrze rozplanowany układ przycisków w solidnej konsoli i łatwy w obsłudze panel dwustrefowej klimatyzacji. Lepiej wypada też poruszanie się po dotykowym menu multimediów. Poprzedni system SYNC 2 nie był ani wzorem intuicyjności, ani szybkości działania. Stare 4-segmentowe menu zostało zastąpione zupełnie nowym 3-segmentowym interfejsem z czytelniejszą grafiką. Wśród opcji nowy system może pochwalić się obsługą głosową w języku polskim oraz polskimi komunikatami wymawianymi przez sympatyczny głos nawigacji. Dodano także obsługę Apple CarPlay oraz Android Auto.

Mocne dwa litry

Ford do Mondeo ST-Line pakuje pod maskę podstawowo silnik 1.5 EcoBoost 160 KM oraz wszystkie dostępne 2-litrówki. Benzynowy EcoBoost pojawia się w wersji o mocy 203 KM albo 240 KM, a dla bardziej oszczędnych przygotowano trzy wysokoprężne warianty TDCi. Pierwszy doładowany diesel wytwarza 150 KM, drugi 180 KM, a trzeci Twin-turbo dostarcza 210 KM. Manualna 6-biegowa skrzynia pojawia się tylko w odmianie z najsłabszą benzyną i dieslem. Pozostałe jednostki są łączone z przekładniami automatycznymi.

Sprawdź: TEST Ford S-MAX Vignale 2.0 TDCI 180 AWD: eleganckie MPV

Testowy model został wyposażony w 240-konnego EcoBoosta. Doładowana 4-cylindrówka gdzieś tam po cichutku mruczy sobie pod maską i w przyjemny sposób burczy w momentach wduszenia pedału gazu. 6-biegowa, automatyczna, hydrokinetyczna skrzynia biegów delikatnie wachluje biegami i wpływa na przyjemny odbiór auta podczas dłuższych przejażdżek. Reakcja na kickdown jest wystarczająco szybka (silnik legitymuje się wartością 345 Nm dostępną przy 2300 obr./min.) i cała maszyneria przekazująca napęd na przód (AWD jest dostępny tylko z dieslami) zapewnia solidne osiągi. Ważące 1580 kg Mondeo kombi bez oznak wysiłku prze do przodu i jest w stanie pojechać z maksymalną prędkością 240 km/h. O dobrej dynamice świadczy też czas potrzebny do osiągnięcia pierwszej "setki" (7,9 s). To wszystko w połączeniu ze świetnym wyciszeniem nadwozia sprawia, że połykanie dalekich tras przychodzi niezwykle łatwo, do czasu pojawienia się żółtej kontrolki symbolizującej... paliwowy dystrybutor.

Niestety ciemną stroną medalu zdecydowanie jest wysokie zapotrzebowanie na paliwo. Benzyna z 62-litrowego zbiornika ulatnia się w ekspresowym tempie. Posiadacz 240-konnego Mondeo będzie musiał zaprzyjaźnić się z pracownikami najbliższych stacji paliw, a menedżer zatrudniony w korporacji bardzo pokocha firmową kartę paliwową. Dowód? Poruszanie się w miejskiej aglomeracji oznacza zużycie 15 litrów na 100 km, i to wcale nie przy żywiołowej jeździe. W trasie uzyskiwane spalanie to 8-10 litrów, ale jeśli postanowi się korzystać z osiągów i ostro traktować pedał gazu, wskaźnik paliwa zacznie opadać w oczach, a zużycie rosnąć w równie szybkim tempie.

Podsumowanie i cena

Samochody Forda od dawna udowadniają, że nie są wyłącznie poprawnymi środkami transportu. W ostatnich latach dba o to jeszcze bardziej dopisek ST w nazwie. Te dwie złączone ze sobą literki oznaczają coś niestandardowego i potrafią w krwiobiegu kierowcy podnieść ciśnienie. Ale w autach z kolekcji ST-Line nie chodzi już o skok emocji, a o wizualne wyróżnienie się i pewniejsze zachowanie auta na drodze. Takie właśnie jest testowane Mondeo Kombi - wygląda trochę inaczej i przyjemnie angażuje w prowadzenie, ale absolutnie nie jest autem sportowym.

Nie przegap: TEST Ford Edge 2.0 TDCi Twin-Turbo: SUV jak z szablonu

Nawiązując do tytułu tego artykułu, wersja ST-Line z benzynowym 240-konnym silnikiem zdecydowanie nie jest pojazdem firmowym (taki samochód to wydatek minimum 141 900 zł). Przedstawiony wariant potrzebuje sporych ilości paliwa i szybko stałby się utrapieniem księgowych, a dodatkowe niepotrzebne koszty generowałby pakiet wizualny. Duże felgi potrafią być kłopotliwe na krawężnikach i dziurach, a dokładki obniżające nadwozie utrudniać wjazd na szutrowe ścieżki, jakimi zdarza się jeździć w służbowych celach. Łatwo wywnioskować więc, że bez zgłaszana szkód długo by się nie obyło...

Znacznie rozsądniejsza wersja ST-Line z silnikiem 1.5 EcoBoost 160 KM kosztuje 116 950 zł. W cenniku znajdziemy jednak kilka innych, lepszych pod kątem firm poziomów wyposażenia (Ambiente, Trend, Edition, Titanium). Cena w przypadku bazowego Ambiente rozpoczyna się od 99 200 zł, a w takim aucie ze standardowym zawieszeniem i 16-calowymi felgami na balonowych oponach, znacznie trudniej o niepotrzebne zniszczenia.

.
Ford Mondeo Kombi 2.0 EcoBoost - dane techniczne
.

SILNIK R4 16V turbo
Paliwo benzyna
Pojemność 1999 cm3
Moc maksymalna 177 kW/ 240 KM/ przy 5400 obr./min.
Maks mom. obrotowy 345 Nm/ przy 2300 obr./min.
Prędkość maksymalna
240 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 7,9 sekundy
Skrzynia biegów automatyczna/ 6 biegów
Napęd przedni
Zbiornik paliwa 62 l
Katalogowe zużycie paliwa 
(miasto/trasa/średnie)
10,2 l/ 5,6 l/ 7,3 l
poziom emisji CO2
169 g/km
Długość 4867 mm
Szerokość 1852 mm
Wysokość 1482 mm
Rozstaw osi
2850 mm
Masa własna
1584 kg
Masa dopuszczalna całkowita 2320 kg
Pojemność bagażnika/
po złożeniu siedzeń
500 l/ 1605 l
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/ tarczowe
Zawieszenie przód
kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył
niezależne wielodrążkowe 
Opony przód i tył (w testowym modelu)
235/45 R18
autor: Rafał Mądry zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: