SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Hyundai Grand Santa Fe 2.2 CRDi 4WD Platinium: więzień stereotypów - ZDJĘCIA

TEST Hyundai Grand Santa Fe 2.2 CRDi 4WD Platinium: więzień stereotypów - ZDJĘCIA

22.10.2014, godz. 07:27
Hyundai Grand Santa Fe 2.2 CRDi 4WD
Hyundai Grand Santa Fe 2.2 CRDi 4WD foto: zdjęcia własne

Wszystkie blondynki są mało inteligentne i niezbyt zaradne. Większość Polaków to pijacy, a jak wiadomo każdy pijak to złodziej. Najlepsze auto pod słońcem? Niemieckie, jedynej słusznej marki z Wolfsburga. Hyundai za przeszło 230 tys. zł? Z Dieslem pod maską? To już na samym wstępie nie brzmi dobrze. Ahh te sterotypy...

Polska. Nasze rodzime piekiełko. Kraj pełen stereotypów, przekonań oraz znających się na wszystkim sąsiadów. Jesteśmy profesorami w dziedzinie piłki nożnej, polityki, siatkówki, motoryzacji, a ostatnio nawet kolarstwa. Czy w takim kraju pełnym stereotypów, zabobonów i wiecznej zawiści auto innej niż niemiecka marki za ponad 200 tys. zł ma jakikolwiek sens?

Krótka historia o

Samochody marki Hyundai wielu ludziom kojarzą się z tworami pokroju Atosa, starej Elantry czy Pony. Czasy koreańskiej tandety odeszły już w niepamięć, a sam Hyundai na przełomie kilku lat wykonał olbrzymi krok do przodu. Pierwsza generacja koreańskiego SUV-a czyli modelu Satna Fe ujrzała światło dzienne w 2000 roku i nie była udaną i chwaloną konstrukcją. Jego następca, który pojawił się w 2006 roku był już zupełnie innym samochodem. Tak naprawdę we wszystkich kategoriach rozkładał na łopatki swojego poprzednika. Aktualna, czyli trzecia już generacja Santa Fe stara się mieszać na motoryzacyjnym rynku od roku 2012 i to właśnie w trzeciej generacji tego SUV-a Hyundai zdecydował się na wprowadzenie 7-osobowej wersji określonej przydomkiem Grand.

Duży może więcej

Grand Santa Fe naprawdę jest Grand. 4915 mm długości, 1885 mm szerokości oraz 1685 mm wysokości budzą respekt na drogach oraz niepewność u kierowcy na parkingach pod supermarketami. Stylistyka współczesnych Hyundai na przełomie kilku czy kilkunastu lat, zmieniła się praktycznie nie do poznania. Od totalnej bezpłciowości poprzez agresywną nijakość ewaluowała aż po dzisiejsze efekty. Czy Grand Santa Fe wygląda atrakcyjnie? Przedni pokaźny chromowany grill prezentuje się bardzo masywnie i nadaje autu zdecydowanie więcej powagi i swego rodzaju motoryzacyjnej pewności siebie. Przymrużone reflektory przednie oraz efektownie zarysowane diody LED do jazdy dziennej dodają kolejnych punktów w kategorii stylistyki. Profil auta oraz tylna część nadwozia są już narysowane spokojniejszą kreską. Pomimo tego całość projektu mówiąc kolokwialnie trzyma się kupy i żaden element nie stwarza wrażenia doklejonego na siłę lub pod wpływem jakiegoś nieświadomego przebłysku "geniuszu".

Przeczytaj też: TEST Hyundai Genesis 3.8 V6: pierwsza jazda klasą premium po koreańsku

Czy duże gabaryty zewnętrzne przekładają się na ilość miejsca w środku? Bez zawahania odpowiem twierdząco na zadane wyżej pytanie. Przednie obszerne i bardzo wygodne fotele o elektrycznej regulacji doskonale spełniają swoją rolę. Tuż za nimi znajduje się tylna kanapa o dwóch niezależnie regulowanych miejscach (zarówno jeśli chodzi o kąt pochylenia oparcia jak i ustawienie siedziska). Na niej również miejsca jest pod dostatkiem i nawet fotel kierowcy odsunięty daleko do tyłu nie wchodzi w paradę z kolanami pasażera siedzącego tuż za nim. Zdecydowanie najgorzej jest w ostatnim czyli trzecim rzędzie siedzeń. Dwa foteliki chowane w podłodze bagażnika zapewnią w miarę komfortowe warunki jedynie niezbyt wyrośniętym dzieciom. Co prawda możliwość przewiezienia siedmiu osób jest czasami bardzo cenna, ale gdy z niej nie skorzystamy Grand Santa Fe ma do zaoferowania bardzo przyzwoitą przestrzeń ładunkową o pojemności 634 litrów.

Skok jakościowy

Przywołując do tablicy wymienione wcześniej stereotypy i schematy jakimi my, Polacy bardzo lubimy ulegać, cóż można powiedzieć o jakości wykonania opisywanego modelu? Z pewnością ktoś, kto nigdy z najnowszym Santa Fe nie miał do czynienia, a na samą myśl o Hyundaiu reaguje grymasem twarzy po słowach, które za chwilę przeczyta, popuka się w czoło. Grand Santa Fe jest autem bardzo dobrze wykonanym. Tak, dobrze przeczytaliście i nie musicie przecierać oczu ze zdumienia. Jakość wykonania wnętrza nie pozostawia wiele do życzenia. Pozostawia za to w tyle wnętrza większości Toyot czy Mitsubishi. Co prawda do poziomu klasy Premium jeszcze trochę brakuje, ale jest naprawdę dobrze.

Większość kabiny została wykończona miękkim i przyjemnym w dotyku tworzywem. Pojawiająca się w wielu miejscach oraz pokrywająca fotele skóra również jest dobra gatunkowo i nie kojarzy się z tanimi zamiennikami, na których oszczędzano. Nawet plastiki, których nie zabrakło we wnętrzu stwarzają wrażenie solidności i dobrego spasowania. Słowo "brak" widnieje również w kategorii zastrzeżeń do intuicyjności obsługi oraz ogólnej ergonomii. Dotykowy ekran ma przejrzyste menu i dobry kontrast wyświetlanego obrazu. Również wszystkie fizyczne przyciski są sensownie rozlokowane. Jedyna uwaga może dotyczyć podświetlenia owych przycisków. Niebieska i dość jaskrawa barwa potrafi dać się we znaki oczom podczas jazdy po zmroku.

Jeden motor

Pod maską Hyundaia Santa Fe bez przydomku Grand może pracować silnik wysokoprężny 2.0 o mocy 150 KM lub lub "ropniak" zwiększony do pojemności 2.2 o mocy 197 KM. W wersji Grand dostępny jest tylko ten większy 2.2-litra. Podobnie jest z układem napędowym. Podstawowe Santa Fe ma napęd tylko i wyłącznie na przednią oś. Wersja Grand w standardzie otrzymuje napęd AWD. Dodatkowo całość obsługuje 6-biegowa automatyczna skrzynia biegów. 197 KM oraz 436 Nm maksymalnego momentu obrotowego nie robią wrażenia na ważącym blisko 2 trony aucie. Osiągi są akceptowalne (0-100 km/h w 10,3 s.) i wystarczające do spokojnego przemieszczania się z punktu A do punktu B oraz pokonywania dłuższych dystansów. Akceptowalne jest również zużycie paliwa kształtujące się na poziomie 8,5 l/100 km w cyklu mieszanym.

Sprawdź także: TEST Hyundai Elantra 1.6 MPI Style po liftingu: nieco ekscentryczny sedan

Hyundai Grand Santa Fe jest autem o przeznaczeniu turystyczno-rekreacyjnym. Takie same określenia pasują do zestrojenia zawieszenia oraz pracy skrzyni biegów. Jest spokojnie, rekreacyjnie i kulturalnie. Auto dzięki wielowahaczowemu zawieszeniu dobrze wybiera nierówności i daje duże poczucie komfortu. Nie stara się przy tym tworzyć kompromisów pomiędzy sportowym prowadzeniem, a wysokim komfortem podróży. To po prostu wygodny wóz. Grand Santa Fe nie nadaje się więc do szybkiego pokonywania zakrętów, ale chyba nikt po nim nie oczekuje zwinności sportowego coupe. Na takie zabawy Hyundai ma w ofercie inną prawdziwie sportową propozycję z napędem na tył (Genesis Coupe).

Cena zawiera wszystko

W tym momencie muszę wrócić do samego początku tego tekstu. Hyundai kosztujący 231 tys. zł nie brzmi dobrze. Tak zapewne uważa wielu ludzi. Ludzi, którzy oceniają dany produkt przez pryzmat logo firmy jakie nosi na sobie. W przypadku modelu Grand Santa Fe w podanej wyżej cenie otrzymujemy komfortowy, dobrze wykonany i przestronny samochód z oszczędnym silnikiem pod maską, automatyczną skrzynią biegów i napędem na cztery koła. Nie przekonałem Was? Zerknijmy więc w stronę wyposażenia standardowego, które nie wymaga żadnej dopłaty.

Skórzana tapicerka, nawigacja, panoramiczne okno dachowe, system audio z 10 głośnikami, podgrzewane i wentylowane fotele przednie, podgrzewana tylna kanapa, kamera cofania, czujniki parkowania z tyłu oraz z przodu. Wymieniać dalej? Proszę bardzo. Elektrycznie sterowana klapa bagażnika, podgrzewana kierownica, podgrzewana przednia i tylna szyba, elektrycznie regulowane fotele przednie z pamięcią ustawień, oddzielna klimatyzacja dla trzeciego rzędu siedzeń, gniazdo 230V w bagażniku. Kierowcy pomagają w jeździe: asystent zjazdu ze wzniesienia, system stabilizacji przyczepy, komplet poduszek powietrznych, czujnik deszczu i zmierzchu, biksenonowe reflektory. Uff, dużo tego, a to w dalszym ciągu nie jest koniec listy.

Wobec takiego stanu rzeczy cena jaką każe płacić za model Grand Santa Fe Hyundai wydaje się być wręcz okazyjna. Prawda dla konkurentów jest bolesna, bo za około 230 tys. zł nie znajdziemy drugiego równie: przestronnego, komfortowego, dobrze wykonanego auta z napędem 4x4, dieslem pod maską, automatyczną skrzynią biegów i absolutnie topowym i ponadprzeciętnym wyposażeniem. Pomimo tego Hyundai Grand Santa Fe w dalszym ciągu pewnie będzie postrzegany przez wielu, przez pryzmat ceny oraz znaczka na przedniej masce. Najwyższy czas zmienić przyzwyczajenia, pozbyć się przywar oraz raz na zawsze skończyć ze stereotypami. Stereotypu nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a my Polacy akurat bardzo je lubimy...

Hyundai Grand Santa Fe - dane techniczne

SILNIK R4, 16V Turbo
Paliwo Diesel
Pojemność 2199 cm3
Moc maksymalna 197 KM/ przy 3800 obr./min
Maks mom. obrotowy 436 Nm/1800-2500 obr./min
Prędkość maksymalna
200 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 10,3 sekundy
Skrzynia biegów automatyczna/ 6 biegów
Napęd 4x4
Zbiornik paliwa 71 l
Katalogowe zużycie paliwa (miasto/ trasa/ średnie) 9,9/ 6,2/ 7,6
poziom emisji CO2
199 g/km
Długość 4915 mm
Szerokość 1885 mm
Wysokość 1685 mm
Rozstaw osi
2800 mm
Masa własna
1915 kg
Ładowność 714 kg
Pojemność bagażnika
634 / 1842 ll
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/ tarczowe
Zawieszenie przód
kolumny McPhersona
Zawieszenie tył
Wielowahaczowe
Opony przód i tył (w testowym modelu)
235/55 R19

.

autor: Paweł Kaczor zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: