SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Infiniti Q50 Sport 3.0 V6 TwinTurbo: mocny zawodnik

TEST Infiniti Q50 Sport 3.0 V6 TwinTurbo: mocny zawodnik

27.02.2017, godz. 02:30
Infiniti Q50 3.0 V6 TwinTurbo
Infiniti Q50 3.0 V6 TwinTurbo foto: SuperAuto24.pl

Już od ładnych kilku lat pojęcie downsizingu nie schodzi z ust wszystkich motoryzacyjnych freaków. Giganci z branży samochodowej starając się zadowolić ekologów oraz zbawić świat, produkują coraz mniejsze silniki pozbawione jakiejkolwiek charyzmy i niepowtarzalnego dźwięku. Wszystko w imię większej wydajności oraz odmienianej przez wszystkie przypadki ekologii. Czy prawdziwa pachnąca benzyną motoryzacja umiera? Niestety tak, ale są jeszcze przypadki, które pozwalają nam, prawdziwym fanom czterech kółek cieszyć się tym, co już niedługo będzie tylko wspomnieniem.

Silniki 3-cylindrowe już nikogo nie zaskakują. Tak samo jak jednostki, których pojemność bardzo często jest mniejsza lub równa pojemności kartonu z mlekiem. Wyjątki? Oczywiście są, ale zdarzają się niezmiernie rzadko. Jednym z nich jest zupełnie nowy sinik zaprezentowany przez Infiniti. Rozsądne i męskie 6 cylindrów ułożone w kształcie litery V, pojemność skokowa wynosząca 2997 cm oraz trzycyfrowa moc zaczynająca się od cyfry 4. Prawda, że brzmi zachęcająco? My postanowiliśmy sprawdzić jak zupełnie nowe i mocne mechaniczne serce sprawuje się w praktyce biorąc w obroty Infiniti Q50S 3.0 TwinTurbo.

Nowe serce

Opisywany silnik drzemiący pod maską testowanego samochodu jest zupełnie nową konstrukcją powstałą od podstaw. Motor 3.0 V6 TwinTurbo charakteryzuje się mniejszymi rozmiarami oraz lżejszą masą, na co wpłynęło zastosowanie bardziej zwartego bloku cylindrów. Mogący pochwalić się mocą 405 KM oraz maksymalnym momentem obrotowym wynoszącym 475 Nm silnik wyposażony jest w dwie pompy wody oraz w optyczny czujnik prędkości turbosprężarki. 3-litrowa jednostka posiada także szereg innowacyjnych systemów wśród, których warto wymienić  Advanced Timing Control zwiększający reakcję silnika na dodanie gazu.

Sprawdź: Dwa sposoby na hybrydę - Infiniti Q70h & Lexus RC 300h

Nowe serce Twin Turbo waży 194,8 kg czyli o 14,1 kg mniej od jednostki, którą zastępuje (3.7 V6). Tandem turbosprężarek z całym systemem chłodzenia to kolejne 25,8 kg. Łącznie cały silnik waży 220,6 kg. Pod względem objętości nowy motor jest o 19% mniejszy od poprzednika V6 montowanego w samochodach Infiniti, co jest wynikiem zastosowania najnowszych rozwiązań i technologii. Jak nowa jednostka napędowa sprawuje się w praktyce?

Nowy charakter

Jeszcze przed zajęciem miejsca za kierownicą wyraźnie widać, że Infiniti Q50 jest autem, dla którego opisywany silnik zdaje się być skrojony na miarę. Dynamiczna linia nadwozia, agresywne załamania, groźne "spojrzenie" oraz dwie pokaźne końcówki układu wydechowego budzą respekt. Do niedawna pod maską tego auta mogły pracować 170-konny diesel lub 211-konna benzyna, które nie były złymi opcjami, ale nie dostarczały odpowiednich doznań. W ofercie była i nadal jest 364-konna hybryda, ale bliżej jej było do nieco cichociemnego pożeracza autostradowych kilometrów niż niesfornego urwisa wierzgającego tylną osią. Nowy 405-konny silnik TwinTurbo wiele obiecuje i sprawia, że auto zyskuje zupełnie nowy charakter.

Zobacz też: TEST Infiniti QX30 2.2d DCT AWD Premium Tech

Już pierwsze wrażenie potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Uruchomiona jednostka napędowa pracująca na biegu jałowym przyjemnie mruczy nie starając się być zbyt nachalną. Z jednej strony mało w niej wulgarności, ale z drugiej wyraźnie czuć, że pod prawym pedałem mamy wystarczający zapas mocy. Warto dodać, że w polskiej ofercie model Q50 z topowym sinikiem występuje tylko w wersji z tylnym napędem oraz 7-biegowym automatem. Niestety podczas całego testu drogi asfaltowe były mokre i niezbyt dostatecznie przyczepne, aby w pełni wykorzystać potencjał auta.

W tym momencie wspomnę, że prezentowany samochód posiada 6 trybów jazdy – Snow, Eco, Standard, Sport, Sport+ oraz Personal. W ustawieniu standardowym wyraźnie czuć, że auto ma potencjał, ale pełne jest ogłady i opanowania. Tryb Eco mógłbym opisać dokładnie takimi samymi zdaniami. Jednak uaktywnienie trybu Sport wywraca wszystkie dotychczasowe odczucia do góry nogami. Dźwięk silnika staje się bardziej donośny i wulgarny, a zarazem przyjemny i budzący respekt. Skrzynia biegów wyżej kręci silnik przed wbiciem kolejnego przełożenia, a reakcja na gaz oraz czucie układu kierownicy wyraźnie się wyostrzają. Wyostrzyć powinna się także czujność kierowcy ponieważ w sportowym ustawieniu kontrola trakcji pozwala na zdecydowanie więcej (odważni mogą ją całkowicie wyłączyć). Każdorazowe mocniejsze dodanie gazu sprawia, że auto wierzga i macha tyłkiem na boki. Zerwanie przyczepności osi tylnej jest dziecinnie prostą czynnością, wyglądającą bardzo efektownie, ale nie do końca przekładającą się na efektywność jazdy. Sprint do pierwszych 100 km/h zajmuje 5,1 sekundy, co jest wynikiem bardzo dobrym, ale osiągalnym tylko na mocno przyczepnej nawierzchni.

Dzikus na smyczy

Nie jest tajemnicą, że po 405-konnym aucie z tylnym napędem można się wiele spodziewać. Warto jednak zwrócić uwagę, że prezentowany samochód pomimo dużej mocy nie jest rywalem dla aut pokroju BMW M3 czy Mercedesa-AMG C63. Na nadwoziu najmocniejszej wersji Q50 próżno szukać jakichś dedykowanych spojlerów czy poszerzeń. Z wyjątkiem niewielkiego oznaczenia 3.0t widniejącego na przednich nadkolach, topowe Q50 nie różni się wizualnie niczym od wersji z dieslem pod maską. Dlaczego o tym wspominam? Otóż o ile dynamika oraz sportowe doznania były dla mnie niejako oczywistością, o tyle dzika natura auta nieco mnie zaskoczyła. Podkreślę, że było to bardzo pozytywne zaskoczenie.

Przeczytaj również: TEST Infiniti Q30 1.6t vs. BMW 118i

W przeciwieństwie do równie mocnej wersji hybrydowej Infiniti Q50 Twin Turbo nie jest tylko szybkim autem na autostrady. Q50 Twin Turbo to prawdziwy dzikus, który lubi zabawę oraz igranie z ogniem. Wprawny kierowca z pewnością będzie w stanie wycisnąć z niego ostatnie soki, pokonując zakręty efektownymi slajdami niesamowicie się przy tym bawiąc. Auto jest bardzo wdzięczne w prowadzeniu i skore do współpracy. Imponująca moc przekazywana jest na tylne koła w bardzo szerokim zakresie a wejście do gry turbosprężarki nie wiąże się z nagłym i niespodziewanym szarpnięciem. Nowa jednostka napędowa ma tak samo mocny dół, środek oraz górę, co przekłada się na liniową charakterystykę pracy.

Na słowa pochwały zasługuje także ustawienie zawieszenia. Wyraźnie czuć, że jest ono nastawione w kierunku sportu, ale komfort także nie jest mu obcy. Być może takie stwierdzenie brzmi jako marketingowy bełkot, ale zarówno dynamiczna jazda po zakrętach jak i polskie dziurawe drogi nie robią na Q50 większego wrażenia. Czy nowy układ napędowy posiada jakieś wady? Malkontenci mogą narzekać na zużycie paliwa oscylujące w cyklu mieszanym w granicach 12-14 l/100 km, ale od 405-konnego samochodu z silnikiem V6 trudno wymagać członkostwa w klubie abstynentów.

Ideały nie istnieją

Patrząc na prezentowane auto jako na całość, wyłapanie wad lub minusów jest już nieco łatwiejszym zadaniem. Ilość miejsca na tylnej kanapie nie jest imponująca. Dodatkowo, mocno rozbudowany tunel środkowy zabiera cenne centymetry dla pasażera siedzącego po środku. Również innowacyjny oparty na dwóch niezależnych ekranach dotykowych system multimedialny nie jest ideałem. Jego obsługa wymaga przyzwyczajenia, a szybkość działania nieco odstaje od liderów segmentu.

Wejdź: TEST Infiniti Q50 2.0 T: niemieckie serce w japońskim opakowaniu

Brak negatywnych uwag tyczy się natomiast wyposażenia, jakości wykonania oraz ogólnego poczucia obcowania z samochodem marki premium. Co prawda Infiniti jest mocno spokrewnione z Nissanem, ale w przypadku modelu Q50 pokrewieństwo to jest skutecznie ukryte. Również projekt wnętrza nie wieje nudą i szablonowością, co w połączeniu z dobrymi materiałami (skóra i aluminium) daje bardzo pozytywne wrażenie.

Cena i podsumowanie

Ceny Infiniti Q50 V6 Twin Turbo rozpoczynają się od 224 490 zł. Biorąc pod uwagę moc silnika, osiągi, emocje oraz bardzo bogate wyposażenie (405-konna jednostka występuje tylko w połączeniu ze standardem wyposażenia Sport lub topowym Sport Tech) cena wydaje się być racjonalnie skalkulowana. Porównując tę kwotę do kwot jakie za swoje auta oczekuje konkurencja okaże się, że mocarne Q50 jest wręcz okazyjną ofertą. Nowe Audi S4 zaczyna cennikowe życie od kwoty 302 900 zł. Mercedes-AMG C43 kosztuje co najmniej 277 600 zł. Nawet najstarsze z całej niemieckiej trójki BMW 340i (241 702 zł) jest autem zauważalnie droższym od japońskiego sedana.

Czytaj też: TEST Infiniti Q70 2.2d Sport Tech: elegancka salonka

Zupełnie nowy silnik Infiniti być może nie będzie najczęściej wybieraną opcją w przypadku wersji Q50. Bardziej rozsądni, mniej szaleni i nie oczekujący od auta ponadprzeciętnych emocji klienci z pewnością wybiorą słabsze wersje japońskiej limuzyny. Prezentowany samochód wyposażony w ponad 400-konne mechaniczne serce potrafi jednak wywołać nieskrępowany uśmiech na twarzy oraz zagwarantować olbrzymią frajdę z jazdy. Być może już za kilkanaście lat wszystkie nowe samochody będą poruszały się z wykorzystaniem bezszelestnych silników elektrycznych. Zanim jednak to nastąpi cieszmy się i doceniajmy takie jednostki spalinowe jak 3-litrowe podwójnie doładowane i przepełnione wigorem benzynowe serce Infiniti.

.
Infiniti Q50 3.0 V6 TwinTurbo - dane techniczne
.

SILNIK V6 24V
Paliwo benzyna
Pojemność 2997 cm3
Moc maksymalna 405 KM przy 6400 obr./min.
Maks mom. obrotowy 475 Nm przy 1600-5200 obr./min.
Prędkość maksymalna
250 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 5,1 s
Skrzynia biegów automatyczna, 7 biegów
Napęd na tylną oś
Zbiornik paliwa 80 l
Katalogowe zużycie paliwa
(miasto/ trasa/ średnie)
13,3 l/ 6,7 l/ 9,1 l
poziom emisji CO2
206 g/km
Długość 4800 mm
Szerokość
18207 mm
Wysokość 1430 mm
Rozstaw osi
2850 mm
Masa własna
1712 kg
Pojemność bagażnika 500 l
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/tarczowe wentylowane
Zawieszenie przód
Kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył
wielowahaczowe
Opony przód i tył
(w testowym modelu)
245/40 R19
autor: Paweł Kaczor zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: