SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Lexus RC F 5.0 V8 477 KM Prestige: spektakl wrażeń

TEST Lexus RC F 5.0 V8 477 KM Prestige: spektakl wrażeń

12.12.2016, godz. 02:30
Lexus RC F
Lexus RC F foto: SuperAuto24.pl

Już od samego patrzenia sprawia wrażenie mocnego i szybkiego. I taki właśnie jest w rzeczywistości. Kipi testosteronem, ma ogromne pokłady indywidualizmu, a przy tym nie brakuje mu japońskiej charyzmy. A najlepsze jest to, że cały ten spektakl doznań dotyczący agresywnego Lexusa RC F nie jest niczym naciągany. Jakichkolwiek hybrydowych wspomagaczy brak, a elektryzujące są wyłącznie emocje.

Kilkuletnia nieobecność klasycznego coupe w ofercie Lexusa sprawiała, że poszukiwacze ekskluzywnego i jednocześnie emocjonującego auta sportowego, kierowali swoje kroki przede wszystkim do salonów niemieckich producentów. Teraz już tak nie jest. Lexus świadomy tej nieobecności przyszykował w 2014 roku drapieżne coupe, które stało się jednym z najbardziej agresywnych przedstawicieli w klasie, w której znajdują się tak mocni konkurenci jak Audi RS5, BMW M4 i Mercedes-AMG C63 Coupe. Model RC F od Lexusa nie jest w tym gronie najszybszy, ale za to dzięki głośnej wolnossącej V8-ce, ma najwięcej klasycznego charakteru. Bazą do stworzenia tego auta był sedan oznaczony symbolem IS. Skrócono nieco rozstaw osi, przekonstruowano zawieszenie, a na platformę nałożono kipiące agresją 2-drzwiowe nadwozie.

Japońska alternatywa

Spektakl wrażeń zaczyna się już od samego patrzenia na charakternego RC F-a. Karoseria naszpikowana wyrazistymi przetłoczeniami wygląda wściekle, czego nie da się powiedzieć o znacznie bardziej cywilizowanej odmianie RC. Agresywna "F-ka" jest przede wszystkim widocznie bardziej rozdęta. Wynika to z faktu zastosowania obszerniejszych błotników i spoilerów progowych, zupełnie innych zderzaków oraz wyraźnie bardziej napompowanej maski, w której zagościł sporych rozmiarów wlot powietrza. Widoczne kanały wentylacyjne są też na styku przednich nadkoli i drzwi stylowo pozbawionych okiennych ramek. Nakreślone ostrą kreską lampy z LED-owym wypełnieniem do reszty pozbawiają auto anonimowości.

Przeczytaj też: TEST Lexus GS F 5.0 V8: wymierający gatunek

Całość osadzono na wypełniających nadkola wielkich 19-calowych kutych felgach, z niskoprofilowymi oponami (255/35 R19 przód i 275/35/R19 tył). Wisienką na torcie jest wysuwany spojler z klapy bagażnika, pełniący ważną rolę aktywnej aerodynamiki. Lotka ta podnosi się automatycznie po przekroczeniu prędkości 80 km/h i chowa, gdy prędkość spada poniżej 40 km/h. Jak to w dywizji oznaczonej literką F bywa, nie zabrakło nietypowo rozmieszczonych zdublowanych końcówek podwójnego układu wydechowego. Ów wydech potrafi okrutnie ryknąć i na życzenie kierowcy narobić zamieszania! Pełen głębi dźwięk to zasługa wysokoobrotowego motoru o bardzo dużej jak na dzisiejsze czasy pojemności.

Wolnossące V8

Lexus RC F nie jest wcale jakimś tam wydumanym pokazem możliwości. Nie znajdziemy w nim żadnych turbin, kompresorów, elektrycznego silnika wspomagającego czy rekuperacji. Mimo czasów downsizingu i ciągłej pogoni za ekonomią, inżynierom Lexusa udało się przemycić do modelu RC F wolnossący silnik o pojemności 5.0 litra i podtrzymać przy życiu kult widlastej ośmiocylindrówki bez doładowania. Na taką jednostkę po otwarciu maski chce się patrzeć i wsłuchiwać w jej głęboki gardłowy dźwięk.

Silnik stanowiący najważniejszy element prezentowanego auta jest generatorem adrenaliny. Każdorazowe wciśnięcie gazu w podłogę kopie po plecach, ale największe wbicie w fotel jest odczuwalne gdy kierowca wstrzeli się w zakres 4800-5600 obr./min. Właśnie w tym przedziale silnik wytwarza 530 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To jednak wcale nie oznacza, że tylko w tej partii można liczyć na największe emocje. Wysokoobrotowy silnik maksymalną moc 477 koni mechanicznych dostarcza gdy jednostka wkręci się na 7100 obr./min. (Uwaga! Skala obrotomierza kończy się na 9000 obr./min.!). Dźwięk towarzyszący takim zapędom wskazówki na cyferbalcie zmienia się z hałasu w ryk. Jak łatwo się domyślić najostrzej jest w trybie Sport+, a przy okazji w trybie tym też jest najgłośniej. Za taki efekt akustyczny odpowiada układ aktywnego sterowania dźwiękiem ASC (Active Sound Control), który podkreśla pracę układu wydechowego i dolotowego oraz mechanizmów silnika po przekroczeniu 3000 obrotów.

Poznaj: Nowy Lexus IS po liftingu w polskich salonach - CENNIK

Rozjuszony RC F na prostej jest w stanie osiągnąć maksymalną szybkość 270 km/h. Co do startu z miejsca, "setkę" da się osiągnąć w czasie 4,5 s, a w sprzyjających warunkach trakcyjnych wynik ten da się jeszcze poprawić. Z przekazywaniem mocy na tylne koła dobrze radzi sobie 8-stopniowy sekwencyjny automat SDS (Sport Direct Shift), współpracujący z systemem Drive Mode Select. Mechanizm ten wpływa na charakterystykę pracy skrzyni i silnika. Kierowca ma do dyspozycji poza trybem Eco i Normal, potęgujący emocje tryb Sport S i najbardziej jadowity Sport S+. Po aktywacji tego ostatniego, silnik jest utrzymywany w górnych partiach obrotowych, reakcja na ruch prawej stopy jest najszybsza, a praca elektrycznie wspomaganego układu kierowniczego (EPS) działa najbardziej bezpośrednio. Przy okazji warto też zaznaczyć, że dla łatwiejszego samodzielnego operowania biegami, pod kierownicą zainstalowano wygodne w użyciu manetki. Gdy jedzie się zbyt ostro, a do świadomości dochodzi informacja, że trzeba wytracić prędkość, na straży stoi wydajny układ hamulcowy.

Efektowne slajdy

RC F-a ewidentnie stworzono z myślą o doznaniach za kierownicą. Lexus pozwala na całkowite odłączenie kontroli trakcji. Próba palenia gumy jest więc łatwa do wykonania, podobnie jak wyprowadzanie tylnej osi z równowagi. Dyferencjał o ograniczonym poślizgu typu Torsen o podwyższonym tarciu wewnętrznym, pozwala widowiskowo wprowadzać samochód w poślizgi. Zrywanie przyczepności i jechanie efektownym slajdem nie jest problemem. Problem za to pojawia się w momencie, gdy przecenimy swoje umiejętności. Za kierownicą RC F-a łatwo popełnić błąd i jeszcze łatwiej dać się ponieść emocjom i przesadzić. Nieplanowane wylądowanie w rowie, na poboczu lub jakimś chodniku z pewnością okaże się kosztowne. Dla wprawionych kierowców Lexus w opcji za kwotę ponad 22 tys. zł oferuje sportowy mechanizm różnicowy TVD (z systemem wektorowania momentu obrotowego) zapewniający znakomitą stabilność przy dużych szybkościach. Dyferencjał TVD (Torque Vectoring Differential) posiada trzy tryby pracy (Standard, Slalom i Track), ale akurat w testowanym egzemplarzu go nie było.

Kliknij: 2 sposoby na hybrydę - TEST Infiniti Q70h & Lexus RC 300h

W Lexusie RC F inżynierowe świetnie połączyli cechy auta przydatnego do jazdy na co dzień, z ciemniejszą stroną drapieżcy. Coupe z jednej strony potrafi być milusie i dość wygodne, a z drugiej odrzuca spokój i komfort, na rzecz agresji i sztywności. W dużej mierze jest to zasługą zawieszenia AVS z układem korekcji sztywności, jednocześnie zapewniającego większą stateczność przy skręcaniu. Charakterystyka podwozia została tak skalibrowana, aby umiejętnie wybierała nierówności nawet przy dużych 19-calowych obręczach kół, ale była przy tym odpowiednio sprężysta. Poza tym wnętrze zostało dobrze wyciszone, co ma duże znaczenie w niwelowaniu hałasów.

Ciężki i łapczywy

Za kierownicą "F-ki" łatwo się zatracić i pędzić po suchej jezdni ze zbyt dużymi szybkościami. Mimo sporej wagi wynoszącej aż 1860 kg kierowcy nie towarzyszy wrażenie styczności z tak masywnym cielskiem. Waga zaczyna być odczuwalna dopiero na trasie usianej wirażami, na których w towarzyswie przerażającej mocy i tylnego napędu można odczuwać brak pewności i zaufania do auta. A co gdy zostaniemy zaskoczeni deszczem alboo śniegiem? Dzięki czuwającej stabilizacji toru jazdy, funkcji korekcji sztywności podwozia i sposobu przekazywania mocy, RC F nada się do podróży w każdych warunkach pogodowych. Nie zmienia to jednak faktu, że japończyk ze względu na swoje możliwości najlepiej będzie się czuł w dalekiej trasie, której zwieńczeniem okaże się tor wyścigowy z serwisowym zapleczem. Elektroniczny wyświetlacz zegarów monitorujący sporo różnych parametrów, nie pozwoli kierowcy przegapić tego, co dzieje się z autem. Ekran poza najważniejszymi wskazaniami komputera pokładowego, posiada też m.in. stoper, wskaźnik przeciążeń, zachowanie spoilera, czy miernik ciśnienia opon.

Zobacz: TEST Lexus RC 200t F Sport: wcale nie taki sportowy

Dość dziwne podejście japońskich inżynierów dało się odczuć w temacie hamulca ręcznego. Tradycyjna dźwignia? Nic z tych rzeczy! RC F nawet nie ma przycisku elektrohamulca, oddając do użytku kierowcy archaiczny nożny pedał hamulca postojowego, kompletnie nie pasujący do rasowego coupe. Wypada jeszcze wspomnieć coś na temat spalania. Tryb ekonomiczny, powściągliwość kierowcy i duża liczba przełożeń skrzyni biegów pozwalają zejść w trasie do sensownych wartości poniżej 10 l/100 km (producent mówi o dawce na poziomie 7,8 l/100 km). Mnie udało się na dystansie liczącym blisko 400 km osiągnąć wynik 8,9 l na "setkę". Miejska jazda pokazała 17 litrów, za to po zresetowaniu wskazań komputera w celu sprawdzenia zapotrzebowania na benzynę podczas agresywniejszej jazdy, RC F odsłonił drugą stronę skali zużycia wynoszącą 25/30 l 100/km.

Nudy nie ma

W samej kabinie "F-ki" też nie napotkamy nudy i przeciętności. Ogólny projekt został zapożyczony z IS-a, ale dostosowano go do potrzeb znacznie ciaśniejszego pomieszczenia auta typu coupe. Wnętrze dosłownie otula ciała znajdujących się w nim osób. Przyczynia się do tego wysoko poprowadzony szeroki tunel środkowy i pochylona konsola ze zgrupowanymi sterownikami układu wentylacji i radioodtwarzacza. W zasięgu dłoni przy panelu centralnym swoje lokalizacje znalazły dwa ważne kontrolery (po lewej touchpad systemu multimedialnego, po prawej pokrętło wspomnianego wcześniej Drive Mode Select). Na szczycie deski wpasowano wyświetlacz systemu multimedialnego, a nieco niżej klasyczny analogowy czasomierz, zupełnie nie pasujący do narowistego coupe.

Sprawdź: TEST Lexus RX200t Prestige: duży SUV z małym silnikiem

Ilość przełączników początkowo wywołuje obawy o ergonomię. Do małych guziczków w konsoli łatwo się jednak przyzwyczaić i zapamiętać rozłożenie każdego z nich. Dotykowe suwaki odpowiadające za regulację temperatury dwustrefowej klimatyzacji działają bardzo lekko. Najwięcej uwagi wymaga operowanie funkcjami systemu multimedialnego. Osobliwy gładzik przypominający touchpad w laptopie ma problemy z precyzją działania. Czasami można odnieść wrażenie, że łatwiej byłoby po prostu wybrać funkcje bezpośrednio z ekranu, ale ten po pierwsze nie jest dotykowy, a po drugie zlokalizowano go poza zasięgiem dłoni. Jeszcze jakaś wada? Owszem - w dzisiejszych czasach zaawansowanej elektroniki interfejs graficzny oraz mały ekran to zdecydowanie słabe strony RC F-a.

Sport i elegancja

RC F to typowe gran turismo, w którym umiejętnie połączono zalety auta sportowego z udogodnieniami eleganckiego samochodu klasy premium. Na wysoki poziom estetyki wpływa łączenie ze sobą różnych materiałów i barw. Obszyte wysokiej jakości skórą kubełkowe fotele z twardymi zagłówkami, rewelacyjnie trzymają ciało, a przy tym świetnie wyglądają i są wygodne. Do tego dysponują funkcją podgrzewania z wentylowaniem oraz dużym zakresem regulacji. Elektrycznie sterowana kolumna kierownicy dopasowuje się do właściciela auta tuż po przekręceniu zapłonu, podobnie zresztą jak elektrycznie ustawiany fotel kierowcy z pamięcią.

Odwiedź: TEST Lexus NX200t Prestige AWD: nowy członek rodziny

Tak samo pasażerowie drugiego rzędu mają pewne siedzisko, z tym, że zmieszczą się tam osoby do maksymalnie 175 cm wzrostu. Nie rozpieszcza ani ograniczona przestrzeń dla nóg, ani nisko opadająca linia dachu. Aby wejść do tyłu wystarczy odchylić oparcie, a cały fotel sam przybliży się do deski. Udogodnienie to jednak daje niewiele, bowiem wejście do przedziału pasażerskiego i tak wymaga gimnastyki. Wracając jeszcze na moment do kierowcy, ze względu na długą maskę trzeba nauczyć się oceniać odległość do przodu, za to w kiepskim widoku do tyłu pomagają naprawdę duże lusterka boczne i kamera cofania.

Kolorowy wyświetlacz przezierny HUD, porządny 830-watowy system nagłośnieniowy firmy Mark Levinson, ładowarka indukcyjna do smartfona ukryta w podłokietniku czy bezprzewodowa łączność z internetem, skutecznie podnoszą komfort jazdy w dalszych trasach. Przydatny w takiej podróży jest też bagażnik zadowalający objętością 374 litrów.

Podsumowanie

Lexus RC F nie jest jakimś tam wydumanym pokazem możliwości, jak to było w przypadku modelu LFA. Lexus RC F to nie supersamochód, a szybkie gran turismo zbudowane według klasycznego przepisu na tylnonapędowe coupe z dużą widlastą jednostką napędową z przodu. Nie zmienia to jednak faktu, że RC F zapewne nigdy by nie powstał, gdyby nie ściśle limitowany do 500 egzemplarzy LFA, który wyznaczył inżynierom Lexusa kierunek rozwoju dla sportowych samochodów przeznaczonych do masowej produkcji.

Dowiedz się: Lexusy GS F i RC F z bogatszym wyposażeniem seryjnym

W RC F-ie trudno doszukać się jakiegokolwiek spokoju. To agresywne i bardzo prowokujące coupe, które niesamowicie wygląda, świetnie jeździ i do tego fantastycznie brzmi. To japońskie coupe jest najprawdziwszym motoryzacyjnym rozbójnikiem i spektaklem różnorodnych wrażeń. Trudno się zresztą temu dziwić, skoro jest japońskim odpowiednikiem takich maszyn jak BMW M4 i Mercedes-AMG C63 Coupe. Na tle tych modeli z doładowanymi silnikami, zbudowane według zasad starej szkoły duże wolnossące serce Lexusa, nie idzie na łatwiznę i czyni auto wyjątkowym. Wsiadając za kierownicę będziesz zawsze zastanawiać się, czy auto nie pchnie cię do zbyt śmiałych zachowań. A to dlatego, że RC F jest jednym z tych aut, które najpewniej możliwościami przerasta twoje umiejętności i będzie chciało zrobić ci krzywdę, jeśli zbytnio się zatracisz i dasz porwać emocjom.

W bezpośrednim starciu na osiągi z niemieckimi "sportówkami" segmentu premium, japończyk okazuje się nieco wolniejszy. W kategoriach sprawnościowych również nie zdobywa bezapelacyjnej pozycji lidera. Przegrywa też w porównaniu cenowym bo na wersję startową trzeba przeznaczyć minimum 397 900 zł. BMW M4 kosztuje od 369 200 zł, a na Mercedesa-AMG C63 Coupe wyda się co najmniej 344 700 zł. Wypada jednak zwrócić uwagę, że w cenie podstawowej "Lexa" zawarte są elementy bogatego wyposażenia, za które u rywali trzeba oddzielnie słono dopłacać, a to w konsekwencji znacznie podbija kwoty wyjściowe.

.
Lexus RC F - polski cennik

Odmiana Carbon to wersja odelżona o 9,5 kg dzięki kompozytowym elementom.
.

wersja silnik/moc Elegance Carbon Prestige
RC F 5.0 V8 397 900 zł 468 700 zł 442 400 zł

.
Lexus RC F - dane techniczne
.

SILNIK V8, 32V
Paliwo benzyna
Pojemność 4969 cm3
Moc maksymalna 351 kW/ 477 KM przy 7100 obr./min.
Maks mom. obrotowy 530 Nm przy 4800-5600 obr./min.
Prędkość maksymalna
270 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 4,5 s
Skrzynia biegów automatyczna, 8-biegowa
Napęd na tylną oś
Zbiornik paliwa 66 l
Katalogowe zużycie paliwa 
(miasto/ trasa/ średnie)
16,1 l/ 7,8 l/ 10,8 l
poziom emisji CO2
252 g/km
Długość 4705 mm
Szerokość 1845 mm
Wysokość 1390 mm
Rozstaw osi
2730 mm
Masa własna
1860 kg
Masa maksymalna dopuszczalna
2250 kg
Pojemność bagażnika 372 l
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/tarczowe wentylowane
Zawieszenie przód
Kolumna typu MacPhersona
Zawieszenie tył
wielowahaczowe
Opony przód i tył 
(w testowym modelu)
255/35 R19 przód i 275/35/R19 tył

.
WIDEO - posłuchaj jak brzmi Lexus RC F
.

autor: Rafał Mądry zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: