SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Lexus RX200t Prestige: duży SUV z małym silnikiem

TEST Lexus RX200t Prestige: duży SUV z małym silnikiem

23.05.2016, godz. 02:30
Lexus RX 200t
Lexus RX 200t foto: zdjęcia własne

Pokazany w 2014 roku przystojny crossover Lexus NX okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Japońskie auto znacznie podniosło wyniki sprzedażowe Lexusa i momentalnie zadomowiło się na ulicach. Rok po debiucie modelu NX Japończycy znów przystąpili do ataku. Zupełnie nowy i odmieniony RX zamierza ostro namieszać w segmencie luksusowych i prestiżowych SUV-ów.

Bliska zażyłość Lexusa z mniej ekskluzywną Toyotą nie jest żadną tajemnicą. O ile różne modele Toyoty grają rolę typowych aut dla ludu, o tyle Lexus także jest autem dla ludu, ale tego zdecydowanie bogatszego i bardziej wymagającego. Bogaty i wymagający lud od ładnych kilku lat gustuje w dużych SUV-ach. SUV-ach, do których przynależy opisywany model.

Zobacz: TEST Lexus RC 200t F Sport: wcale nie taki sportowy

Pierwszy RX zadebiutował w 1998 roku i był tak naprawdę bardziej luksusową wersją Toyoty Harrier. Wraz z debiutem drugiej generacji modelu (rok 2003) Lexus pokusił się o innowacyjny krok wprowadzając do oferty wersję hybrydową. Ekspansja i rozwój aut hybrydowych produkowanych przez Japończyków rozpoczęły się na dobre, a w 2008 roku świat poznał kolejne wcielenie (III już generację) modelu RX. Samochód doskonale odzwierciedlał nurt zapoczątkowany przez poprzedników i wyróżniał się na tle konkurencji niesztampową urodą. Najnowsze wcielenie reprezentacyjnego SUV-a Lexusa jest z nami od zeszłego roku, dzielnie stawiając czoła szerokiej europejskiej konkurencji.

Wyraziste wyrafinowanie

Przeglądając katalog modelu RX można zaleźć kilka mocno pobudzających i świadczących o pewności siebie stwierdzeń. Jednym z nich jest "wyraziste wyrafinowanie". Już po samym kontakcie wzrokowym z prezentowanym autem bez jakiegokolwiek zająknięcia można stwierdzić, że nowy Lexus RX jest mocno wyrazistym samochodem. Dzięki "ostrej" stylistyce zewnętrznej japońskie auto nie chce ginąć w tłumie pełnym mdłych i obłych SUV-ów. Nadwozie RX-a pełne jest ostrych linii i załamań. Chłonąc dłużej stylistkę zewnętrzną opisywanego samochodu można dojść do wniosku, że ulubionym narzędziem zbrodni człowieka odpowiadającego za projekt jest katana.

Sprawdź też: Milion hybryd Lexusa! Najwięcej kupuje Europa

RX nie wygląda jak ugrzeczniony SUV dla niemieckich emerytów, którzy cenią ciszę, spokój i brak ekshibicjonizmu. RX nie przypomina skromnego dżentelmena siedzącego za barem i sączącego drinka. To raczej nażelowany model, który tuż po wejściu na parkiet momentalnie przykuwa uwagę. Oprócz efektownego rysunku nadwozia za taki stan rzeczy odpowiadają także dopracowane detale. Tylne światła oparte na technologii LED po zmroku święcą się na kształt litery L. Również światła do jazdy dziennej mają podobny kształt tak samo jak soczewki w pełni LED-owych reflektorów przednich. Całość idealnie dopełniają efektowne 20-calowe felgi, które są standardem już od drugiej wersji wyposażenia (Elegance).

Jak na typowego dostojnego SUV-a przystało najnowszy RX jest dużym autem. Mierzy 4890 mm długości, 1690 mm wysokości oraz 1895 mm szerokości.

Japońskie wnętrze

Przyglądając się bliżej wnętrzu prezentowanego modelu wyraźnie widać, że po ”wyraziście wyrafinowanym” projekcie nadwozia Lexus nieco mocniej zaciągnął lejce fantazji. Ogólny pomysł na rysunek wnętrza wydaje się znajomy. Umiejscowiony na szczycie konsoli środkowej duży wyświetlacz (w zależności od wersji od 8 do 12,3 cala), ulokowany poniżej tradycyjny panel klimatyzacji oraz służący do obsługi multimediów ”dżojstik” na tunelu środkowym są sprawdzoną recepturą stosowaną m. in. przez BMW. Pomimo tego umownego podobieństwa projekt wnętrza RX jest wyraźnie różny od wnętrz konkurencyjnych aut. Ogólna prezencja na pierwszym miejscu stawia elegancję i klasykę bez zbyt nachalnej i przekombinowanej efektowności. Niestety w przypadku materiałów oraz niektórych elementów wykorzystanych w kabinie modelu RX widać bliskie pokrewieństwo z Toyotą.

Dowiedz się: Będzie Lexus RX 350L - przedłużona wersja SUV-a

Niewielki przełącznik tempomatu jest żywcem przejęty z Yarisa. Jakość wykonania zasługująca na ogólną dobrą ocenę miejscami także przywodzi na myśl Toyotę. Plastikowa szara listwa biegnąca niemalże przez całość deski rozdzielczej pomimo tego, że jest solidnie zamontowana, poziomu prestiżu z pewnością nie podnosi. Podobnie jak plastikowe wstawki na drzwiach udające szlachetne drewno. Również grafika rozbudowanego systemu multimedialnego nie porywa, ale to już moja zdecydowanie subiektywna opinia.

A propos systemu multimedialnego, kilka kolejnych zdań warto poświęcić intuicyjności jego obsługi. Jak już wspomniałem całość systemu info-rozrywki obsługuje się czymś na podobieństwo dżojstika. W przeciwieństwie do wielu aut konkurencji, ów dżojstik w Lexusie nie służy do bezpośredniego przeskakiwania pomiędzy opcjami, a odpowiada za poruszanie się po ekranie swoistego kursora. Całość przypomina obsługę komputera przy pomocy myszki i wygląda bardzo efektownie oraz nowocześnie, ale podczas jazdy nie jest praktyczne. Czułość działania dżojstika jest zbyt duża, co utrudnia trafienie w poszczególną opcję, a sprawne operowanie i obsługiwanie całego systemu wymaga nieco wprawy i odrobiny cierpliwości.

Technologia i praktyczność

Oddzielną kwestią pozostaje zaawansowanie technologiczne opisywanego auta. Bez rozbudowanych opcji multimedialnych oraz zaawansowanych systemów bezpieczeństwa w segmencie premium nie można liczyć na sukces i zainteresowanie. Z takiego stanu rzeczy Lexus doskonale zdaje sobie sprawę wyposażając model RX m.in. w 10 poduszek powietrznych, system awaryjnego hamowania z wykrywaniem pieszych, aktywne światła drogowe, asystenta pasa ruchu, ładowarkę indukcyjną oraz router Wi-Fi czyniący z RX-a jeżdżący hot-spot. Pytanie tylko, dlaczego ów router nie został ukryty np. w schowku pod podłokietnikiem tylko przytwierdzono go do boku tunelu środkowego od strony pasażera?

Wejdź: Nowa generacja Lexusa CT będzie crossoverem?

Przechodząc do bardziej praktycznych cech wnętrza testowanego samochodu mało przychylnych uwag jest zdecydowanie mniej. Przednie fotele są obszerne, wygodne i posiadają duży zakres regulacji. Podobnie jest z tylną kanapą (regulowaną), która pomieści trzy dorosłe osoby, a całkowicie płaska podłoga bez wyraźnego tunelu nie zabiera cennego miejsca na nogi pasażerowi siedzącemu na środku. Temat praktyczności kończymy pojemnością bagażnika. 553 litry może nie są wartością rekordową, ale z pewnością wystarczą do spakowania się nawet na dłuższy wakacyjny wyjazd.

Duży z małym

Nie ukrywam, że największym znakiem zapytania w przypadku testowanego modelu był dla mnie układ napędowy. 2-litrowy turbodoładowany benzynowy silnik dobrze sprawdza się w przypadku usportowionych hatchbacków, ale w dużym i ciężkim SUV-ie budzi kontrowersje. Dodatkowo, Lexus już dawno pożegnał diesle, a powitał hybrydy więc jednostka oznaczona 200t jest jedną z raptem dwóch dostępnych jednostek silnikowych w modelu RX. Drugim silnikiem jest teoretycznie bardziej pasujące do charakteru auta 3.5-litrowe V6 połączone z silnikiem elektrycznym nazwane w nomenklaturze Lexusa jako 450h. Mocno promowane przez Japończyków hybrydy muszę jednak zostawić w spokoju skupiając się na tym co potrafi "duży z małym".

Kliknij: Lexus LC 500h: hybryda mocniejsza niż wolnossące V8

238 KM mocy maksymalnej oraz 350 Nm maksymalnego momentu obrotowego mają do uciągnięcia blisko 2 tony masy własnej (dokładnie 1960 kg na sucho). Zadanie nie wydaje się przesadnie trudne, ale rzut oka w dane techniczne jednoznacznie daje do zrozumienia, że RX200t nie jest demonem szybkości i królem sprintów. 9,5 sekundy niezbędne do osiągnięcia pierwszych 100 km/h z pewnością nie jest pobudzającym zmysły wynikiem. Po kilkuset kilometrach przejechanych za kierownicą opisywanego samochodu doszedłem jednak do wniosku, że Lexus z pełną świadomością stworzył taką dość leniwą i mało dynamiczną otoczkę wersji 200t. Subiektywne odczucia z jazdy są dużo lepsze od tego co sugeruje papier. Ok., samochód nie wyrywa do przodu niczym pies za rzuconym patykiem, ale dynamika jest akceptowalna. Auto sprawnie nabiera prędkości, a wyczuwalny zapał słabnie dopiero po przekroczeniu 160 km/h. Charakterystyczną cechą turbodoładowanego silnika Lexusa jest jego liniowość pracy z relatywnie mocnym dołem i bez braku wyraźnej zadyszki u góry. Seryjny w każdej wersji napęd AWD dba o sprawne przeniesienie mocy, a pomimo niezbyt pobudzających odgłosów dochodzących spod maski silnik jest zaskakująco wręcz chętny do współpracy.

Oprócz seryjnego napędu AWD seryjna jest również 6-biegowa przekładnia automatyczna, która dobrze dogaduje się z silnikiem. Ogólna dość spokojna i komfortowa natura samochodu doskonale współgra z pracą skrzyni, do której nie mam absolutnie żadnych negatywnych uwag. Dodatkowo, dla osób, które mimo wszystko chcą wyzwolić w RX-ie duszę sportowca, Lexus oferuje selektor trybów jazdy. Oprócz neutralnego trybu Normal oraz mdłego i nudnego ECO dostępne są trzy inne tryby – Customize, Sport S oraz Sport S+. Różnica pomiędzy skrajnymi trybami (ECO a Sport S+) jest mocno wyczuwalna, ale już Sport S od Sport S+ różni niewiele. Wyraźnie natomiast czuć, że w najbardziej jadowitym trybie samochód bardziej ochoczo reaguje na ruchy prawej stopy, a skrzynia biegów zaczyna się bardziej spieszyć podczas redukcji przełożeń.

Czytaj: Ekspresyjny Lexus LC 500: debiut prowokacji na kołach

Kilka słów warto poświęcić zawieszeniu. RX bez dwóch zdań jest typowym komfortowym SUV-em. Nawet w trybie Sport S+ japońskie auto nie udaje sportowca i nie przeobraża się w zwinnego pożeracza zakrętów. Co prawda Lexus oferuje do modelu RX aktywne amortyzatory, ale nawet w najbardziej twardym ustawieniu możecie być spokojni o swoje nowe plomby w zębach. Być może przez taki komfortowy obraz całości cierpi nieco precyzja prowadzenia i frajda z jazdy, ale RX200t nie jest autem do szaleństw i nawet tego nie próbuje maskować.

Pożegnanie diesli oraz huczne powitanie hybryd miało pokazać dbałość Lexusa o środowisko oraz zaznaczyć, że niskie spalanie można uzyskać nie tylko korzystając z silnika na ropę. Według danych producenta wersja hybrydowa powinna zadowalać się średnio 5,3 l/100 km. Wersja stricte benzynowa w cyklu mieszanym powinna spalać 7,9 l/100 km. Jednak w praktyce testowany egzemplarz zużył 12 l/100 km. Zejście do jednocyfrowego wyniku spalania możliwe jest tylko w trasie i to podczas niezbyt szybkiej jazdy. Chwilowe zużycie paliwa momentalnie wzrasta po przekroczeniu 130 km/h. Dodatkowo, podczas dłuższych podróży warto często zerkać na zasięg do pokonania bez tankowania. Ikonka rezerwy paliwa zapala się w chwili, w której ilość benzyny w banku pozwala na pokonanie raptem 27 km!

Cena i podsumowanie

Ceny nowego Lexusa RX zaczynają się z poziomu 245 900 zł za wersję 200t ze standardem wyposażenia Elite. W kwestii ceny niemiecka konkurencja musi uznać wyższość swojego dalekowschodniego rywala. BMW X5 startuje od 253 500 zł, Mercedes-Benz GLE od 274 500 zł, a Audi Q7 od 270 200 zł. Jedynie cennik nowego Volvo XC90 zaczyna się od niższej kwoty – 229 900 zł. Warto jednak zwrócić uwagę, że podstawowe i zarazem najtańsze wersje europejskich SUV-ów mają pod maskami oszczędne i czasami relatywnie niewielkie silniki diesla. Biorąc na tapetę jednostki benzynowe cenowa przewaga modelu RX będzie jeszcze większa (X5 35i od 292 300 zł, Q7 3.0 TFSI od 310 400 zł, GLE 400 od 299 000 zł, XC90 T5 od 269 800 zł). Należy jednak wziąć poprawkę na fakt, iż podstawowe jednostki benzynowe w niemieckich SUV-ach mają 6-cylindrów, ponad 300 KM mocy oraz nieporównywalnie lepsze osiągi od Lexusa RX200t.

Odwiedź: TEST Lexus NX200t Prestige AWD: nowy członek rodziny

Kolejną cechą japońskiego auta odróżniającą go od europejskiej konkurenci jest brak możliwości indywidualizacji. Lexus stawia na gotowe wersje wyposażenia, nie pozwalając na zbyt mocną personalizację konkretnego egzemplarza. Plusem takiego rozwiązania jest fakt, że w wersji Prestige otrzymujemy kompletnie wyposażone auto ze wszystkimi udogodnieniami za jakie rywale bardzo często żądają słonej dopłaty. Cena wersji 200t Prestige? 331 900 zł. Zapewne dla wielu śmiertelników jest to poważna kwota, ale na tle rywali taka cena za kompletnie wyposażone auto wygląda bardzo korzystnie.

Równie korzystnie na tle rywali prezentuje się samo auto. Stylistka zewnętrza jest bardzo wyrazista i wnosi spory poziom świeżej krwi do nieco konserwatywnego segmentu SUV. Oprócz ceny oraz świeżego wyglądu zaletami nowego modelu Lexusa są także bogate wyposażenie z szeregiem opcji multimedialnych oraz komfort podróżowania. Jedynie przewijające się gdzieniegdzie w widoczny sposób pokrewieństwo z Toyotą delikatnie zakłóca wrażenie prestiżu, elegancji i dostojności. Największym znakiem zapytania przy wyborze auta pozostaje jednak silnik. 2-litrowa jednostka benzynowa zapewnia akceptowalne osiągi wykazując przy tym niezbyt umiarkowany apetyt na paliwo. W takiej sytuacji rozsądniejszym wyborem wydaje się być wersja hybrydowa. Ma aksamitną V6 pod maską, zapewnia lepsze osiągi i zadowala się mniejszą ilością paliwa. Haczyk polega jednak na tym, że odmiana hybrydowa w stosunku do odmiany stricte benzynowej jest droższa w zależności od wersji od 54 000 zł do przeszło 60 000 zł.

.
Lexus RX200t Prestige - dane techniczne
.

SILNIK R4 16V Turbo
Paliwo benzyna
Pojemność 1998 cm3
Moc maksymalna 238 KM/ przy 4800-5600 obr./min
Maks mom. obrotowy 350 Nm/ przy 1650-4000 obr./min
Prędkość maksymalna
200 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 9,5 sekundy
Skrzynia biegów automatyczna/ 6 biegów
Napęd 4x4
Zbiornik paliwa 72 l
Katalogowe zużycie paliwa
(miasto/ trasa/ średnie)
9,9 l/ 6,7 l/ 7,9 l
poziom emisji CO2
184 g/km
Długość 4890 mm
Szerokość 1895 mm
Wysokość 1690 mm
Rozstaw osi
2790 mm
Masa własna
1960 kg
Ładowność 615 kg
Pojemność bagażnika/ po złożeniu siedzeń
553 l
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/
tarczowe wentylowane
Zawieszenie przód
kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył
wielowahaczowe
Opony przód i tył (w testowym modelu)
235/55 R20ł
autor: Paweł Kaczor zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: