SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Mazda MX-5 2.0 160 KM: niepozorny roadster na każdą okazję - ZDJĘCIA

TEST Mazda MX-5 2.0 160 KM: niepozorny roadster na każdą okazję - ZDJĘCIA

23.06.2014, godz. 03:30
Mazda MX-5
foto: zdjęcia własne

Obecna już 25 lat na światowych rynkach Mazda MX-5, to samochód kultowy w pełnym tego słowa znaczeniu. Rzesze fanów zakochały się w tym roadsterze głównie za oferowaną wielką przyjemność z jazdy oraz nie najgorszą cenę. Zwykle za tego typu samochód z tylnym napędem, dwoma fotelami w środku i składanym dachem trzeba zapłacić setki tysięcy złotych, jednak jak pokazuje Mazda, do tego tematu da się podejść inaczej.

Mazda MX-5. Na tę nazwę fani modelu reagują żywiołową radością, uśmiechami i samymi pozytywnymi słowami. Trudno się temu dziwić - przez 25 lat produkcji tego auta (modele MX-5 pierwszej generacji mają już status pojazdów zabytkowych) powstały trzy generacje lekkiego roadstera, a każda z nich była przyjmowana na rynku z nieukrywanym entuzjazmem. W tym materiale pokażę Wam dlaczego tak się działo i będziecie zaskoczeni, jak łatwo ten niewielki wozik z Japonii skrada serca fascynatów motoryzacji. Oczywiście nie brakuje też przeciwników tego samochodu, jednak oni albo nigdy nie mieli okazji się nim przejechać, albo żywią miłość do rzeczy bezpłciowych. Oto mój test Mazdy MX-5 najnowszej generacji, która dzielnie kontynuuje dzieło swoich poprzedników.

Niepozorny wygląd

Wygląd III generacji Mazdy MX-5 potrafi wywoływać spory. Facelifting przeprowadzony w 2012 roku nieco uatrakcyjnił prezencję pojazdu i nadał mu nieco wyrazistszego charakteru, jednak wielu ludzi wciąż się kłóci czy MX-5 wygląda sportowo, czy tylko jak samochód do przemierzania nadmorskich bulwarów. Moim zdaniem karoseria kryje zarówno sportowe akcenty, jak i eleganckie wysmakowanie.

Jakby nie patrzeć , auto jest atrakcyjne. Wąskie reflektory, duży wlot powietrza do chłodnicy, długa maska z wyróżnionym garbem oraz mini splitery u dołu zderzaka nienachalnie uświadamiają obserwatora, że w aucie drzemie sportowy potencjał. Patrząc nieco z boku mały roadster przypomina nieco uradowanego urwisa, skorego do czynienia psot. Wrażenie te potęgują ciemne wypełnienia kloszy reflektorów. Dla nabywców pojazdu mam jedną radę - warto uważać przy dojeżdżaniu przodem do krawężników, bo o ile z większością tego typu przeszkód japończyk daje sobie radę bez żadnych problemów, o tyle przy niektórych ponadwymiarowych utrudnieniach zdarza mu się nieco poszurać dołem zderzaka.

Zobacz też: Mazda MX-5 świętuje 25 lat: zlot 2014 polskich fanów na torze Jastrząb - GALERIA

Z profilu jest wszystko, jak przystało na prawdziwego roadstera. Mamy tu krótki przedni zwis, długą maskę, wyraźnie zaznaczone nadkola, mocno pochyloną przednią szybę, niewielką przestrzeń dla pasażerów z fotelami umiejscowionymi niemal nad tylną osią oraz krótki bagażnik. Niestety ze względu na wymiary to auto raczej traktuje się jak zabawkę - 4020 mm długości, 1720 mm szerokości (z lusterkami), 1245 mm wysokości i 2330 mm rozstawu osi to niezbyt imponujące wymiary. W sumie i dobrze, że MX-5 nie należy do olbrzymów, bo dzięki temu manewrowanie w mieście jest dziecinnie łatwe, a lawirowanie pomiędzy innymi samochodami w trakcie jazdy to czysta przyjemność. Warto wspomnieć przy okazji o lakierze - intensywna czerwień w połączeniu z czarnym dachem, czarnymi lusterkami bocznymi i kołami w tym samym kolorze (dodatki z pakietu Zoom-Zoom) to recepta na skuteczne przyciąganie wzroku każdej mijanej osoby. Ładnym dodatkiem nawiązującym do sportu jest ciemna naklejka z napisem "MX-5", umieszczona tuż nad progami. Przyznam się, że mi osobiście malutka Mazda bardziej podoba się z opuszczonym dachem ze względu na bardziej proporcjonalne kształty.

Tył wygląda chyba najmniej zadziornie. Obłe kształty kryją w sobie bardziej elegancką niż sportową nutę. Krótka pokrywa bagażnika, małe lampy, zaokrąglony zderzak oraz dwie końcówki wydechu tworzą harmoniczny i ładny obraz, aczkolwiek bez specjalnego polotu. Na szczęście imitacja dyfuzora przełamuje nieco dominację zderzaka, dzięki czemu ta partia nadwozia nie wygląda zbyt ciężko.

Proste wnętrze

Jak przystało na małego, sportowego roadstera wnętrze nie rozpieszcza nadmiarem przestrzeni. Dwuosobowa kabina jest niewielka, a wysocy pasażerowie mogą narzekać na lekką ciasnotę. Ja osobiście uwielbiam małe samochody, jednak przy moim wzroście na poziomie 188 cm czułem, że zbliżam się do granicy wygodnej jazdy. Miejsca na głowę przy zamkniętym dachu jest niewiele, kierownica regulowana w pionie mogłaby unosić się nieco wyżej, jednak przestrzeni na nogi, ramiona i tułów jest w sam raz. Co ciekawe, pasażer ma nieco mniej miejsca na nogi niż kierowca przez inaczej ukształtowaną podłogę. Na plus należy zapisać wygodne fotele, które dobrze trzymają w zakrętach i pozwalają na odbywanie dalekich podróży.

Tworzywa sztuczne użyte do wykończenia kabiny pasażerskiej są twarde, aczkolwiek w dotyku nie są nieprzyjemne. Deska rozdzielcza jest banalnie prosta, a nieliczne przyciski i pokrętła zostały logicznie poukładane. Nie ma tutaj nawet w opcji dotykowego ekranu z nawigacją i nowoczesnymi bajerami. Bardzo dużym plusem jest za to ergonomia - kierowca ma wszystko "pod ręką". Drążek zmiany biegów jest dokładnie tam, gdzie byśmy go oczekiwali, podłokietnik jest na dobrej wysokości, a nadmiar wolnych miejsc został użyty na wygospodarowanie schowków. Całość sprawia przytulne wrażenie, a dzięki solidnemu montażowi i dobremu spasowaniu nic nie trzeszczy na nierównościach. Po kilkuset kilometrach byłem tak przyzwyczajony do wnętrza MX-5, że nie chciałem go opuszczać. Co do kwestii "usuwania się" ze sportowej Mazdy - wsiadanie i wysiadanie na sklepowym parkingu przy zamkniętym dachu to czysta akrobacja, dlatego warto to poćwiczyć.

Całkiem przyjemnie zaskakuje bagażnik. O ile nie można spodziewać się olbrzymiej pojemności kufra (zaledwie 150 litrów), o tyle przestrzeń bagażowa jest głęboka i idealnie zmieści domowe zakupy lub pakunki na weekendowy wyjazd dla dwóch osób. Przy umiejętnym obchodzeniu się z ilością toreb, bo o walizkach raczej nie można tu mówić, nie powinniśmy narzekać na brak miejsca. Warto zaznaczyć, że składany sztywny dach (w Polsce występuje odmiana tylko z takim dachem) nie chowa się do bagażnika, a do specjalnie wydzielonej przestrzeni za fotelami pasażerów.

Jedność konia z jeźdźcem

Na polskim rynku występuje tylko jedna odmiana Mazdy MX-5 (Roadster Coupe) wyposażona w sztywny składany dach i dwulitrową, wolnossącą jednostkę napędową zasilaną benzyną. Motor rozwijający 160 KM (przy 7000 obr./min) i 188 Nm (przy 5000 obr./min) pozwala na rozpędzenie się 0-100 km/h w 7,9 s, co przy masie wynoszącej 1098 kg jest dobrym wynikiem. Prędkość maksymalna to 218 km/h. Spalanie miasto/trasa/średnie wynosi odpowienio 10,9 l/ 6,1 l/ 7,8 l i rzeczywiście jest możliwe do osiągnięcia, a nawet można wykręcić nieco niższe wartości. Mi udało się "zejść" do 10,3 l w mieście oraz 5,9 l w trasie.

To wszystko są tylko liczby, a o wiele ważniejsze jest jak naprawdę sprawuje się silnik. Wolnossący motor jest elastyczny, a wysokie obroty są dla niego niczym oddech dla człowieka. Poniżej 4000 obr./min jest stosunkowo spokojnie, ale i tak kierowca czuje, że samochód pogania go do sportowej jazdy. Prawdziwa zabawa zaczyna się po przekroczeniu 4000 obr./min - jednostka napędowa ożywa, stając się istotą czułą na każdy, nawet najmniejszy ruch pedału gazem. Auto zaczyna się rozpędzać coraz szybciej, a człowiek tylko myśli kiedy pora na zmianę biegu. Ta na szczęście następuje późno, bo dopiero przy 7500 obr./min ustawiono "odcinkę", a wrzucenie kolejnego przełożenia za pomocą precyzyjnej, 6-biegowej skrzyni manualnej jest czystą przyjemnością. Krótka droga prowadzenia lewarka tylko pomaga w szybkim rozpędzaniu się spod świateł. Ponadto z wydechu wydobywa się przyjemny dźwięk, który aż chce się słuchać podczas przejazdu tunelem przy złożonym dachu.

Na słowa pochwały zasługuje zawieszenie i konstrukcja pojazdu. Inżynierowie postarali się, by rozkład masy wynosił 50:50 (przód:tył), a środek ciężkości był jak najniżej, dzięki czemu sportowa Mazda zachowuje się niezwykle neutralnie i daje fantastyczne pokłady przyczepności. O tym jak bardzo starano się wyważyć samochód może świadczyć głębokie cofnięcie silnika w głąb kabiny pasażerskiej - początek jednostki napędowej znajduje się idealnie nad przednią osią. W zakrętach MX-5 zachowuje się dokładnie tak jakbyśmy sobie tego życzyli, a każde pokonanie wirażu przychodzi z lekkością godnej baletnicy. Nie powinno to dziwić, ponieważ japoński roadster powstał w myśl hasła "jinba ittai" (jedność konia z jeźdźcem), co oznacza idealną więź pomiędzy autem, a kierowcą. O ile zazwyczaj sceptycznie podchodzę do marketingowych zagrywek producentów "czterech kółek", o tyle w przypadku Mazdy MX-5 naprawdę czułem się jakbym sterował nią za pomocą myśli. Przejazd przez zakręt z abstrakcyjną wręcz prędkością? Łatwizna. Drifty na ciaśniejszych zakrętach? Nie ma problemu. Precyzyjna jazda za uciekającym, dużo mocniejszym samochodem? Bułka z masłem. Ten model jest tak banalnie łatwy do opanowania oraz tak chętnie wykonuje polecenia kierowcy, że można zastanowić się nad sensem istnienia dużo mocniejszych i dużo droższych pojazdów sportowych. Co ciekawe, pomimo swoich niesamowitych zdolności japończyk nie torturuje "betonowym" zawieszeniem - wręcz przeciwnie, zapewnia komfort pozwalający na swobodne jeżdżenie nim na co dzień.

Mocnym punktem Mazdy MX-5 jest także układ kierowniczy i hamulce. Hydraulicznie wspomagany układ kierowniczy to element niemal nie występujący już w nowych samochodach, a większość kierowców zapomina jakimi zaletami może on nas uraczyć. W japońskim roadsterze mogłem odczuć dosłownie wszystko co dzieje się z przednimi kołami, a sam opór stawiany przez wolant sprawiał, że każdy ruch "sterem" przeobrażał się w przyjemność. O skuteczne wytracenie prędkości dbają skuteczne hamulce, a dozowanie siły ich "chwytania" jest dziecinnie proste. Warto dodać, że pedał hamulca umieszczony blisko pedału gazu umożliwia łatwe wykonanie manewru hamowania z redukcją i międzygazem, co często przydaje się w czysto sportowej jeździe.

Podsumowanie

Czas na werdykt. Kierowca szukający samochodu dla rodziny nawet nie spojrzy na to japońskie cacko. Ocenę podejmę więc pod kątem singla szukającego auta do codziennej jazdy, które pozwoli na okresowe szaleństwa na torze i dodatkowo będzie umożliwiało wojaże z otwartym dachem. Może trudno w to uwierzyć, ale moim zdaniem Mazda MX-5 jest jednym z najciekawszych samochodów na rynku w przystępnej cenie, pozwalających na sportową jazdę z poczuciem wiatru we włosach. Nawet z pojawieniem się w tym aucie pod teatrem nie miałbym problemów, bo nadwozie nie kipi ostentacyjną agresją i łatwo dopiąć mu łatkę lansiarskiej bulwarówki.

Tak naprawdę doszukałem się tylko dwóch wad, które mnie irytowały: nieco za nisko ustawioną kierownicę oraz brak złącza USB w dobrze grającym radioodtwarzaczu firmy BOSE (twarde plastiki można już przeboleć). Reszta to same plusy: genialne prowadzenie, olbrzymia przyjemność z jazdy oraz świetny układ napędowy - czyli coś, czego szukają wszyscy fani sportowych pojazdów. Mała Mazda jest taką tabletką szczęścia, dającą przyjemną dawkę motoryzacyjnych doznań.

Na koniec kwestia ceny. Za 107 900 zł otrzymujemy dobrze wyposażonego roadstera z krwi i kości, będącego reprezentantem aut stworzonych do czerpania samych pozytywów z jazdt. Obecnie Mazda MX-5 niemal nie ma rywali - najbliżej jej do Caterhama Roadsport 120 (od 27 000 funtów brutto), którego można kupić w Polsce, jednak jego cena zakupu jest dużo droższa niż omawianego japończyka. Ewentualnym rywalem może być też Toyota GT86, ale to już czteromiejscowe coupe (od 119 900 zł), albo nowe BMW serii 2 Cabrio (na razie jeszcze nie wprowadzone do produkcji). MX-5 jest więc bardzo wyjątkowa i łatwo potrafi skraść serce, tym bardziej, że dzięki sztywnemu dachowi jest wozem do jazdy w każdej porze roku. U mnie wylądowała na liście aut, które warto mieć w swoim życiu.

Mazda MX-5 - Dane techniczne

SILNIK R4
Paliwo Benzyna
Pojemność 1998 cm3
Moc maksymalna 160 KM/przy 7000 obr./min
Maks mom. obrotowy 188 Nm/przy 5000 obr./min
Prędkość maksymalna
218 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 7,9 sekundy
Skrzynia biegów ręczna/6 biegów
Napęd tylny
Zbiornik paliwa 50 l
Katalogowe zużycie paliwa (miasto/ trasa/ średnie) 10,9 l/ 6,1 l/ 7,8l
Długość 4020 mm
Szerokość (z lusterkami)
1720 mm
Wysokość 1245 mm
Rozstaw osi
2330 mm
Masa własna
1098 kg
Pojemność bagażnika
150 l
Hamulce przód/tył tarczowe wentylowane/ tarczowe
Zawieszenie przód
wielowahaczowe
Zawieszenie tył
wielowahaczowe
Opony przód i tył
205/45 R17
autor: Łukasz Kuźmiuk zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: