SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Mercedes-Benz SLC 300 9G-Tronic AMG Line: nie tylko na pogodne dni

TEST Mercedes-Benz SLC 300 9G-Tronic AMG Line: nie tylko na pogodne dni

02.01.2017, godz. 02:05
Mercedes-Benz SLC 300
Mercedes-Benz SLC 300 9G-Tronic foto: SuperAuto24.pl

Zima może nie jest najlepszym czasem do prezentowania auta ze składanym dachem, ale akurat temu pojazdowi spod znaku srebrnej gwiazdy daleko do typowego kabrioletu lubiącego wyłącznie wyższe temperatury. Mercedes-Benz SLC to najprawdziwszy roadster z rzadkim nadwoziem coupe-cabriolet, oznaczającym rozpieszczanie zmysłów przez okrągły rok!

Mercedes-Benz będący najstarszym działającym producent samochodów osobowych na świecie, już od przeszło 130 lat sprzedaje swoje jeżdżące maszyny. W historii tej niemieckiej marki pojawiło się wiele niesamowitych modeli, do których niezaprzeczalnie należy 190 SL (W121) debiutujący w marcu 1955 roku. Ten dwuosobowy roadster nadał koloryt powojennej, motoryzacyjnej rzeczywistości i zapoczątkował prestiżową serię SL. Seria ta szybko stała się symbolem sportowej elegancji i z biegiem lat przeradzała się w kolejne generacje, której reprezentantem jest aktualnie SL oznaczony wewnętrznym kodem R231. W tym materiale jednak nie na temat SL-a będę się rozwodził, a przybliżę jego znacznie młodszego i mniejszego brata.

Rewolucyjne coupe-cabrio

Dziś w celu pozbycia się metalowego dachu wystarczy użyć jednego guziczka, a cała operacja zostanie wykonana dzięki sprytnej automatyce. Dawniej taka czynność wymagała użycia mięśni, a żeby roadstera ze znaczkiem Mercedesa przystosować do jazdy w nieprzyjaznych zimowych warunkach, w garażu, na strychu lub w piwnicy, należało trzymać nieporęczny hardtop. Nakładany twardy dach co prawda pozwalał przerobić cabrio w zamkniętą stalową puszkę i tym samym lepiej izolował wnętrze przed chłodem, ale w przypływie chęci pojeżdżenia choć przez chwilę z niebem nad głową, taką chęć skutecznie uniemożliwiał. Inną niekomfortową sytuacją był całkowity brak samodzielności w momencie montażu i demontażu, bo czynności te wspierać musiała przynajmniej jedna dodatkowa osoba.

Zobacz też: TEST Mercedes-AMG GT S 4.0 V8 510 KM: czarny charakter

Mercedes znalazł sposób na te niedogodności i w 1996 r. wprowadził do seryjnie produkowanego auta rewolucyjne rozwiązanie - błyskawicznie składany sztywny dach. Modelem tym wówczas wcale nie został sportowy SL, a zupełnie nowy SLK, który na dobre odmienił podejście producentów do kabrioletów. Pierwsza generacja SLK (w przeciągu 8 lat powstała w 311 tys. egzemplarzy) spowodowała, że świat oszalał na punkcie coupe-cabrio. Samochody innych producentów z takimi właśnie karoseriami zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu i nęcić poszukiwaczy łatwego dostępu do nieba nad głową.

Mały roadster

Już samo rozwinięcie oznaczenia SLK tłumaczy (Sportlich, Leicht und Kurz - Sportowy, Lekki i Krótki), że model ten jest niewielkim zgrabnym wozidełkiem. I faktycznie auto takie jest w rzeczywistości, bo choć długim przodem i krótkim tyłem zachowuje proporcje typowe dla roadstera, to już rozmiarowo daleko mu do flagowego SL-a. Tak było w przypadku pierwszego (R170) oraz drugiego pokolenia (R171) debiutującego w 2000 r., i tak też jest z wprowadzoną w 2011 r. trzecią ewolucją (R172). Dość muskularna obudowa auta z końcem 2015 roku otrzymała istotny lifting, ale modernizacja ta pociągnęła za sobą znacznie więcej zmian, niż to zwykle bywa w przypadku odmłodzeń. Mercedes-Benz porządkujący wewnętrzną gamę oznaczeń, przechrzcił SLK na SLC, powracając do nazwy stosowanej w latach 1971-1981 w aucie typu coupe (C107).

Przeczytaj: TEST Mercedes-Benz C250 Coupe: auto do robienia wrażenia

Firma ze Stuttgartu tworząc współczesne SLC, postawiła na możliwość szybkiej i łatwej przemiany coupe w kabriolet (i odwrotnie). Pozbycie się dachu trwa tylko 20 sekund, a rysunek nadwozia tak samo dobrze wygląda w wersji ubranej, jaki i topless. Karoserię po liftingu dostosowano wizualnie do aktualnego kodu stylistycznego stosowanego w najnowszych Mercedesach. Spłaszczony przód to zupełnie inny pas przedni z charakterystycznym designem atrapy chłodnicy. Nie brakuje wielkiej gwiazdy w centrum, lampy stały się w pełni LED-owe, a maska nabrała nowych przetłoczeń. Z tyłu również łatwo dostrzec inne klosze ze świetlnym LED-owym motywem hipnotyzującym po zmroku oraz ciekawsze wymodelowanie zderzaka i wyprowadzonego na dwie strony układu wydechowego. Jak łatwo się domyślić najefektowniej wygląda karoseria ubrana w pakiet AMG, który zresztą zagościł na testowanym SLC.

.
WIDEO - tak wygląda składanie i rozkładanie dachu w SLC

Klasyczny wystrój

Mercedes SLC pod efektownym płaszczykiem skrywa równie ciekawe wnętrze. W dopasowanej, ale jednocześnie nie przesadnie otulającej kabinie, łatwo doszukać się ponadczasowego designu klasycznych Mercedesów. Wytworne okrągłe nawiewy, wysoki tunel środkowy, czy zegary ukryte w owalnych tubach, to tylko niektóre nawiązania do kultowych już modeli. Poza tym wystrój otoczenia absolutnie nie rozczarowuje. Wszystko z czym ma się styczność w mieszczącej tylko dwie osoby kabinie, zostało wykonane z dobrych materiałów i stanowi o typowej mercedesowskiej elegancji. W testowanym egzemplarzu pojawiło się połączenie czarnej i białej skóry oraz sporo srebrnych aplikacji wykończeniowych. Wcale jednak nie oznacza to, że musi tak być w każdym SLC. Mercedes oferuje rozmaite warianty kolorystycznych i materiałowych połączeń, co pozwala na dopasowanie wnętrza do własnego gustu.

Nie przegap: TEST Mercedes-Benz E220d: barokowy komputer na kołach

Sam projekt deski i tunelu to kształty dobrze znane z przedliftowego SLK. Mercedes wprowadzając korekty ograniczył się do wymiany kierownicy na nowocześniejszą, zmiany designu zegarów oraz zmodyfikowania oprogramowania systemu multimedialnego. Czysto użytkowa strona nie jest najmocniejsza w przedstawianym roadsterze. O ile panel obsługujący klimatyzację wywołuje pozytywne wrażenie, to już konsola służąca do sterowania radiem, odtwarzaczem CD, czy sparowanym telefonem komórkowym, lata świetności ma dawno już za sobą. Sam 7-calowy ekran wpasowany w deskę sprawia wrażenie zbyt małego i nie pozwala na obsługę dotykową. Służy do tego pokrętło ulokowane na tunelu środkowym i trzypoziomowe menu, które nie jest tak intuicyjne, jakby się tego chciało. W BMW i Audi lepiej rozwiązano sposób zarządzania pokładowymi multimediami.

Niebo nad głową

Na pozbycie się dachu wpływa przycisk ukryty pod małą klapką na tunelu środkowym, pobudzający do życia sprytną automatykę. Proces składania trwa około 20 sekund (zobacz na załączonym powyżej filmiku). Nie trzeba manualnie ani zwalniać żadnych zaczepów, ani dociągać dachu wajchami, jak to czasami bywa w podobnych autach. A co ze składaniem dachu podczas jazdy? Żaden problem! Wystarczy poruszać się z prędkością do 40 km/h i wszystko sprawnie zadziała. Dach to dwa łamiące się panele, które po schowaniu do bagażnika zostawiają skromne 225 litrów wolnej przestrzeni przewozowej i śmiesznie wąski otwór wsadowy. Górny panel typu Magic Sky jest szklany i pozwala nie tylko na całkowite przepuszczanie światła do kabiny, ale też posiada funkcję przyciemnienia.

Wejdź: TEST Mercedes-Benz GLE Coupe 450 AMG: szpanerska gwiazda

Przy sprzyjającej pogodzie trudno o lepsze rozpieszczanie zmysłów. Promienie słoneczne rozgrzewają policzki, pęd powietrza przyjemnie omiata włosy, a podróżni mogą poczuć się jednością z otoczeniem. W takich okolicznościach niewielka kabina roadstera skutecznie niweluje zawirowania powietrza, które potrafią być dokuczliwe w większych kabrioletach. Dodające stylistycznego smaczku pałąki ochronne mają dodatkowe odchylane ręcznie przesłonki, spełniające rolę wiatrołapów.

Przy odrobinie przebojowości, małym SLC wyposażonym w technologię AIRSCARF nazywaną "powietrznym szalem",   można śmiało nawet w chłodniejsze miesiące decydować się na miejskie rundki bez dachu. Dzięki kanałom wentylacyjnym wyprowadzonym z zagłówków siedzeń ogrzewane są okolice szyi w celu zredukowania ryzyka przeziębienia. W przypadku oddawania się takim rozkosznym przejażdżkom, w nisko osadzonych i podgrzewanych fotelach SLC 300, brakuje tylko odpowiednich doznań akustycznych.

2 litry z turbiną

Mimo obiecująco wyglądającej liczby 300 na klapie, pod maską wcale nie znajdziemy widlastego 3-litrowego silnika, a jedynie skromne 1991 cm3 pojemności z 4 cylindrami ustawionymi w rzędzie, wspartymi turbosprężarką. Owszem duży 3-litrowy silnik pojawia się w ofercie, ale taki ma w nazwie dopisek 43 AMG. Co ciekawe, dla oszczędnych, ale kochających podróże z wiatrem we włosach, przygotowano nawet jednostkę wysokoprężną o pojemności 2.1 litra i mocy 204 KM (SLC 250 d). Wracając jednak do prezentowanego modelu, z pełną odpowiedzialnością informuję, że zarówno w powolnym objeździe miasta, jak i we wzbudzających frajdę dynamicznych przejażdżkach, spokojnie sprawdza się SLC 300.

Benzynowe R4 generuje moc 245 KM, która przekazywana jest na koła tylne za pośrednictwem 9-biegowego automatu 9G-Tronic, wyposażonego w sekwencyjny sposób zmiany przełożeń (manualna 6-biegowa skrzynia występuje tylko w słabszych odmianach SLC 180 i SLC 200). Moc ta pozwala na mknięcie z maksymalną prędkością 250 km/h oraz sprint do pierwszej "setki" osiągany w czasie 5,8 sekundy. Tak dobry wynik przyspieszenia w ważącym 1,5 tony roadsterze, nie udałby się, gdyby nie siła 370 Nm maksymalnego momentu obrotowego, dostarczanego już przy 1300 obr./min. Każdorazowe wciśnięcie gazu w podłogę oznacza energiczne reakcje silnika i lekkie uderzenia po plecach. Czuć, że mały Mercedes jest szybki, za to szkoda, że podobnej żywiołowości zabrakło w konstrukcji układu wydechowego. Nie słychać żadnych donośnych basowych dźwięków, a jedynie lekkie prychanie pojawiające się w momencie zmiany biegów.

Kliknij: TEST Mercedes-Benz GLE 350d 4Matic: poprawki i nowa nazwa

Poczucie żwawego nabierania prędkości podbijane jest przez tryby systemu Dynamic Select (do wyboru: Comfort, Eco, Sport, Sport+ oraz Indyvidual). Zdecydowanie czuć różnice pomiędzy skrajnymi trybami, objawiające się reakcją silnika na wciskanie pedału gazu, innymi momentami zmiany biegów oraz pracą elektrycznego wspomagania układu kierowniczego. SLC potrafi mocno angażować w jazdę i pozwala na odrobinę szaleństwa. W trybach sportowych łatwiej o utratę przyczepności tylnych kół, które zresztą bardzo chętnie tracą trakcję po dezaktywacji systemów stabilizujących tylną oś. Przy skręconej kierownicy i "depnięciu" w podłogę roadster zatańczy i przypali gumę w trakcie kręconego piruetu, choć niestety nie zrobi tego z lekkością i gracją znaną z Mazdy MX-5.

Poziom komfortu podróży jest mocno zależny od zestrojenia zawieszenia. Podczas testu przyszło mi jeździć egzemplarzem ubranym w pakiet AMG, co wpłynęło na obniżenie wygody jeżdżenia szczególnie po drogach gorszej jakości. Twardsze nastawy i duże 18-calowe koła z szerokimi oponami, nawet nie próbują maskować nierównej nawierzchni. Momentami w SLC można więc się poczuć jak na spacerze wiodącym brukowaną ścieżką w założonych eleganckich pantoflach. Za to zyskuje na tym prowadzenie oraz brak wyraźnych przechyłów na zakrętach. A ile takie SLC 300 zużywa paliwa? Mnie w trasie udało się osiągnąć wynik 7.6 l/100 km (Mercedes obiecuje 5,4 litra), a średnie zużycie na mieszanym dystansie blisko 400 km, pokazało na komputerze wynik 9,1 l na "setkę" (Mercedes obiecuje 7,8 l). Za to w mieście normą jest dawka powyżej 11 litrów (i to bez ciężkiej nogi).

.
WIDEO - tak przyspiesza Mercedes-Benz SLC 300

Podsumowanie

Mercedes-Benz SLC będący stylistyczną miniaturką SL-a, jest modelem potrafiącym pogodzić przyjemne z pożytecznym. To jedno z nielicznych aut ze składanym dachem na rynku, które ze swobodą można używać zarówno latem, jak i zimą. Twardy blaszany top ma dobrą izolację termiczną i skutecznie chroni przed czynnikami atmosferycznymi. Szybko się do tego składa/rozkłada oraz wbrew pozorom wcale nie zabiera lwiej części bagażnika. Wielu producentów aut (Renault, Peugeot, Nissan, Mitsubishi, Ford, Opel) próbowało upodabniać się do Mercedesa i stosować podobne dachy we własnych modelach samochodów, ale te ostatecznie nie przetrwały próby czasu i nie doczekały się następców. Mercedes-Benz za to wciąż trwa przy takim rozwiązaniu, i jak widać nieźle mu to wychodzi.

Zobacz też: TEST Mercedes Klasy C Kombi: powiększone wydanie

Dziś SLC właściwie nie ma na rynku nowych aut równego sobie konkurenta. BMW zakończyło produkcję Z4, a Lexus tak samo jak Infiniti nie dysponują w gamie kabrioletem. Z czego taka sytuacja wynika? Budowanie roadsterów i kabrioletów przeznaczonych do produkcji seryjnej nie należy do opłacalnego procederu. Pojazdy tego typu przez charakterystyczną konstrukcję i ograniczoną użyteczność, są produktami niszowymi, co w konsekwencji przekłada się na niemałe ceny nowych aut w salonach. Dlatego też na taki prestiż posiadania aut ze składanym dachem w portfolio, pozwalają sobie najbardziej liczące się firmy motoryzacyjne.

Aby stać się właścicielem SLC, trzeba mieć zasobne konto. Cena napędu na tył i wiatru we włosach nie jest mała, choć przyzwoita w porównaniu z większymi modelami Mercedesa. Za SLC, które jest najprawdziwszym roadsterem, trzeba w Polsce zapłacić od 150 300 zł (silnik 1.6 156 KM). Wersja SLC 300 taka jak w teście, to minimum 199 000 zł. Kwota ta wystarczyłaby na nabycie dwóch dających podobną frajdę z jazdy Mazd MX-5 (cena od 89 900 zł), ale w Mazdzie nie znajdziemy tak dobrych osiągów i wyposażenia co w Mercedesie, a właściwości przewozowe będziemy musieli podzielić na pół. No i jest jeszcze kwestia sztywnego dachu, wokół którego kręci się cały ten test - Mercedes zdecydowanie jest autem całorocznym, potrafiącym poprzez swój całokształt, wydobyć odrobinę szczęścia nawet z największych smutasów i to w dodatku dokonać tego w niepogodę.

.
Mercedes-Benz SLC - polski cennik
.

wersja pojemność silnika/ moc/ skrzynia biegów cena
SLC 250 d 2143 [204 KM] 9G-Tronic 214 100 zł
SLC 180 1595 [156 KM] manualna 6 150 300 zł
SLC 200 1991 [184 KM] manualna 6 171 000 zł
SLC 300 1991 [245 KM] 9G-Tronic 199 000 zł
Mercedes-AMG SLC 43 2996 [367 KM] 9G-Tronic 284 400 zł

.
Mercedes-Benz SLC 300 - dane techniczne
.

SILNIK R4 16V
Paliwo benzyna
Pojemność 1991 cm3
Moc maksymalna 180 kW/ 245 KM/ przy 5500 obr./min.
Maks mom. obrotowy 370 Nm/ przy 1300- 4000 obr./min.
Prędkość maksymalna
250 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 5,8 sekundy
Skrzynia biegów 9G-Tronic/ automatyczna 9 biegów
Napęd RWD/ na tylną oś
Zbiornik paliwa 60 l
Katalogowe zużycie paliwa (miasto/ trasa/ średnie) 10,7 l/ 5,4 l/ 7,8 l
poziom emisji CO2
144 g/km
Długość 4133 mm
Szerokość 1810 mm
Wysokość 1301 mm
Rozstaw osi
2430 mm
Masa własna
1505 kg
Ładowność 415 kg
Pojemność bagażnika (przy otwartym dachu)
335 l/ 225 l
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/ tarczowe
Zawieszenie przód
kolumny McPhersona/ wielowahaczowe
Zawieszenie tył
oś prowadzona przestrzennie/ wielowahaczowe
Opony przód i tył (w testowym modelu)
235/40 R18, 255/35 ZR18
autor: Rafał Mądry zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: