SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Renault Espace 1.6 dCi EDC 4Control Initiale Paris & Renault Avantime 3.0 V6: awangarda na kołach

TEST Renault Espace 1.6 dCi EDC 4Control Initiale Paris & Renault Avantime 3.0 V6: awangarda na kołach

09.05.2016, godz. 02:30
Renault Espace & Renault Avantime
Renault Espace & Renault Avantime foto: zdjęcia własne

Przez wiele lat obecności na rynku Renault Espace wyrobiło sobie opinię przestronnego, rodzinnego i nieco efektownego minivana. Najnowsze wcielenie tego auta na pierwszym miejscu stawia ostatni z wymienionych przymiotników. Przyjrzeliśmy się bliżej mocno odmienionemu i zrewolucjonizowanemu Renault Espace, które w naszym teście spotkało swojego znacznie bardziej awangardowego przodka - Renault Avantime.

Pierwsze Espace ujrzało światło dzienne w roku 1984. Auto oferowane było w wersji 5- oraz 7-osobowej i posiadało wszystkie najważniejsze cechy jakimi powinien legitymować się typowy minivan. Druga generacja rodzinnego francuza pojawiła się na rynku w 1991 roku i czerpała garściami ze stylistyki swojego poprzednika. Sporą rewolucję, nie tylko w dziedzinie wyglądu zewnętrznego wprowadziła III generacja Espace. Dzięki zastosowaniu dużych powierzchni przeszklonych oraz dynamicznie jak na minivana narysowanej przedniej części nadwozia, rodzinne Espace prezentowało się nad wyraz atrakcyjnie. Podobną filozofię Renault zastosowało w kolejnej generacji przedstawionej w 2002 roku.

Przeczytaj: TEST Renault Talisman 1.6 dCi: zmiana warty w segmencie D

W tak zwanym międzyczasie Francuzi postanowili jednak mocno zaszaleć. Połączenie nadwozia typu SUV z genami czterodrzwiowego coupe w dzisiejszych czasach nie dziwi już tak bardzo. Ale co powiecie na połączenie minivana z cechami dwudrzwiowego coupe? To nie żart. Francuscy specjaliści naprawdę wypuścili taką miksturę na czterech kołach nazwaną Avantime (debiut w 2001 roku, koniec produkcji w 2003). Miksturę, która jest gościem specjalnym tego materiału. Głównym bohaterem pozostaje natomiast najnowsze wcielenie modelu Espace. Wcielenie, które mocno akcentuje swoją nietuzinkowość, a modne cechy crossovera stawia nad praktycznymi cechami klasycznego rodzinnego minivana.


Przybysze z obcej planety

Niezależnie w jakim wieku jesteście, zapewne większość z Was na myśl o aucie segmentu MPV nie poczuje miłego podniecenia połączonego z uśmiechem na twarzy. Te rodzinne auta w przeważającej części przypadków wybierane są z rozsądku i potrzeby chwili, a nie ze względu na typowy sezonowy kaprys. Minivany nigdy nie pobudzały zmysłów stylistyką i nigdy nie dawały ponadprzeciętnych wrażeń z jazdy. Faktem jest również to, że nikt od nich takich wrażeń nie oczekiwał. I w tym momencie do głosu dochodzi najnowsze Espace. Co prawda w cenniku próżno szukać jakichś typowo rasowych wersji o mocno sportowych genach, ale stylistyka zewnętrzna prezentowanego auta jest daleka od czegokolwiek innego, co do zaoferowania w tym segmencie ma konkurencja.

Odwiedź: TEST Renault Kadjar 1.5 dCi EDC Intens: nowy w mieście

Przednia część nadwozia zdominowana jest przez duży grill oraz zalotne światła z charakterystycznymi dla innych współczesnych modeli Renault diodami LED do jazdy dziennej. Maska dość gładko i dynamicznie łączy się z przednią szybą dając wrażenie stylistycznej lekkości i dynamizmu. Takie samo wrażenie stwarza profil auta, w którym stosunkowo wysoko poprowadzona linia okien dodaje masywności całej sylwetce. Słupek C z efektownie "zawiniętą" boczną szybą oraz niemniej efektownymi tylnymi reflektorami jest prawdziwym designerskim majstersztykiem. Dodatkowo, jeśli tak efektowne nadwozie podniesiemy nieco do góry i postawimy na relatywnie dużych kołach, otrzymamy jedynego w swoim rodzaju bardzo efektownego i nieszablonowego minivana z cechami crossovera. Jeśli jednak uważacie, że współczesne Espace jest szczytem francuskiej fantazji stylistycznej przyjrzycie się bliżej modelowi Avantime.


Przyznam otwarcie, że niewiele aut, którymi miałem okazję jeździć tak bardzo przyciągało spojrzenia osób postronnych. Momentami czułem się jak przybysz z obcej planety, który zupełnie przypadkiem pojawił się na ziemi i porusza się ulicami zakorkowanej Warszawy. Design auta jest tak awangardowy, że próżno szukać jakiegokolwiek innego samochodu na motoryzacyjnej mapie, który byłby choć w najmniejszym stopniu podobny do tego francuskiego tworu.

Nie przegap: TEST Renault Megane R.S. 275 Trophy: bardzo dziki kompakt

Postawna sylwetka z dynamiczną przednią częścią nadwozia oraz wystający "kaczy kuper" wzbudzają ciekawość. Nie mniejszą ciekawość wzbudza dwukolorowe nadwozie oraz brak typowego słupka B. Drzwi? Pomimo tego, że Avantime należy do rodzinnego gatunku MPV ma tylko jedną parę drzwi. Ale za to bardzo długich drzwi ułatwiających zajmowanie miejsca z tyłu. Również detale w postaci "rozsypanych" tylnych świateł czy wlotów powietrza ulokowanych nad kloszami reflektorów przednich, dodają stylistycznego animuszu.

Pomimo tak zjawiskowej i – co tu dużo mówić, kontrowersyjnej urody - Avatime okazał się kompletną klapą. Wyprodukowano zaledwie 8557 egzemplarzy (nabywców znalazło niewiele ponad 6000 sztuk), a szansa na spotkanie jednego z nich na ulicy jest porównywalna z szansą na spotkanie słonia przechadzającego się po bazarze ze zdrową żywością.


Ekstrawagancko czy praktycznie?

Wnętrze nietuzinkowego Avantime nie jest aż tak bardzo zjawiskowe jak jego stylistyka zewnętrzna. Co prawda przed oczami kierowcy tuż za kierownicą próżno szukać analogowych zegarów (znajduje się tam jedynie elektroniczny obrotomierz), na szczycie konsoli środkowej znajduje się wąski i długi wyświetlacz, a panel klimatyzacji umieszczono z lewej strony kierownicy, to całość jest mniejszą lub większą kalką ówczesnego modelu Espace.

Zobacz też: TEST Renault Twingo BIZUU 0.9 TCe: damski świat

Tuż po zajęciu głównego miejsca kierowca "atakowany" jest niesamowitą wręcz przejrzystością i wrażeniem dużej przestrzeni. Wszystko za sprawą ogromnej szyby przedniej oraz braku typowego słupka B. Drugą dość przyziemną, ale jakże przydatną cechą kosmicznego Avantime jest ilość schowków w przedniej części auta. Tak naprawdę cała konsola środkowa została poszatkowana na kilka mniejszych lub większych schowków, a jeśli, w którymś z nich zostawicie jakiś drobiazg przeszukanie wszystkich zakamarków zajmie Wam dłuższą chwilę. Niestety modelu Avantime nie da się pochwalić za praktyczne walory tylnej kanapy. Jeśli już po otwarciu olbrzymich i specyficznie "łamanych" przednich drzwi uda Wam się zająć miejsce z tyłu, możecie mieć problem z obszarem na stopy. Jakiś nieroztropny Francuz zapomniał, że stopy osób siedzących z tyłu mogłyby się chować pod siedziskiem przedniego fotela. Mogłyby, pod warunkiem, że siedzisko owego fotela nie byłoby zabudowane praktycznie do samej podłogi.


Najnowsze Espace nie ma problemów z ilością miejsca dla nóg i stóp osób siedzących na jednym z trzech niezależnie regulowanych foteli drugiego rzędu. Niestety tego samego nie da się powiedzieć o wolnej przestrzeni nad głowami. Przy moich 180 cm wzrostu siedząc na skrajnym fotelu drugiego rzędu dotykałem włosami podsufitki. Jeszcze gorzej jest w ostatnim rzędzie foteli. Dwa chowane w podłodze bagażnika foteliki robią dobre wrażenie dopóki się na nich nie usiądzie. Miejsca z tyłu jest bardzo mało, a jedynie niewyrośnięte dzieciaki będą w stanie usiedzieć w trzecim rzędzie dłużej niż kilkanaście minut. Z poprzednim Espace nowy nie może się równać pod względem obszaru.

Dowiedz się: TEST Renault Megane Grandtour 1.6 dCi: poczciwe kombi

Kolejną niezbyt pochlebną cechą nowego Espace w ocenie pod kątem rodzinnego minivana jest niewielka ilość schowków. Na dodatek, schowek przed pasażerem siedzącym z przodu nie jest otwierany tylko wysuwa się niczym szuflada. Być może wygląda to efektownie, ale zastosowanie praktyczne jest marne. Idąc dalej tropem schowków odnajdujemy dwa cupholdery umiejscowione pod "wiszącym" tunelem środkowym. Włożenie w owe miejsca kubków z kawą lub innych napojów nie jest najwygodniejszym zajęciem, którego lepiej nie wykonywać podczas jazdy.

Pomimo tych cierpkich słów wnętrze nowego Espace ma także wiele zalet. Fotele są miękkie i bardzo wygodne, podobnie jak wyprofilowane zagłówki, w których mogą znaleźć się opcjonalne monitory (idealne rozwiązanie dla dzieciaków siedzących z tyłu). Wszystkie fotele drugiego i trzeciego rzędu są składane elektrycznie tworząc idealnie płaską podłogę. Bagażnik? 680 litrów dających się bardzo szybko polubić. Renault jednak w przypadku zupełnie nowego Espace walory praktyczne i rodzinne stawia nieco w cieniu czegoś innego – efektowności, mody oraz wielu sztuczek upodabniających to auto do crossoverów.

Modnie i nowocześnie

Pierwszy efekt WoW wywoływany jest już podczas chłonięcia stylistyki zewnętrznej auta. Kolejny równie pozytywny i zadziwiający efekt uzyskiwany jest tuż po otwarciu przednich drzwi. Całe wnętrze najnowszego modelu Espace nie ma absolutnie nic wspólnego z wnętrzem generacji, która zakończyła swój produkcyjny żywot. Cała "podwieszona" konsola środkowa zdominowana jest przeZ duży ekran dotykowy przypominający ekrany tabletów. Zastosowanie takiego rozwiązania sprawiło, że ilość fizycznych przycisków została ograniczona do minimum. Przy okazji niedawnego testu modelu Megane oraz Talisman, wspominałem już o mocnych i słabych stronach takiego pomysłu na obsługę systemu info-rozrywki w aucie.

Odwiedź także: TEST Renault Twizy Cargo: miastowy rozweselacz

Stylistyczną ciekawostką bez wątpienia jest wolant automatycznej skrzyni biegów. Jego nietypowy kształt przypomina szyję kobry. Nie mniej efektownie prezentuje się także podświetlenie LED-owe całej konsoli środkowej. W zależności od naszego humoru możemy decydować czy Espace (szczególnie po zmroku) ma przypominać salę klubu grającego disco polo czy też przytulne i ciepłe progi własnego domu. Na dużą pochwałę zasługuje jakość materiałów zastosowanych do wykończenia wnętrza najbogatszej wersji Initiale Paris. Pachnąca skóra powędrowała nie tylko na konsole centralną i fotele, ale także na boczki drzwi. Tunel środkowy został zdominowany przez plastik, ale jego spasowanie, jakość oraz ciekawy wzór nie budzą negatywnych skojarzeń.

Wyraźnym oczkiem w głowie twórców nowych modeli Renault był system Multi-Sense. Sterowany przy pomocy ekranu dotykowego gadżet można spotkać w nowym Megane, Talismanie i w Espace właśnie. Korzystając z tego udogodnienia decydujemy czy nasz rodzinny i nietuzinkowy minivan ma połykać kolejne kilometry w sposób komfortowy, skupiać się na ekologicznej jeździe, czy może zachowywać się jak rasowy sportowiec. Różnica pomiędzy poszczególnymi trybami jazdy (Neutral, Comfort, Sport, Eco, Perso) jest wyczuwalna, ale wspomniany wcześniej rasowy sportowiec nigdy nie wychodzi z wyimaginowanego ukrycia.

Mały i duży

Pod maską prezentowanego Espace pracował najmocniejszy wysokoprężny silnik dostępny w ofercie Renault. 160 KM uzyskiwanych z silnika 1.6 dCi musi radzić sobie z autem ważącym "na sucho" 1659 kg. Standardowo taki motor łączony jest tylko i wyłącznie z 6-biegowym automatem EDC, a poprawę trakcji ma zapewniać system czterech skrętnych kół 4Control. Co ciekawe, w gamie silników dostępnych do nowego Renault Espace nie dostaniemy silnika o innej pojemności niż 1.6 litra. Oprócz wspomnianej wersji wysokoprężnej dostępny jest jeszcze nieco słabszy 130-konny "ropniak" oraz 200-konna benzyna. Wybór nie jest zbyt szeroki, ale do charakteru rodzinnego auta to właśnie wysokoprężne serce wydaje się być lepszym rozwiązaniem. Jeśli jednak zdecydujecie się na silnik o mocy 130 KM musicie pogodzić się z faktem braku możliwości zamówienia automatu. Przekładnia EDC jest standardem w przypadku dwóch innych jednostek.

Kliknij też: TEST Renault Laguna Coupe GT 2.0 dCi: biały kruk

Po przejechaniu kilkuset kilometrów za kierownicą nowego Espace w dłowie kołują dwa określenia – wygodnie i spokojnie. Wbrew nieco szalonej stylistyce zewnętrznej i efektownemu rysunkowi wnętrza jazda prezentowanym samochodem nie jest ani szalona, ani pobudzająca. Ale taka wcale być nie musi. Nawet suche dane fabryczne (9,9 s od 0 do 100 km/h) nie pozostawiają wątpliwości, że opisywany francuz ma raczej łagodny charakter. Komfortowe zawieszenie docenią wszyscy, którzy wiedzą do czego służy auto typu MPV. Płynność zmiany biegów oraz dobre wyciszenie kabiny także przypadną do gustu pasażerom chcącym w spokojnych i komfortowych warunkach przejechać kilkaset kilometrów. Kierowca natomiast z pewnością doceni bardzo dobrą widoczność we wszystkich kierunkach oraz wspominany już wcześniej system 4Control. Nowe Espace nie jest małym autem (mierzy 4857 mm), ale ciasne manewry na parkingach nie są mu straszne.


Pozytywną cechą opisywanego egzemplarza jest także umiarkowany apetyt na paliwo. Co prawda deklarowane przez producenta 4,6 l/100 km w cyklu mieszanym można włożyć między laboratoryjne bajki, ale średnio nieco ponad 7 litrów na setkę nie powinno być negatywnie zaskakującym wynikiem.

Czytaj: Nowe Renault Megane: nasz TEST nowych technologii i napędów

Na tle dość spokojnych i opanowanych wrażeń z jazdy najnowszym Espace, stojący obok niego Avantime prezentuje się... bardzo podobnie. Co prawda pod jego maską drzemie charakterny benzynowy silnik V6 o pojemności 3.0 litra i mocy 210 KM, ale temu dziwadłu na kołach także daleko do nieokiełznanego sportowca. W wersji z manualną skrzynią biegów przyspieszenie do pierwszych 100 km/h zajmuje 8,6 sekundy. Jest to dobry wynik. Jednak aby zmusić Avantime do nieco większego wysiłku jego silnik należy wkręcać na wyższe obroty. W efekcie do naszych uszu dociera przyjemne mruczenie sześciu "garów", a wskazówka poziomu paliwa zaczyna przeć ku rezerwie. W cyklu mieszanym prezentowany Avantime zadowala się dawką 10 l/100 km. Zakorkowane miasto? Dodajcie do tego wyniku kolejne 3 litry.

Pomimo kilkunastu lat na karku starsze z aut widocznych na zdjęciu zachwyca komfortem jazdy. Zawieszenie jest bardzo miękkie i wręcz relaksujące. Nierówności pochłaniane są bardzo starannie, a brak słupka B oraz opuszczone wszystkie szyby wraz z rozsuniętym ogromnym dachem sprawiają, że na wewnątrz tego auta niemalże non stop będziecie w samym centrum uwagi.

Awangarda w cenie

Pomimo szalonego i nietuzinkowego zapachu jaki non stop otacza model Avantime, ceny tego auta nie są równie szalone i wahają się od około 10 000 zł za egzemplarz z ryzykownym w zakupie 2.2-litrowym dieslem, do ponad 30 000 zł za tak zwaną "full opcję" z V6 pod maską. Warto jednak zwrócić uwagę, że aut wystawionych na sprzedaż jest bardzo niewiele, a sam samochód jest idealnym kandydatem na youngtimera.

Ceny zupełnie nowego Renault Espace startują z pułapu 119 900 zł za wersję ze 130-konnym silnikiem diesla oraz standardem wyposażenia Life. Konkurencyjny Ford Galasy kusi podobną ceną (od 119 000 zł), ale najtańszy diesel wiąże się z wydatkiem przynajmniej 125 000 zł. Również Volkswagen Sharan jest droższą opcją (od 128 190 zł w wersji 2.0 TDI). W cennikowej walce Renault kapituluje w starciu z francuskim rywalem zza miedzy. Za najtańszego Citroena C4 Grand Picasso z silnikiem 1.6 HDI o mocy 120 KM trzeba zapłacić 95 890 zł. Warto jednak wspomnieć, że wszyscy wyżej wymienieni rywale są typowymi i dość schematycznymi minivanami stawiającymi rodzinność i praktyczność na pierwszym miejscu. A nowe Espace? Odnoszę wrażenie, że to auto samo nie wie czym chce być najbardziej.

Zobacz: TEST Opel Astra 1.6 CDTi Elite vs. Renault Megane 1.2 TCe Bose

Oceniając prezentowany model przez pryzmat będących na topie crossoverów, nowe Espace może się podobać. Ma modny i intrygujący wygląd zostawiający w tyle mało porywające klasyczne minivany. Również wnętrzu daleko jest do nudy i sztampowości, a jakość wykonania szczególnie w najbogatszej wersji zasługuje na słowa uznania. Także praktyczność i pakowność są wystarczające. Wystarczające jak na modnego crossovera, ale nie do końca wystarczające w porównaniu do innych typowych minivanów. W starciu z bardziej klasyczną konkurencją Espace okazuje się niezbyt przestronny i nie tak bardzo funkcjonalny.

Nie ulega wątpliwości, że dwa auta widoczne na zdjęciach są motoryzacyjną awangardą w czystej postaci. Co prawda Avantime gra pierwsze skrzypce w tej pozbawionej nudy i pospolitości orkiestrze, ale najnowszy Espace także ma wiele efektowności do zaoferowania. Próba stworzenia czegoś wyjątkowego kryjącego się pod nazwą Avantime okazała się totalnym niewypałem. Najnowszy Espace z pewnością nie powtórzy losu swojego starszego przyszywanego brata, ale zmieni sposób postrzegania siebie w rodzinie modelowej Renault. Najnowszy Espace to już nie jest pełnoprawny francuski minivan. Od teraz jest to modny i awangardowy crossover z cechami minivana.

.
Które Renault podoba Ci się bardziej?

0 /cms/voting_gallery_popup_grounds/

Dane techniczne
.


Renault Espace
1.6 dCi Initiale Paris
Renault Avantime
3.0 V6
SILNIK R4 16V V6 24V
Paliwo olej napędowy
benzyna
Pojemność 1598 cm3 2946 cm3
Moc maksymalna 160 KM
przy 4000 obr./min.
2100 KM
przy 6000 obr./min.
Maks moment obrotowy 380 Nm
przy 1750 obr./min.
285 Nm
przy 3750 obr./min.
Prędkość maksymalna
202 km/h 220 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 9,9 s 8,6 s
Skrzynia biegów automatyczna 6 (EDC) manualna 6
Napęd przedni (FWD) przedni (FWD)
Zbiornik paliwa 58 l 80 l
Katalogowe zużycie paliwa
(miasto/ trasa/ średnie)
5 l/ 4,4 l/ 4,6 l 15,9 l/ 8,9 l/ 11,3 l
poziom emisji CO2
120 g/km 266 g/km
Długość 4857 mm 4642 mm
Szerokość 1888 mm 1826 mm
Wysokość 1677 mm 1627 mm
Rozstaw osi
2884 mm 2702 mm
Masa własna
1659 kg 1741 kg
Masa dopuszczalna całkowita
2471 kg -
Pojemność bagażnika
214-2101 l
-
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/
tarczowe
tarczowe wentylowane/
tarczowe
Zawieszenie przód
kolumny MacPhersona kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył
belka skrętna belka skrętna
Opony (w testowym modelu)
235/55 R19 przód i tył 225/55 R16 przód i tył

Bądź na bieżąco z motoryzacją. Polub nas na Facebooku


autor: Paweł Kaczor zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: