SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Smart ForTwo Edition1: małe jest praktyczne

TEST Smart ForTwo Edition1: małe jest praktyczne

16.06.2015, godz. 02:40
Smart ForTwo Edition1
Smart ForTwo Edition1 foto: zdjęcia własne

Stare jak świat porzekadło głosi, że małe jest piękne. Nowy Smart ForTwo bez wątpienia należy do motoryzacyjnych mikrusów, ale czy także jest wyjątkowo pięknym (s)tworem? To każdy musi ocenić sam. Bez wątpienia natomiast Smart posiada inne zalety, o których można przeczytać w poniższym tekście, na który zapraszam.

Historia małego miejskiego auta zaczęła swój bieg w 1994 roku, w którym to szwajcarski wizjoner i właściciel znanej z produkcji zegarków marki Swatch porozumiał się z niemieckim Mercedesem. Po owocnych rozmowach i kilkudziesięciu nieprzespanych nocach na świat przyszedł Smart ForTwo. Już sama nazwa zdradzała, że jest to auto przeznaczone tylko dla dwóch osób, a niewielkie rozmiary zewnętrzne jednoznacznie wskazywały na miasto jako teren żerowania szwajcarsko-niemieckiego malucha. Podczas kilku lat obecności na rynku oferta Smarta rozszerzyła się o dwa nowe modele – czteroosobowego ForFour oraz usportowionego (tylko w teorii) Roadstera. Pomimo tego, największą popularnością cieszył się najmniejszy z rodziny. Model ForTwo w 2014 roku doczekał się swojego następcy, którego prezentujemy w tym teście.

Edition1

Pomimo tego, że do widoku Smartów na naszych drogach zdążyliśmy się już przyzwyczaić i te jeżdżące maleństwa nie przykuwają zbyt dużej uwagi, prezentowany egzemplarz stara się za wszelką cenę wybijać na pierwszy plan. Nie jest to zasługą powiewu świeżości związanego z wprowadzeniem drugiej generacji tego auta (dla osób mniej zorientowanych w temacie Smart I od Smarta II nie różni się diametralnie), które póki co nie jest jeszcze częstym gościem na arteriach polskich miast.

Zobacz też: TEST efektownego Mercedesa CLA250 4Matic Sport

Za efekt "wow" odpowiada specjalna edycja, kryjąca się pod pseudonimem Edition1. W praktyce na niewielkim nadwoziu samochodu udało się upchnąć dwa kolory lakieru łączące się w efektowny sposób, emblematy Edition1, chromowaną końcówkę układu wydechowego, LED-owe światła do jazdy dziennej, a wszystko to postawiono na efektownych 16-calowych aluminiowych felgach polakierowanych na czarno. Czy małe jest piękne? W tym przypadku na pewno jest efektowne.

A jak małe jest to "małe"? Długość wynosząca ledwie 2695 mm sprawia, że próżno szukać na rynku polskim równie niewyrośniętych samochodów (pomijając wybryki typu Renault Twizy). Pomimo tego, dzięki ulokowaniu kół praktycznie na samych krańcach podwozia udało się uzyskać 1873-milimetrowy rozstaw osi, co ma swoje przełożenie na ilość miejsca wewnątrz samochodu.

Ciasny, ale własny

Chyba nikogo nie zaskoczę pisząc, że ilość miejsca w środku Smarta ForTwo nie jest porażająca. Dwa fotele ulokowane dość blisko siebie, niewielki bagażnik (190 litrów pojemności) oraz tylna szyba prawie przytulona do naszych pleców, nie spodobają się osobom cierpiących na klaustrofobię. Ten maluch bez problemu pomieści dwie osoby (pod warunkiem, że nie będą to zawodowi koszykarze lub siatkarze), a także pozwoli zabrać ich bagaż (pod warunkiem, że bagaż ograniczy się do damskiej torebki i nesesera).

Sprawdź: TEST Mercedes Klasy C Kombi: luksus w powiększonym wydaniu

Pomijając walory praktyczne niewielkiej kabiny testowanego auta, specjaliści odpowiedzialni za projekt deski rozdzielczej oraz dobór materiałów jakimi wykończono wnętrze, robili wszystko, aby zarówno kierowca jak i pasażer wsiadali do tego samochodu z uśmiecham na twarzy. W środku Smarta dużo się dzieje. Pomarańczowy kolor materiałowej tapicerki (charakterystyczny dla wersji Edition1) nawiązuje do tej samej barwy pojawiającej się na zewnątrz auta. Okrągłe i bardzo śmiałe dysze nawiewów zdają się być przypadkowo porozrzucane po desce rozdzielczej. Dodatkowo, wraz z nimi "zabawia się" analogowy obrotomierz, który znalazł swój kącik z lewej strony za kierownicą na podszybiu. Nadal czujecie niedosyt? Smart dodaje do tego wesołego grona pokaźny dotykowy ekran systemu multimedialnego, niemniej imponujący, ale nie do końca czytelny prędkościomierz oraz efektowny panel klimatyzacji, z suwakiem jak na kalendarzu. Jeśli ogólny projekt wnętrza coś Wam przypomina i budzi skojarzenia z innym miejskim autem, nie jesteście w błędzie. Smart ma swojego bardzo bliskiego francuskiego brata. Nazywa się on Renault Twingo i dzieli z małym niemcem wiele wspólnych rozwiązań.

Kilka słów warto poświęcić jakości wykonania. Smart mając za swoimi plecami Mercedesa, nieśmiało chce być postrzegany jako auto klasy premium. Czy o wnętrzu tego malucha śmiało możemy powiedzieć, że jest premium? Raczej nie. Co prawda materiały są dobrej jakości, a samo spasowanie nie budzi najmniejszych zastrzeżeń, to jednak skóry, drewna czy aluminium nienależny się w nim spodziewać. Również miękkich w dotyku materiałów jest tutaj jak na lekarstwo. Drugą stroną medalu jest fakt, że konkurencja z segmentu A, także nie stoi w miejscu stale udoskonalając materiały wykończeniowe. Smart ForTwo jest dobrze wykonanym samochodem, ale do opisu jego wnętrza zdecydowanie bardziej pasuje określenie "radosne" aniżeli "eleganckie" czy "ekskluzywne". Czy równie radosna jest jazda tym miejskim samochodzikiem?

Prawie jak Porsche

Za napęd Smarta "dla dwojga" może odpowiadać jeden z dwóch silników. Większy o pojemności 1 litra (w dwóch wariantach mocy 60 lub 71 KM) oraz mniejszy 0.9 litra. Co ciekawe, to mniejsza jednostka legitymuje się większą mocą równą 90 KM. Wszystko za sprawą turbosprężarki. Smart ForTwo należy do nielicznego grona aut, w których każdy silnik będzie dobrym wyborem. Oczywiście 90 turbodoładowanych koni mechanicznych kusi najbardziej (10,4 s od 0 do 100 km/h), ale dwie słabsze wolnossące jednostki także dobrze dają sobie radę z tym ważącym 885 kg maluchem.

Kliknij: TEST Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec: na bogato i z klasą

Pod maską testowanego egzemplarza pracował 1-litrowy silnik w mocniejszym wariancie mocy, chociaż samo wyrażenie "pod maską" w przypadku tego auta nie jest do końca prawdziwe. Niewielki motorek ulokowano w tylnej części nadwozia pod podłogą bagażnika. Jednocześnie solidna obudowa silnika oraz warstwa izolacyjna (bagażnik i tak dość mocno się nagrzewa) skutecznie zablokowały dostęp do jednostki napędowej innym osobom niż pracownikom wyspecjalizowanych serwisów. Dodatkowo, Smart jest autem z napędem na tył, co czyni z niego samochód podobny do Porsche 911. Przynajmniej w kwestii rozlokowania układu napędowego.

Skoro sam silnik odnalazł swoje miejsce w tylnej części auta, co znalazło się pod przednią dość krótką maską? Akumulator, elektronika dbająca o cały samochód oraz zbiorniczki niezbędnych płynów. Swoją drogą, ktoś kto wymyślił przedziwny sposób "otwierania" przedniej maski zasługuje na order uśmiechu. Chcąc uzupełnić płyn do spryskiwaczy należy odbezpieczyć dwa zatrzaski, wysunąć przednią maskę do przodu, a następnie bezwładnie na materiałowych pasach opuścić ją na przedni zderzak. W praktyce, czynność ta wygląda tak, jakbyśmy rozbierali samochód, chcąc zapakować go do plecaka.

Mieszczuch pełną gębą

Gdy uporamy się już z uzupełnieniem płynu do spryskiwaczy, "włożymy" przednią maskę na swoje miejsce i odpalimy niewielki silniczek, do naszych uszu dotrze charakterystyczne powarkiwanie 3-cylindrowca. Mała jednostka napędowa nawet nie stara się udawać swoim brzmieniem naburmuszonego buldoga. To raczej miły Yorkshire merdający ogonem do wszystkich wokoło. Standardowa i jedyna w ofercie 5-biegowa manualna przekładnia działa poprawnie, a sam samochód okazuje się bardzo zwinny. Co prawda sprint do pierwszej "setki" wynoszący 14,9 s nie robi na nikim wrażenia, ale spryt oraz możliwości ciasnego manewrowania potrafią zawstydzić nawet motocyklistów.

Do jazdy Smartem ForTwo trzeba się przyzwyczaić. Niewielkie wymiary zewnętrzne oraz śmieszny wręcz promień zawracania wynoszący 7 metrów sprawia, że absolutnie każde wolne miejsce parkingowe, a nawet jego skrawek staje przed nami otworem. Pierwsze chwile za kierownicą tego malucha mogą być nieco zaskakujące. Próba parkowania w ciasnym miejscu mająca status "mission impossible" okazuje się dziecinnie prostym zadaniem. Dodatkowo, po zaparkowaniu na standardowym miejscu postojowym np. pod supermarketem okazuje się, że na jednym i tym samym miejscu zmieszczą się... dwa Smarty. Parkowanie prostopadłe? Parkowanie równoległe? Dla tego samochodu nie ma różnicy. On wjedzie wszędzie. Trzeba tylko dobrze się rozglądać, ponieważ łatwo przegapić wolne miejsce, na które kierowcy innych aut niż Smart w ogóle nie zwrócą uwagi.

Czytaj: TEST Mercedes-Benz CLS 350 BlueTec: bardzo efektowna gwiazda

Warto zauważyć, że mały Smart jest autem, które niczego nie udaje. Ten samochód nie chce być crossoverem czy terenówką i nie zamierza udawać sportowego GT świetnie czującego się na autostradach. Smart ForTwo jest typowo miejskim samochodem i właśnie w takim gęstym środowisku czuje się najlepiej. Co prawda również przy prędkości 130 km/h nie składa broni (w kabinie jest wtedy bardzo głośno), ale zdecydowanie nie lubi być poganiany.

Swego rodzaju znakiem zapytania pozostaje średni apetyt na paliwo. Niewielki i niewysilony silnik w połączeniu z autem o niewielkiej masie własnej nie powinien uczynić ze swego właściciela częstego bywalca stacji benzynowych. W praktyce, w ruchu miejskim Smart ForTwo z 1-litrową jednostką napędową spalił aż 8,5 l/100 km. Delikatnie mówiąc nie jest to wynik rewelacyjny.

Gdyby nie cena

Aby stać się posiadaczem Smarta ForTwo na stół należy wyłożyć przynajmniej 46 600 zł. Co prawda ten niewielki niemiec nie ma swojego bezpośredniego konkurenta, ale metka z ceną jaką mu przepięto nie jest atrakcyjna. Dodam, że bliźniacze Twingo jest tańsze od Smarta ForFour o około... 10 000 zł. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że to kolosalna różnica, tym bardziej, że francuz jest już 4-osobowy. Dodatkowo, prezentowany wszystkomający i wyjątkowy egzemplarz został wyceniony na ponad 71 000 zł! To kwota za jaką można kupić porządnie wyposażone auto kompaktowe!

Nie przegap: TEST Mercedes-Benz G500: ostatni prawdziwy twardziel

Bez wątpienia Smart ForTwo jest wesołym autem. Autem, które w mieście ma praktycznie same zalety. Zwinność, niepozorność oraz wspomniana wyżej wesoła natura są bacznymi kompanami każdej podróży za kierownicą tego malucha. Wszystko byłoby niemalże idealnie, gdyby nie cena. Chociaż z drugiej strony, posiadanie radosnego malca starającego się wszędzie wetknąć swój ciekawski nos potrafi być bezcenne.

.
Smart ForTwo Edition1 - dane techniczne
.

SILNIK R3 12V
Paliwo benzyna
Pojemność 999 cm3
Moc maksymalna 71 KM/ przy 6000 obr./min
Maks mom. obrotowy 91 Nm/ przy 2850 obr./min
Prędkość maksymalna
151 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 14,9 sekundy
Skrzynia biegów manualna/ 5 biegów
Napęd tylny (RWD)
Zbiornik paliwa 28 l
Katalogowe zużycie paliwa (miasto/ trasa/ średnie) 4,9 /3,7 /4,1 l
poziom emisji CO2
93 g/km
Długość 2695 mm
Szerokość 1663 mm
Wysokość 1555 mm
Rozstaw osi
1873 mm
Masa własna
885 kg
Ładowność 345 kg
Pojemność bagażnika
190 l
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/ bębnowe
Zawieszenie przód
kolumny McPhersona
Zawieszenie tył
oś De Dion
Opony przód i tył (w testowym modelu)
przód 185/50 R16, tył 205/45 R16

Polub SuperAuto24.pl na Facebooku

autor: Paweł Kaczor zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: