SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Volkswagen Golf Variant R 2.0 TSI: waria(n)t rodzinny

TEST Volkswagen Golf Variant R 2.0 TSI: waria(n)t rodzinny

12.11.2015, godz. 02:30
Volkswagen Golf Variant R
Volkswagen Golf Variant R foto: zdjęcia własne

Jeśli Wasz wiek jest daleki od wieku emerytalnego, a Wasze plany na kilka najbliższych lat nie zakładają założenia rodziny, to na wieść o samochodzie kombi raczej nie poczujecie podniecenia. Dodatkowo jeśli tuż po słowie "kombi" pojawi się nazwa "Golf", najprawdopodobniej spodziewaną reakcją na taką wieść będzie ziewnięcie. Czy aby na pewno? Niekoniecznie, o ile nazwa to Volkswagen Golf Variant R.

Pierwszy w historii Volkswagen Golf z praktycznym nadwoziem kombi (Variant) został zaprezentowany w 1993 roku. Auto bazowało na trzeciej generacji niemieckiego hitu i było poprawne, dopracowane i typowo nudne. Pierwszy Golf z literką R oznaczony jako R32 pojawił się w roku 2002. Samochód miał 6-cylindrowy silnik o pojemności 3.2 litra, napęd na cztery koła oraz był zupełnym przeciwieństwem rozsądnych i pospolitych odmian. Połączenie literki R z praktycznym nadwoziem kombi? Tego nigdy wcześniej w Volkswagenie nie było. Nigdy wcześniej, aż do teraz. Volkswagen Golf Variant R VII generacji niespodziewanie pojawił się na odbywających się w 2014 roku w Los Angeles targach motoryzacyjnych i od razu udowodnił, że Niemcy z Wolfsbugra jednak mają fantazję.

Klasyczne kombi

Co raz częściej odmiany kombi bazujące na popularnych modelach aut wyglądają bardziej efektownie niż ich mniej praktyczne odpowiedniki. Styliści mają pełne ręce roboty przy tworzeniu atrakcyjnych opakowań dla maksymalnie praktycznych nadwozi. Dzięki temu kombi przestały być nudne, a za ich zakupem nie muszą przemawiać tylko względy praktyczne. Zmieniający się trend jest mocno zauważalny, ale jakże obcy ludziom z Volkswagena. Golf Variant wygląda jak... Golf z doczepionym kufrem.

Wejdź też: TEST Volkswagen Polo GTI 1.8 TSI: grzeczny sportowiec

Tutaj nikt nie silił się na zalotnie opadającą linię dachu, efektownie zarysowane szyby boczne czy ciekawe przetłoczenia. Na szczęście nikt nie silił się także na jakże modne wszczepienie słowa "Sport" określającego odmianę kombi, która bardzo często ze sportem ma niewiele wspólnego. Golf Variant pozostał starym dobrym Golfem Variantem cenionym przez floty. Zwróćcie jednak uwagę, że prezentowana wersja to nie jest zwykły Golf kombi, a jeśli przez przypadek odmiana R trafiłaby do jakiejkolwiek floty byłaby najbardziej rozchwytywanym autem.

Pomimo tego, że Golf Variant R jest topowym, najmocniejszym i najbardziej szalonym wariantem rodzinnego kompaktu, stylistyczne różnice względem bardziej spokojnych wersji nie są powalające. Tak naprawdę jedynie zupełnie zmieniony przedni zderzak oraz mocno rzucające się w oczy cztery końcówki układu wydechowego zdradzają sportową naturę opisywanego auta. Co prawda, na całym nadwoziu znajdziemy jeszcze kilka porozrzucanych literek R, a 19-calowe felgi nie są częstym widokiem na Golfach, to jednak topowy Variant nie szokuje i nie prowokuje wyglądem. Gdyby nie niebieski kolor testowanego egzemplarza połączony z lakierowanymi na czarno aluminiowymi felgami, zdecydowana większość osób nie spodziewałaby się, że prezentowany Golf tak wiele potrafi.

Praktycznie i przyjaźnie

Jedną z wielu umiejętności jest np. możliwość wypełnienia bagażnika 605 litrami bagażu. Składając oparcie tylnej kanapy przestrzeń bagażowa wzrasta do imponujących 1620 litrów. Golf Variant R potrafi także w wygodny sposób przewieźć cztery osoby. Co prawda jest to auto 5-osobowe, ale ze względu na wysoki tunel środkowy pasażer siedzący pośrodku tylnej kanapy nie będzie z tego faktu zadowolony. Myślicie, że na tym zdolności opisywanego auta się kończą? Zdecydowanie nie.

Nie przegap: Volkswagen Golf GTI 2.0 TSI - TEST siódmej generacji

Wbudowany bardzo intuicyjny system multimedialny potrafi umilić każdą podróż, a swoją intuicyjną obsługą nie wywoła nawet najmniejszego poziomu irytacji. O klimat wnętrza zadba także dwustrefowa klimatyzacja oraz opcjonalne bardzo duże okno dachowe. A co ze sportowymi akcentami? We wnętrzu jest ich niewiele. Widoczne przed oczyma kierowcy zegary mają zupełnie zmienioną grafikę oraz prędkościomierz wyskalowany do niebagatelnych 320 km/h. Wskazówki, podświetlane listwy w boczkach drzwi oraz na progach mają zarezerwowany dla wersji R kolor niebieski.

Ostatnim sportowym akcentem są fotele. Fotele, które nie wyglądają nader efektownie i nie starają się wybijać na pierwszy plan, ale podczas jazdy w 100% spełniają swoją rolę. Więcej zmian względem bardziej cywilnych odmian praktycznie nie ma. Skrzynia DSG ma identyczny lewarek jak w wersji z silnikiem 1.2 TSI, a ergonomia oraz jakość wykonania stoją na wzorowym dla klasy kompaktowej poziomie. Jeśli jednak w dalszym ciągu nie poczuliście magii opisywanego samochodu, to po zapięciu mocno pasów i chwyceniu kierownicy już dalibyście się ponieść.

Trzeba mieć fantazję

Pod maską Volkswagena Golfa Varianta R drzemie 2-litrowa jednostka z serii TSI. Dzięki dużej turbosprężarce oraz szeregu modyfikacji z tego znanego silnika udało się wykrzesać 300 KM mocy oraz 380 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przyznacie, że trzeba mieć dużą fantazję, aby tak mocny silnik włożyć pod maskę niepozornego i rodzinnego kombi, wybieranego głównie przez osoby nie szukające wrażeń i emocji.

Czytaj: TEST Volkswagen Scirocco R-Line: trochę sportu i tradycji

Tuż pod odpaleniu jednostki napędowej zupełnie bez ogródek w uszy rzuca się donośny i charakterystyczny dźwięk. Dźwięk przypominający niemniej charakterystyczny i rasowy bulgot silników typu boxer pracujących pod maskami Subaru. Jednostka TSI wchodzącą na obroty jasno daje do zrozumienia, że ma iście wojowniczy charakter. Charakter, którego w moim odczuciu brakowało Golfowi R VI generacji. Oczywiście auto było bardzo szybkie i precyzyjne, ale wraz z szybko zmieniającymi się obrazkami za oknem zastanawiałeś się co dziś zjesz na obiad. Samochód nie dawał poczucia mocnego zespolenia kierowcy z maszyną i nie angażował wystarczająco mocno w jazdę. Jeżdżąc najnowszą odmianą "eRki" wyraźnie widać, że specjaliści z Volskwagena odrobili lekcje.

Pomimo nadwozia kombi prezentowane auto jest wręcz przeładowane agresywnymi emocjami. Coś czego zupełnie nie widać na pierwszy rzut oka momentalnie uwidacznia się wraz z pierwszym pokonanym kilometrem. Golf Variant R jest szybki. Ba, on jest bardzo szybki. 5,1 sekundy niezbędne do osiągnięcia pierwszych 100 km/h sprawia, że będziecie na drodze szybsi od 99% aut jadących w pobliżu. Kierowcy pozostałego 1% nie będą się natomiast spodziewać, że niewyróżniający się Golf Variant jest ze startu zatrzymanego szybszy od ich Porsche Boxstera lub lanserskiego BMW 435i Cabrio. Dodatkowo napęd 4Motion sprawia, że świetne osiągi i pewne prowadzenie dostępne są niemalże zawsze niezależnie od warunków na drodze.

Łatwe prowdzenie

Wspomniałem wcześniej, że poprzednia generacja Golfa R nie była mocno angażującym w prowadzenie autem. Golf R VII generacji nawet w rodzinnym nadwoziu kombi zdecydowanie zrywa tę łatkę przypiętą do poprzednika. Za kierownicą testowanego samochodu bardzo łatwo się zapomnieć. Zapomnieć, że na fotelu obok siedzi żona, na tylnej kanapie znajdują się dwa foteliki dziecięce, a w bagażniku spoczywa wózek oraz koń na biegunach. Golf Variant R prowokuje i szturcha swojego kierowcę za każdym razem.

Jedyna dostępna 6-biegowa skrzynia DSG (w wersji hatchback dostępny jest także 6-biegowy manual) zmienia biegi błyskawicznie doskonale odczytując intencje kierowcy. Prezentowane auto nawet z gazem w podłodze nie stara się prostować zakrętów, a doczepiony kufer nie daje się mocno we znaki. Samochód prowadzi się bardzo przewidywalnie zapewniając dobre wyczucie drogi. Jakby tego było mało, to rodzinne kombi posiada seryjną kontrolę startu! Wystarczy jednym przyciskiem uaktywnić tryb Race, wyłączyć kontrolę trakcji, lewą nogą wcisnąć hamulec, prawą gaz, następnie gwałtownie puścić pedał hamulca i poczuć się jak w katapulcie.

Zobacz także: TEST Volkswagen e-Golf – w pełni elektryczne Das Auto

Wspomniałem przed chwilą o tajemniczym trybie Race. Golf Variant R podobnie jak mniej rasowe odmiany tego auta, czy chociażby Skoda Octavia, jest wyposażony w kilka zdefiniowanych trybów jazdy. Jednak w przeciwieństwie do mniej jadowitych wersji wymieniony wyżej tryb Race zarezerwowany jest tylko dla odmiany R. Aktywując tą wymownie nazwaną opcję zawieszenie usztywnia się, skrzynia przechodzi w tryb sportowy, a dźwięk silnika wyraźnie się wyostrza. Wyostrza, ale głównie w kabinie poprzez sztuczny modulator, pobudzający ego kierowcy.

Oprócz trybu Race na pokładzie Golfa R dostępne są jeszcze 4 inne predefiniowane tryby: Comfort, Normal, Individual oraz ECO. Dwa pierwsze służą do studzenia emocji, Individual jest przeznaczony dla tych, którzy lubią sami grzebać przy poszczególnych parametrach auta, a ECO? ECO pozwala na osiągnięcie jednocyfrowego wyniku średniego spalania, które przy bardzo delikatnym traktowaniu pedału gazu może wynieść 9,3 l/100 km. Używanie auta zgodnie z własnym sumieniem bez problemu podbija ten wynik do 13 l/100 km.

Szalone kombi

Ceny Volkswagena Golfa Varianta w wersji R zaczynają się z dość wysokiego pułapu. 164 890 zł jakie trzeba wyłożyć na to auto, na pierwszy rzut oka nie prezentuje się zbyt atrakcyjnie. Ceny tej nie da się jednak bezpośrednio porównać z konkurencją. Dlaczego? Ponieważ takowa praktycznie nie istnieje.

Kliknij: Volkswagen Polo R WRC: jeździliśmy najlepszą rajdówką świata!

Skoda Octavia RS Combi oraz Renault Megane Grandtour GT są co prawda tańszymi propozycjami, ale także grającymi w niższej pod względem mocy i osiągów lidze. Najbliżej prezentowanego auta stoi Seat Leon ST Cupra (od 128 100 zł). Jego silnik także ma dużą moc (280 KM) przekazywaną na koła przy udziale skrzyni DSG, ale brak napędu 4Motion (według nomenklatury Seata 4Drive) każe uznać wyższość Golfa. Audi S3 Sportback? To auto ma niewiele wspólnego z typowym kombi i jego rywalem pozostaje "zwykły" Golf R hatchback.

Bez wątpienia opisywanemu samochodowi daleko od nudy, rodzinnej stagnacji oraz braku emocji. Golf R Variant to szalone kombi. Szalone kombi z dużą dawką... racjonalności. Bo jak inaczej nazwać połączenie praktycznego nadwozia, pojemnego bagażnika oraz dużej użyteczności na co dzień z uzależniającymi i mocno pobudzającymi osiągami?

.
Volkswagen Golf Variant R - dane techniczne
.

SILNIK R4 Turbo
Ustawienie poprzeczne
Rozrząd DOHC 16V
Paliwo benzyna
Pojemność 1984 cm3
Moc maksymalna 220 kW/ 300 KM przy 5500 obr./min
Maks mom. obrotowy 380 Nm przy 1800-5500 obr./min
Prędkość maksymalna
250 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 5,1 s
Skrzynia biegów dwusprzęgowa DSG 6-stopniowa
Napęd na cztery koła 4MOTION
Zbiornik paliwa 55 l
Katalogowe zużycie paliwa
(miasto/ trasa/ średnie)
8,6 l/ 6 l/ 7 l
Emisja CO2
162 g/km
Długość 4596 mm
Szerokość
1799 mm
Wysokość 1467 mm
Rozstaw osi
2630 mm
Masa własna/ dopuszczalna całkowita
1499 kg/ 2080 kg
Pojemność bagażnika/ po złożeniu siedzeń
605 l/ 1620 l
Hamulce przód
tarczowe, wentylowane 340 x 30 mm
Hamulce tył
tarczowe, wentylowane 310 x 22 mm
Zawieszenie przód
kolumny McPherson
Zawieszenie tył
modułowa oś Performance
Opony (w modelu testowym)
235/35 R19
autor: Paweł Kaczor zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: