SUPERAUTO Nowości Testy Porady Moto news Auto katalog Galerie Kalkulatory
SuperAuto testy TEST Volkswagen Golf VII 2.0 TDI vs. Volkswagen Golf V 1.9 TDI: (r)ewolucja? – ZDJĘCIA

TEST Volkswagen Golf VII 2.0 TDI vs. Volkswagen Golf V 1.9 TDI: (r)ewolucja? – ZDJĘCIA

12.01.2015, godz. 02:45
Volkswagen Golf VII vs. Volkswagen Golf V
foto: zdjęcia własne

Współczesne samochody kompaktowe mają swój ideał w klasie - jest nim Volkswagen Golf. Praktycznie wszyscy konkurenci wzorują się na tym aucie. Skoda Octavia, czy Seat Leon zapożyczyły elementy konstrukcyjne, Kia Ceed lekko skierowany w stronę kierowcy kokpit, a Peugeot 308 podpatrzył dobre materiały wykończeniowe. Golfy kolejnych generacji pokazują jak ewoluować, a my prezentujemy co przez ostatnie 10 lat zmieniło się w tym kompaktowym wzorcu. Pewność jest co do jednego - rewolucje omijają go szerokim łukiem.

Na początku kartka z kalendarza. Pierwszy Volkswagen Golf pojawił się w 1974 roku. Od tego czasu stworzono VII generacji niemieckiego kompaktu. Obecnie produkowany jest m.in. w Niemczech, Meksyku czy Republice Południowej Afryki. Nazwa auta pochodzi od nazwy prądu morskiego – Golfstrom. Niemiecki kompakt oferowany jest jako: 3- i 5-drzwiowy hatchback, kombi, sedan (pod nazwą Jetta) i minivan (pod nazwą Golf Sportsvan). Obecna odsłona zadebiutowała w 2012 roku podczas Salonu Samochodowego w Paryżu.

V generacja Volkswagena Golfa pojawiła się w 2003 roku podczas Salonu Samochodowego we Frankfurcie. Produkowana była w latach 2003 – 2009. Tak jak w przypadku VII generacji, mieliśmy do czynienia z 3- i 5-drzwiowym hatchbackiem, kombi, sedanem (Jetta), minivanem (Golf+) oraz cabrioletem (pod nazwą EOS). Zobaczmy zatem co i jak zmieniło się przez prawie 10 lat, które dzielą prezentowane w tym teście auta.

Prosty wygląd

Stawiając oba samochody koło siebie widać od razu jedną rzecz. Bryła nadwozia nie zmieniła się w ogóle. Typowy zarys znanego od dekad hatchbacka pozostał. Wraz z czasami i poglądami stylistów zmieniły się detale i obszary blacharskie. O ile kiedyś w modzie były krągłości i mała ilość ostrych krawędzi, o tyle teraz te ostatnie są dominujące. Doskonale prezentują to dwie generacje Golfów ze zdjęć.

Starsze auto pochodzi z 2004 roku i obecny właściciel jest jego drugim posiadaczem. Zostało zakupione w polskim salonie i porusza się praktycznie tylko po naszym kraju. Przód auta w porównaniu do młodszego zmienił się znacząco. W przednim pasie w oczy rzucają się dwa okrąglaste reflektory wyposażone w opcjonalne żarniki ksenonowe. Pomiędzy, niewielki wlot powietrza ze znaczkiem producenta, ale bez chromowanych wstawek. Ogólnie próżno szukać tego materiału wykończeniowego na starszym aucie. Poniżej zderzak z wbudowanymi dwoma okrągłymi światłami przeciwmgielnymi.

Przeczytaj też: TEST Volkswagen Golf R 2.0 TSI DSG 4Motion: kompaktowa rakieta

Nowsze auto już ma ostrzejsze kształty. Są rasowe reflektory bi-ksenonowe przedzielone jeszcze węższym grillem. Wlot powietrza oraz dolna partia zderzaka zostały opatrzone w delikatne listwy pokryte chromem. Poniżej tablicy rejestracyjnej pojawiło się miejsce dla głowicy radaru wchodzącego w skład aktywnego tempomatu. Takich innowacyjnych technik próżno szukać w starszym samochodzie (10 lat temu nikt nie przypuszczał, że radar trafi do Golfa). Światła przeciwmgielne w VII. generacji są już prostokątne. Na masce pozostały delikatne wcięcia biegnące ku przednim słupkom i charakterystyczne zintegrowane kierunkowskazy w dolnej części reflektorów.

Porównując bezpośrednio linię boczną obu aut widać spore różnice. Po pierwsze nowsze auto stało na zdecydowanie większych kołach. Po drugie w V-tce na drzwiach przewidziano listwę ochronną, a dzisiejszy Golf już tego nie posiada. Dodatkowo przy słupku A, w VII-ce zainstalowano niewielkie okienko, czego nie doświadczymy w starszym Golfie. Skoro już przy przednich słupkach jesteśmy to muszę podkreślić jedną niedobrą tendencję. Każdy młodszy Golf ma coraz mniejsze lusterka boczne co zmniejsza poczucie bezpieczeństwa przy wyprzedzaniu.

W tylnej części różnice są znaczące. Najbardziej w oczy rzuca się inna wysokość. Starze auto jest wyższe o prawie 3 centymetry. V generacja VW Golfa posiada sporo krągłości i dwie potężne lampy, w których dominują figury oparte na kole. Dodatkowo w niewielkim spojlerze umieszczono trzecie światło stop. Nie widać natomiast końcówek układu wydechowego, które ukryto pod tylnym zderzakiem.

W obecnie sprzedawanym Golfie rysy są mocno zaostrzone. Tylne światła wykonano w nowoczesnej technologii LED i są dużo jaśniejsze od tych w starszym aucie. Co ciekawe nie zmienił się sposób otwierania bagażnika – klamkę ukryto w znaczku producenta na środku klapy. Pod tą w VII-ce ukryto jeszcze obiektyw kamerki cofania, który ukazuje się po załączeniu wstecznego biegu. Dodatkowo w tylnym zderzaku przewidziano miejsce dla dwóch niewielkich światełek odblaskowych, a po lewej stronie wycięto miejsce na podwójną końcówkę układu wydechowego.

Sprawdź też: TEST Volkswagen Polo R WRC 2.0 TSI: mały szaleniec

Słowo jeszcze o wymiarach. W kwestii długości/szerokości/wysokości liczby przedstawiają się następująco: V – 4204/1759/1485 mm, VII – 4255/1799/1452 mm. Widać, że tylko przy wysokości nowsze auto jest mniejsze. W stosunku do starszego urosło i to całkiem sporo. Również w kwestii rozstawu osi VII generacja jest większa - ma 2637 mm, a V-tka 2578 mm.

Podsumowując widać zdecydowane różnice. VII generacja ma stylistykę opartą o więcej kantów i kątów, podczas gdy V-tka to krągłości. Tylko bryła pozostała bez zmian i nadal mamy do czynienia z klasycznym hatchbackiem. Ważną kwestią jest to, że wygląd starszego Golfa nie zestarzał się i jest nadal chętnie wybieraną pozycją na rynku wtórnym.

Proste wnętrza

Przechodząc do wnętrz zmian jest jeszcze mniej. Dzięki zwiększonym wymiarom w młodszym aucie miejsca jest więcej, jednak stylistyka kokpitu pozostała praktycznie niezmieniona. Oba auta są bardzo bogato wyposażone. Tak samo przed oczami znajdziemy dwa duże zegary obrotomierza i prędkościomierza i dwa mniejsze wskazujące poziom paliwa oraz temperaturę cieczy chłodzącej. Również znajdziemy ekran komputera pokładowego, ale z tą różnicą, że w VII-ce ekran jest kolorowy, a mniejsze wskaźniki zmieniły miejsce. W nowszym aucie pozbyto się również niebieskiego podświetlenia na rzecz cieplejszego i wyraźniejszego białego.

Największe różnice dotyczące wnętrza dotyczą konsolety środkowej. Przede wszystkim w modelu obecnie produkowanym konsola środkowa jest lekko skierowana w stronę kierowcy, przez co ma on poczucie delikatnego opatulania przez wnętrze. Nie jest to tak odczuwalne jak w Hondzie Civic czy Peugeocie 308, ale warto to oznaczyć jako współczesny trend. VII-kę wyposażono m.in. w duży wyświetlacz systemu nawigacji satelitarnej – posiada on funkcję dotykową. W starszym aucie w tym miejscu przewidziano miejsce dla radia samochodowego oraz niewielkiej półeczki na drobiazgi (w opcji jednak i w V-tce było to dostępne). Próżno również tam doszukiwać się wykończenia fortepianową czernią. Idąc z duchem czasu przestylizowano także okolice skrzyni biegów. V-tka oferuje w tym miejscu niewielką półeczkę połączoną z miejscem na popielniczkę. W VII-ce powierzchnia jest zamknięta pod zgrabną klapką.

Zobacz: TEST Volkswagen Beetle 1.4 TSI R-Line: współczesny Garbus w sportowej stylizacji

W obu autach mamy trójramienne kierownice. Obie są obszywane skórą, a ta w młodszym Golfie posiada dodatkowo wykończenie fortepianową czernią oraz przyciski sterowania tempomatem, radiem, komputerem pokładowym i zestawem głośnomówiącym. W starszym egzemplarzu komputer pokładowy obsługiwany jest poprzez przyciski umieszczone w dźwigience wycieraczek.

Wygodne podróżowanie

Volkswagen Golf V generacji, który pojawił się w porównaniu miał do tej pory przejechane prawie 185 tyś. km. I ciężko stwierdzić, że przebieg zrobił na wnętrzu jakiekolwiek wrażenie. Można dostrzec na kierownicy czy drążku zmiany biegów lekkie wytarcia, ale zdecydowanie nie można tego powiedzieć o fotelach czy tylnej kanapie. W aucie z 2004 roku fotele dzielnie znosiły trudy podróży. Nie widać żadnego zmęczenia a jazda ciągle jest komfortowa i wygodna. Zakres regulacji jest spory a materiał wykorzystany do ich pokrycia miły w dotyku.

W Golfie VII. fotele poddano jednak modyfikacjom. Przede wszystkim w tym, na którym siedzi kierowca wyposażono w funkcję masażu. Oba są również podgrzewane czego nie można powiedzieć o tych ze starszego modelu. Posiadają również dużo szerszy zakres regulacji. A przede wszystkim na końcu siedziska zainstalowano specjalną półeczkę, którą jednym ruchem można wysunąć. Dodatkowo boczne partie siedzisk oraz oparć zostały wykończone skórą.

Kliknij: TEST Volkswagen Golf Sportsvan 1.4 TSI: nowy minivan w natarciu

Przechodząc do tylnej części trzeba oddać jedną rzecz starszemu autu. Jest przede wszystkim więcej miejsca na głowę. To efekt wyższego o 3 cm nadwozia. Nie powiem, że w VII-ce było ciasno, ale przestrzeń nad głową była odczuwalnie mniejsza. Jednak miejsca na nogi było zdecydowanie więcej. W tym przypadku dzięki zwiększonemu o 6 cm rozstawowi osi. W obu autach kanapa jest trzyosobowa, ale osobiście nie zalecam dłuższych podróży z kompletem pasażerów. W jednym i drugim samochodzie przeszkadzać będzie niewątpliwie wysoki środkowy tunel, który utrudnia wygodne znalezienie miejsca na nogi.

Słowo jeszcze o przestrzeni bagażowej. Volkswagen Golf VII generacji ma większy aż o 30 litrów bagażnik (350 l vs. 380 l). Sytuacja zmienia się przy rozłożeniu tylnej kanapy. Tutaj V-tka mocno nadgania oferując 1305 l – przy 1270 l w VII-ce. Dodatkowo w nowszym aucie znajdziemy jeszcze gniazdo z napięciem, a pod podłogą wygospodarowano miejsce na schowek pomagający utrzymać porządek w bagażniku.

Wzorcowe serca

W kwestii jednostek napędowych prezentowanych Golfów trudno o bezpośrednie porównanie. Co prawda oba silniki są wysokoprężne, jednak spora różnica mocy utrudnia bezpośrednie oceny i werdykty. Jedno jest pewne. Rodzina silników TDI była, jest i będzie nieodzownym elementem produktów koncernu Volkswagena. Pod maską V generacji Volkswagena Golfa pracuje wysokoprężna jednostka o pojemności 1.9 l i mocy 105 KM. 250 Nm momentu obrotowego pozwala na sprawne przemieszczanie się samochodem. Minusem tej konstrukcji jest użycie historycznych elementów jakim są pompowtryskiwacze. W porównaniu do nowoczesnych konstrukcji poranne uruchamianie samochodu jest dużo głośniejsze niż obecnie. Znane są również historie dotyczące zawodności tych elementów.

Nowocześniejsza jednostka ma pojemność 2.0 l i moc 150 KM. 320 Nm momentu obrotowego pozwala na dużo szybszą i dynamiczniejszą jazdę. Co ciekawe mocniejszy silnik osiąga maksymalne wartości momentu obrotowego wcześniej, bo już od 1750 obr/min. Również praca jednostki opartej o wtrysk Common Rail jest dużo cichsza niż u starszego brata. Pozostaje jednak kwestia elektroniki, którą znajdziemy w osprzęcie silnika. Dopiero dłuższe przebiegi i okresy eksploatacji będą w stanie określić czy silnik 2.0 TDI jest dużo lepszy od nieoferowanego już 1.9 TDI.

Przeczytaj: TEST Volkswagen Touareg 4.2 V8 TDI po liftingu: wielozadaniowy luksus

Jeśli chodzi o przeniesienie mocy na koła i w Golfie V i VII zainstalowano skrzynie manualne. W tym pierwszym ma ona 5 przełożeń, w drugim 6. Obie legitymują się krótkimi i przyjemnymi skokami i precyzyjnymi drogami prowadzenia. Tak naprawdę nie ma do czego się przyczepić. Ważnym elementem jest to, że w obu autach zestrojenie skrzyni nie wymaga częstego korzystania, co pozwala lepiej delektować się przyjemnościami z jazdy.

Słowo jeszcze o zużyciu paliwa. Właściciel V generacji deklaruje, że auto zużywa mu około 6-6,5 l/100 km oleju napędowego. W nowszym średnie spalanie oscylowało w tych samych granicach co uważam za bardzo dobry wynik – zważywszy na większą pojemność i moc. Przy czym warto zaznaczyć, że przy odrobinie samozaparcia, spokojnej jazdy i korzystania z dodatków typu system start&stop, czy współpracy z elektronicznym podpowiadaniem zmiany biegów, można spokojnie zmniejszyć zużycie do poziomu 5 l/100 km. A to już zaczyna robić sporą różnicę.

Klasyka w podwoziu

Jeśli chodzi o kwestie prowadzenia oraz zawieszenia to jest bardzo podobnie. Volkswagen Golf bardzo często uchodził za wzór do naśladowania. W starszym aucie zainstalowano z przodu kolumny McPhersona i z tyłu po raz pierwszy konstrukcję wielowahaczową. Pozwoliło to zdecydowanie poprawić komfort oraz właściwości jezdne, jednak dziurawe drogi szybko potrafią niszczyć takie zawieszenie. Podróż jest bezpieczna i stabilna przez co niczego nie trzeba się obawiać.

Nie przegap: TEST Volkswagen CC R-line 2.0 TSI DSG: gdy klasyczny Passat to za mało

W VII-ce konstrukcyjnie zawieszenie jest identyczne – z przodu kolumny McPhersona z tyłu zawieszenie wielowahaczowe. Daje to maksymalne poczucie bezpieczeństwa oraz prowadzenia. Co ciekawe układ kierowniczy jest jednak bardziej precyzyjny w starszym aucie. Wszystko przez kwestię zastosowania elektronicznego wspomagania w młodszym egzemplarzu.

A jak się jeździ? Oba auta prowadzą się prawie jak po sznurku. Duże i ciężkie silniki diesla zabierają trochę zwinności i lekkości w prowadzeniu. W przypadku młodszego auta widać awans technologiczny. Prowadzenie auta stało się proste i banalne. Tylko to elektroniczne wspomaganie już nie daje tak dokładnego przekazu co się dzieje z przednimi kołami jak w starszym. Jednak takie są prawa - lepsze wypiera dobre.

Rewolucja czy ewolucja?

Gdyby naszła potrzeba zamknięcia tego testu w jednym słowie to zdecydowanie wybrałbym ewolucję. Różnice są, ale nie powodują, że mamy tutaj do czynienia z rewolucją. Przestylizowano wygląd, zmieniono materiały wykończeniowe, dodano trochę elektroniki. Ot cała filozofia. I to jest tak naprawdę największy argument Volkswagena Golfa. Nie zmienia się mocno czegoś, co przez większość uważana jest za ideał i wzór. Zmiana wyglądu może być traktowana przez niektórych za rewolucję, ale moim zdaniem jednak nadal spotykamy się z ewolucją.

Jest tylko jedno "ale" tej ewolucji. Cena. Tak dobrze wyposażonego Golfa VII generacji jak w prezentowanym teście kupimy za prawie 100 000 zł. Podobnie wyposażone V generacja prawie dekadę temu była wydatkiem rzędu 75 000/80 000 zł. Wraz z kolejnymi generacjami i nowinkami technicznymi montowanymi do samochodów, niestety rośnie ich cena.

I tutaj powstaje zasadnicze pytanie. Czy ewolucje muszą być tak kosztowne? Osobiście gdybym miał wybierać w tej sytuacji, wolałbym kupić lekko używane auto z niewielkim przebiegiem, ponieważ takie ma już za sobą największy spadek wartości, który towarzyszy nowym pojazdom zaraz po opuszczeniu fabryk i salonów. Ale w końcu nowe i dobrze wyposażone auta też ktoś musi kupować, żeby później można było je nabyć z drugiej ręki. A sam Golf to świetny przykład dobrej sprzedaży - w ciągu 40 lat nieprzerwanej obecności na rynku, VW Golf znalazł na siebie ponad 30 mln nabywców!

Dane techniczne


Volkswagen Golf VII 2.0 TDI (2014 r.)
Volkswagen Golf V 1.9 TDI (2003 r.)
SILNIK 2.0 TDI
1.9 TDI
Paliwo Diesel
Diesel
Pojemność 1968 cm3
1896 cm3
Moc maksymalna 150 KM przy 3500 obr./min 105 KM przy 4000 obr./min
Maks mom. obrotowy 320 Nm przy 1750 obr./min 250 Nm przy 1900 obr./min
Prędkość maksymalna
209 km/h
187 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h 9,3 s
11,3 s
Skrzynia biegów 6-biegowa
5-biegowa
Napęd na przód
na przód
Zbiornik paliwa 50 l
55 l
Katalogowe zużycie paliwa l/100km
średnie 4,9/ miasto 5,0/ trasa 3,6
średnie 5,0/ miasto 6,5/ trasa 4,3
poziom emisji CO2
106 g/km
135 g/km
Długość 4255 mm 4204 mm
Szerokość 1799 mm 1759 mm
Wysokość 1452 mm 1485 mm
Rozstaw osi
2637 mm 2578 mm
Masa własna
1299 kg
1287 kg
Masa dopuszczalna całkowita 1910 kg 1890 kg
Pojemność bagażnika/ po złożeniu kanapy
380 l/ 1270 l
350 l/ 1305 l
Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/ tarczowe
tarcze wentylowane/ tarczowe
Zawieszenie przód
kolumny McPherson kolumny McPherson
Zawieszenie tył
wielowahaczowe
wielowahaczowe
Opony przód i tył (w testowym modelu)
225/40 R18 195/65 R15

..

Polub SuperAuto24.pl na Facebooku


autor: Marek Adamowicz zobacz inne artykuły tego autora
Więcej w superauto
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: